Tu na zdjęciu niedokończony jeszcze sufit w sypialni. Będzie podświetlany łagodnym, twarzowym światłem…:)

Powyzej widok na fragment toalety, która jest w tym samym kolorze co łazienka, ale na zdjęciu tego nie widać. W lustrze odbija się kabina prysznicowa.
Pomiędzy łazienką, a toaletą będą szklane drzwi.
Na ścianie jest kolor o nazwie „Malinowy krzew” :)
Szkoda, że na zdjęciu wychodzi tak ostro, w rzeczywistości jest pięknie przygaszony…
Bardzo podoba mi się mozaika, którą wyłożony jest m.in słupek na baterię do wanny. Wygląda jak macica perłowa, albo rozlana benzyna/by Aurora :) Pięknie się mieni, raz jest ciemna, raz jasna, ma w sobie fiolety, zielenie, szarości, niebieskości, róże… cudna!
Ametysty przyklejałam osobiście, choć uczciwie powiem, że nie wszystkie :)) Dopasowanie ich do wycięcia w płytkach wymagało sporej cierpliwości, której ja- jak wiadomo- nie mam :)
Widok na łazienkę od strony mojej sypialni. Kolory na ścianie są zdecydowanie bardziej przygaszone, nie takie ostre jak na zdjęciu…
Zapomniałam zrobić zdjęcie kabiny prysznicowej i toalety. Nadrobię następnym razem.
Teraz, gdy już znalazłam kabelek, to…:))


jak już jest taka ładna wnęka na suficie, to może lustro tam, sny będą się mogły w nim przeglądać( i nie tylko one );)
Monika, jak mogłaś mi to zrobić? W takiej chwili? przecież mnie już na łopatki powalił ten plac budowy, który widziałam naocznie. A teraz już się nie podniosę.
Murek jest fajny, to prawda! I sama go wymyśliłam, bo nie chciałam do wolnostojącej wanny stojącej baterii w stylu "retro". Tylko takie są do tego typu wanien, a przynajmniej ja innych nie widziałam. Ametysty to dwutlenek krzemu? Okropność :D
Murek z baterią wymiata nawet te dwutlenki krzemu na ścianie :-)
Prysznic mam w drugim kącie, nie mam pojęcia dlaczego go nie sfotografowałam, twarzowy jest :D
Wszystko razem ładnie ze sobą współgra i robi niesamowite wrażenie :) Osobiście jestem przeciwnikiem wanny. Sam prysznic wydaje mi się bardziej praktyczny ale z takiej łazienki to raczej nie będzie ci się chciało zbyt prędko wychodzić więc wanna wydaje się w takiej sytuacji nieodzowna.