Jakoś to będzie, czy jakość życia?
26 Maj, 2009Straciłam polot pisania na rzecz pisania budowlanych raportów:)
25 Maj, 2009Notka sprawozdawcza, czyli pokazanie tego, co mnie ostatnio tak absorbuje :)
23 Maj, 2009
Kamienica wygląda fatalnie, ale wbrew pozorom jest w dobrym stanie technicznym.
Za cztery miesiące będzie mieć dwa piętra więcej i piękną elewację! Marzy mi się taka w kolorze cegły z elementami ecru, jak na włoskim południu :)
Gdy na tyłach kamienicy stanęły pierwsze rusztowania, uwierzyłam że TO dzieje się naprawdę.

Tył jest nijaki, ale dodamy mu kolorytu. I to już ostatnie chwile życia tych małych okienek, znikną wraz ze zwalonym murem…
Ta żółta rura od środka jest czarna od polepy. Przez wykuty otwór zrzucane są dechy i śmieci, pył wiruje w powietrzu…
Robotnicy pracują. To mnie dziwi niezmiernie, ale oni naprawdę zwijają się jak mrówki. Często ich obserwuję. Tak wygląda strych od strony wejścia. Nic z niego nie zostanie, wszystko zostanie rozebrane, będzie nowy strop, nowe mury trzeciego piętra, a nad nimi czwarte piętro-poddasze.

Tak wygląda wybieranie polepy w pyle. Nawet okazał się fotogeniczny, udaje mgłę…W tym miejscu będzie moja sypialnia, a z niej wejście na prawo do łazienki. Leżąc w wannie będę widziała łóżko…

Marzyłam o chwili rozpoczęcia budowy, ciągle oglądałam plany, kupowałam wszystkie możliwe gazety o wnętrzach, a teraz gdy to już się dzieje, stres ściska mnie w pasie tak mocno, że brak mi tchu.
Wiele jest spraw w życiu z których można się wycofać. Ta do nich nie należy.
No to idę do przodu, jak mus to mus!
Li.
Przepuściłam kilka milionów.
21 Maj, 2009O tym samym :)
20 Maj, 2009Raport z budowy.
19 Maj, 2009Prawie przegapiłam początek!
18 Maj, 2009Do Ciebie.
16 Maj, 2009To ostatnia sobota…
16 Maj, 2009Po spotkaniu, po spokojnej nocy i pijąc pierwszą kawę.
15 Maj, 2009Przed wszystkim, a zwłaszcza przed spotkaniem.
14 Maj, 2009Mogę robić co chcę, a robię to, czego robić mi się nie chce.
No proszę, jak sobie coś zdefiniuję, to jakoś od razu łatwiej mi znieść krępujące mnie kajdany, a zwłaszcza kajdany mojego zawodu (to już będzie przynudzanie, jak po raz kolejny napiszę, że wolny zawód jest najbardziej wyrafinowaną formą niewolnictwa?
Poza tym, definicja ma to do siebie, że w drodze empirii można ją zmienić.
Nie leżałam w tym roku jeszcze na trawie (choć tak sobie myślę, że z pożytkiem dla moich nerek), nie snułam się bez celu nad Wisłą, nie byłam w Tyńcu, możliwe też, że nie widziałam żadnej gwiazdy- nie pamiętam bym podnosiła głowę do góry.
Codzienność nieznośnie udaje lekkość bytu, a ma wdzięk dobrze rozwiniętego hipopotama- niby łagodna, a pokazuje zęby. Muszę to wszystko co rysuje się przede mną przetrwać, nie mam czasu na igranie z wyobraźnią, bo mogę przegrać z realnym życiem. Stanęłam na ziemi i zrzuciłam szpilki, szybciej chodzę w balerinkach, to i szybciej załatwiam ważne sprawy.
Noc jest najpiękniejszą porą dnia.
11 Maj, 2009Tęcza zawsze ma w sobie iluzję bliskości, biegniesz w jej stronę, bo ona już jest za tym domem, za tym drzewem, za łąką, widzisz ją wyraźnie, wyciągasz rękę, a tam pustka…
Chciało mi się zielonej herbaty i zobaczenia radości na twarzy Starszej- na imieniny kupiłam jej wymarzony przez nią aparat do „robienia prawdziwych zdjęć”, zwykła cyfrówka nie pozwalała podobno rozwinąć jej skrzydeł, nie mówiąc o braku możliwości ustawienia ostrości, a narzekania na te niedogodności miały trafić dokładnie do moich uszu i dokładnie w okolicach jej imienin.
Trafiły i pięknie zbiegły się w czasie z niezłymi wynikami wywiadówki, rzekłabym nawet-bardzo niezłymi i niech już będzie, że kupiłam jej prezent i za oceny. A może trochę i za to, że tata zapomniał o imieninach, widocznie nie miał poczynionych odpowiednich zapisów w swoim elektronicznym notatniku, ta technika tak często zawodzi, trzeba jednak na wszelki wypadek mieć kopię w konwencjonalnym zapisie, a najlepiej to w sercu.
Znowu ta noc jest tylko dla mnie, stałam przez chwilę w ciemnym oknie i byłam panią tej chwili.
Miłego dla Was!
Opublikował/a leelilee 