Nie posłuchałam, wystartowałam i…

Dziś dopadła mnie smutna prawda- moi czytelnicy na mnie nie głosują.
Oczywiście, że zarzut ten nie dotyczy wszystkich, są tacy co zmobilizowali okoliczne komórki (niezmienne całusy za to ślę), ale większość czyta i tylko czyta, li i jedynie.
Wzięcie udzialu w takim konkursie to zawsze ryzyko, ale niech przynajmniej przegrywam z honorem!
Mam marne trzy kulki co oznacza, że nie mam nawet 250 głosów, a to stanowi ułamek czytających mnie codziennie osób. Może być mi przykro? Może. I jest. Nie cierpię być na siódmym miejscu, co to za fatalna pozycja!
Głosowanie co prawda  trwa do 20-go stycznia, ale mam podstawy sądzić, że z pierwszej dziesiątki jednak wypadnę, bo chyba kto na Li chciał zagłosować, to już zagłosował.
I po raz kolejny znajduje potwierdzenie stara blogowa prawda, że w takim konkursie  na bloga głosują znajomi z reala, znajomi znajomych (patrz: akcja Ania), znajomi z facebooka (tam mnie nie ma), z rozmaitych forów (tam też mnie nie ma), a rzadko zagłosuje czytelnik, który wejdzie tu ze strony konkursowej, przeczyta, napisze nawet i miłego maila, ale sms-a nie wyśle.
Ale ja to ja, może nie do każdego trafiam z moimi tekstami, może jestem denerwująca, może się chwalę, może nie daję się lubić, może wokół mnie jest za mało nieszczęść, choć osobiście uważam inaczej, ale blog yours?
Najlepszy literacki blog na świecie? Czy naprawdę nie widać, że jest to literatura na najwyższym poziomie? Dwie cholerne kulki i dwunaste miejsce to jest porażka. Czytelników!
Nie rozumiem promowania bylejakości, gdy taka perła jest na wyciągnięcie ręki!
Przecież ten konkurs ma promować magię słowa, umiejętność pisania, trafiania w emocje,  a nie… ech…
Nie będę się denerwować, mam czterdzieści trzy lata i problemy z sercem.
Strzelę focha i idę do kina.
Li.

42 Responses to Nie posłuchałam, wystartowałam i…

  1. Nieznane's awatar Li pisze:

    Ależ jasne, że będę pisać, jestem od tego uzależniona :)) Bardzo dziękuję za dobre słowa, pozdrawiam :)

  2. Li, pozwoliłam sobie zacytować tą notkę w swoim blogu, w notce podsumowującej II etap konkursu. Mam dokładnie takie same odczucia jak Ty. Nic to, piszemy dalej, prawda? Ja pisałam, pisze i będę pisać, i tego samego oczekuję od Ciebie. I wiesz co, jesteś w pierwszej 10! I świetnie. I mam nadzieję, że odniesiesz zwycięstwo… Wspieram wszystkim fluidami, I linkuję. Na kategorie masz małą szansę przy jurorce ;/ ale możesz być blogiem blogerów :)

  3. Nieznane's awatar Li pisze:

    Nowa czytelniczko, ależ to naprawdę jest piękne :))

  4. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Niepotrzebnie się łamiesz, niepotrzebne te troski!Dzięki temu konkursowi uzyskałaś przed pięcioma minutami nową czytelniczkę,która będzie śledzić Twoje wpisy (inny kraj, niestety :)) regularnie, relaksując się przy wieczornej kawce, zwłaszcza teraz, w czasie intensyfikacji relaksu przy sesji.Zyskałaś nowego czytelnika – mnie! Czyż to nie piękne?

  5. Nieznane's awatar Li pisze:

    Mikosz, musisz mi niestety udowodnić, że to Ty- Mikosz napisałeś ten komentarz :) Wtedy podziękuję :)

  6. Nieznane's awatar Li pisze:

    Nie wymagaj zbyt wiele od Inspektora Kaśka, okaż życzliwość i zrozumienie dla ludzkich ułomności :)

  7. Uczciwe… Taa… Normą jest używanie słów, których znaczenie się rozumie;-)

  8. Nieznane's awatar Li pisze:

    Inspektorze, rzadko odmawiam przyjaźni, ale Tobie niestety tak. Nie otchłań dzieli, lecz różnica poziomów (Lec).

  9. Nieznane's awatar Li pisze:

    Nie chodzi o brak polskich znaków, ale o błędy ortograficzne, choćby w słowie "rehabilitacyjne", które to słowo uparcie piszesz przez "ch".A najbardziej to chodzi o to, że nie jesteś mile u mnie widziany i naprawdę nie rozumiem po co mnie czytasz. Twoje propozycje mnie nie interesują, jak przegram i nie wejdę do pierwszej dziesiątki, to świat się nie zawali.Ach, i teraz nazywasz mnie "Drogą Licencją"? Do niedawna byłam "Pizdencją". Co za brak konsekwencji, doprawdy…Kysz maro nieczysta!

  10. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Blog Licencji jest fajny. Wysle kilka SMS-ów.Mikosz

  11. Nieznane's awatar Li pisze:

    Anito , najwyraźniej miałaś rację :) Ale ja niestety sama muszę stłuc sobie tyłek, żeby uwierzyć :)

  12. Nieznane's awatar Li pisze:

    Inspektorze, jak już tu wchodzisz i śmiecisz, to nie rób przynajmniej błędów ortograficznych, ok?

  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

  14. Nieznane's awatar Beem pisze:

    P.S. A na fejsie ani innych społecznościowych mnie tez nie ma. Nie lubię aż takiej otwartości, że nie powiem więcej. Ale w głosach to pomaga.

  15. Nieznane's awatar Beem pisze:

    Li, do głowy mi nie przyszło, że brać los we własne ręce to znaczy zapłacić za lawinę głosów. Masz rację, nieprzyzwoita propozycja, kasuj go. A co do uwag, że ciężkiej i/lub śmiertelnej choroby nie ma co zazdrościć – właśnie to napisałam. Nikt by się nie zamienił. Tylko o chorobie można napisać różnie, albo w lekkim, wyszukanym, literackim stylu, co to niemal budzi zazdrość, albo topornie, nieporadnie, rozpaczliwie. Obie wersje są dramatyczne i budzą chęć jakiejkolwiek pomocy. No tak, takie życie. A ty, Li, niezależnie od miejsca jesteś super. Najlepsza.

  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

  17. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    A NIE MÓWIŁAM? PO CO CI TO BYŁO, HĘ? MOGŁAŚ SIĘ RADOWAĆ WIERNYMI CZYTELNIKAMI, SWOJSKIMI WPISAMI I WZDYCHAMI ZAZDROŚNIKÓW. A TAK, STANĘŁAŚ DO DURNEJ KONKURENCJI I DOSZŁO CI W ŻYCIU NOWE ZMARTWIENIE. KUP SOBIE DOBRE WINO, DROGA LI, TO NIGDY NIE ZAWODZI. Z CAŁUSAMI ANITAESTA LUDZKA PRÓŻNOŚĆ…

  18. Nieznane's awatar Li pisze:

    Goska, a gdzie napisałam, że dostaję orgazmu przy drobiu? Chyba nie doczytałaś do końca.A szkoda, bo wg tego przepisu wychodzą naprawdę niezłe udka :)

  19. Nieznane's awatar Li pisze:

    Nie będę się spierać, każdy ma swoje kryteria oceny blogów. Jeżeli ma być nim współczucie, to ok. Ja bardziej cenię sobie siłę słowa i styl pisania. Pozdrawiam :)

  20. Nieznane's awatar Agata pisze:

    Li, ja również pisałam z ironią w tle ;-). Nawet śmiem wątpić, że ten co te kulki tam wstawia to chyba dwie sobie wziął od Ciebie, bo takie ładne złote… Może to jakiś kolekcjoner czy cóś ;). Masz rację, że głupie to glosowanie, bo nawet nie wiemy dokładnie ile głosów było oddanych. Trzymajmy się tego, że Królowa Blogów jest tylko jedna jedyna Li ;-).

  21. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Tak jak kategoria – ja i moje życie, czyli współczucie także bo to część życia, czyli wzruszenie, czyli czasami jakis smutek i moze nadzieja. Generalnie mnie zastanawia co kieruje ludźmi stratujacymi w tego typu konkursach, bez względu czy dominujacym obrazem w ich codziennosci jest choroba czy tez pies, kot, życie małżeńskie, seks, kuchnia i nie jest to żaden atak na nikogo. Tak po prostu, obawiałabym sie wystawienia swoich spraw, mysli, przeżyć przed czasami przypadkowa publicznością. ale to mój problem.W każdym razie bedę sie upierac, ze akurat w tej kategorii mozna w ocenie kierowac sie tym wszystkim czym kierujemy sie w zyciu. Nie przypadkowo jest to najszersza pod wzgledem tematycznym kategoria – g

  22. Nieznane's awatar Li pisze:

    Agata, Ania napisała o zberaniu sms-ów ze "śmiertelną powagą" kpiąc sobie absolutnie:)Głupi jest ten system sms-wy, niemiarodajny, ale chyba nie ma innego sposobu.Goska: problem polega na tym, że i o chorobie trzeba umieć pisać. Bardzo podoba mi się blog z chustką w tytule, kobieta jest chora na raka żołądka, ale potrafi pisać, robi to bardzo inteligentnie, z dystansem i porywająco. Reszta blogów jest niestrawna, opisywanie samej choroby, jej symptomów, sposobów leczenia, walki NFZ oczywiście jest trudnym tematem i budzi współczucie, ale czy współczucie powinno być kryterium oceny bloga?U mnie w linkach jest blog o chorym chłopcu, czytam go codziennie, bo jest świetnie prowadzony.Pozdrawiam :)

  23. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Beem – cóż, choroba to jak najbardziej życie i założę się, że kazda osoba, "która tu z nia króluje" chętnie i za wszystko na swiecie zmieniłaby tematykę. Myślisz, ze dziewczyna bez zoładka, czy ta, której dziecko traci oddech gdy tylko zapada w sen nie wolałaby pisać jak dostaje orgazmu przy drobiu lub czymstam innym? zreszta autorka tego bloga także pisze o chorobach – bratowej, ojca. To bardzo trudny temat i nieprzyjemny ale tez bardzo wazny – pozdrawiam – na szczęście zdrowa Goska

  24. Nieznane's awatar Agata pisze:

    Li, siódemka to szczęśliwa liczba i wiesz co…z siódemki łatwo zrobić jedynkę, wystarczy tylko lekko ją pochylić w lewo ;-). Pochylamy? No to jak, idziemy na lewiznę? Sorry miało być na łatwiznę ;-))))

  25. Nieznane's awatar Agata pisze:

    Kurde! Ania jest boska! Mam wrażenie, że tylko Ania i jej znajomi zagłosowali. Tak licząc pi razy oko, to wszyscy jej znajomi, panie ze sklepu, z solarium, pracownicy na budowie, kuzynki i inni poproszeni o sms-a zagłosowali i wyszłoby pewnie około 200 sms-ów. Kilku stałych czytaczy, Li i jej córki to będzie razem około 250 sms-ów. A co robi w tym kierunku reszta ludzi? Reszta pewnie liczy, że inni zagłosują za nich. Ot i cała filozofia. Ludzie, tu nie chodzi tylko o wygraną, lecz o pomoc biednym dzieciom!!! Ale wygrana również ważna ;-))). Li, masz jakiś pomysł na poprawienie wyników głosowania? ;-)))

  26. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    To ja – Ania.Ta od smsów.Jeszcze nigdy nie zabrałam głosu w żadnej wirtualnej dyskusji ale teraz uważam, że przyszedł na to czas.Otóż chciałam się podzielić z Wami, jak robię to ja. Tak po prostu. Sama ze sobą.Może ktoś z Was będzie chciał spróbować…? Po pierwsze i przede wszystkim trzymam ją długo w dłoniach… powoli zaczynam ją dokładnie przeglądać z góry do dołu. Raz w górę, raz w dół.Jak już znajdę to pięknie brzmiące nazwisko w mojej książce telefonicznej – dzwonię.Przypominam się dawno nie słyszanej i nie widzianej kuzynce, która ma męża i 3 dzieci- która w trakcie tej rozmowy, znaczy dla mnie tyle, co 5 głosów, zapomnianej koleżance z liceum, której mama mnie uwielbiała (plus ojciec i brat, to 4 głosy), ciociom, wujkom, kuzynom, kuzynokom – słowem wszystkim, kótrzy się nadają (a nie nadają się tylko klienci, z nimi, to naljlepiej twarzą w twarz, wyłączając dziewczynę w moim wieku, z którą zdążyłam się bliżej zaznajomić a która ma tą inną cechę pozytywną, że jest kierownikiem na dużej budowie! Ha,ha, ha, to może być nawet ze 20 głosów!). Dzwonię nawet do byłego męża (czego wcześniej nie czyniłam tak lekką ręką) pod pretekstem ustalenia czegoś tam, bo wiem, że ma 4 komórki! Oprócz łączy telefonicznych stawiam również na real, w tym jestem najlepsza. Na przykład w takim sklepiku osiedlowym sprzedają Panie, z którymi znamy się "jak łyse konie" i tych Pań jest dwie na każdej zmianie, zmian jest dwie, to razem 4. Ha, ale każda ma męża a niektóre to nawet teściową! Dalej – praca, każdy ma kogoś, kogoś w pracy, kto go bardzo lubi i zrobiłby dla niego wiele. To jest ten czas, kiedy należy to wykorzystać! Ja wykorzystuję. Oni wiedzą, że nie jestem bezwzględna i nie robie to Li tylko dla interesu…Wysiadając z samochodu wieczorem, po pracy, zmarnowana, już bez żadnych emocji zagaduję dziewczyny stojące pod solarium, którym codziennie kiwam głową z rana na "dzień dobry" ale z którymi nie dane mi było zaczerpnąć bliższych stosunków. I co? Jedna z nich ma trzy komórki, druga dwie a w środku są jeszcze ich tzy koleżnaki…niepalące… Wszystki przy mnie dostają zwrotki…Udało się. Po raz kolejny.Jeszcze jedno, gdyby ktoś miał problem z tym, co należy mówić? Otóż, że tylko jedna złotówka, że na sprzęt dla biednych dzieci, że wspaniała osoba, najlepsza przyjaciółka, że nie raz w życiu pomogła, że teraz to "ten czas" kiedy należy oddać dług, że to BARDZO ważne dla was, itd. wybieramy formę w zależności od tego, z kim rozmawiamy.I tu mała anegdotka – jeden kolega, po wersji, że na biedne dzieci powiedział "wiesz co, w dupie mam biedne dzieci, państwo powinno im pomagać"! Całe szczęście, że za chwilę dodał "ale zrobię to oczywiście dla ciebie", uff, uratował całą sytuację i moją twarz a zwrotka rozładowała ostatnie restki napięcia…Prawda, jakie to wszystko proste?I nie wymaga dużych nakładów…Jeżeli ktoś chciałby jeszcze dokładniejszych porad – zaprszam serdecznie:)Ania

  27. Nieznane's awatar Li pisze:

    Ania, no popatrz, nie wiedziałam, że brat ma narzeczoną :P

  28. Nieznane's awatar Li pisze:

    Karla :*Ola, notka o kremach pod oczy wciąż się tworzy, haha- pamiętam :)))anabell, a niby w jakiej konkurencji miałam startować? Literackiej? Nie piszę już tak jak kiedyś…, a poza tym konkurować z Yours to samobójstwo :))

  29. Nieznane's awatar Li pisze:

    ewa :) no to czytaj, nie przeszkadzam :)marek… to nie była scena, a jedynie malutka scenka :Pechoes, na Ciebie wiadomo że można liczyć :)Yours: no właśnie, nie znoszę tego: siedź w kącie, a znajdą Cię.I nie rozumiem- piszesz jednego z popularniejszych blogów, piszesz cudownie, lekko, zjawiskowo, zapadającoduszowo, orgazmatycznie, czytają Cię setki osób, a nie podziękują jednym sms-em za wzruszenia i przyjemność czytania? Ja piszę bloga o swoim życiu, wiadomo że nie każdemu może się to podobać, zresztą nie wiadomo po co czytają mnie takie odrażające typy jak Inspektor Leśny i jego kompania, ale Ciebie? Ciebie czytają ludzie, którzy po prostu lubią czytać dobrą literaturę.A przecież konkurs na bloga roku to nie jest kolejna akcja charytatywna, a wybór najlepiej pisanego bloga.Dla mnie jesteś najlepszy!

  30. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Oj Li ale wątpisz w ludzi. Nie udało nam się ostatnio porozmawiać przez telefon i nie wiesz, że myśmy już głosowali :). Zostali moi rodzice, brat i jego narzeczona, no ale do 20 to kuupa czasu :)A.

  31. Nieznane's awatar Li pisze:

    Beem, nie cytuj tego rasisty, faszysty, antyfeministy i seksisty- zawsze będę kasować jego komentarze, to nick nie warty mojej uwagi :)A on porponuje mi handel sms-ami, ani mi się śni wchodzić z tym typkiem w takie układy. Na fb mnie nie ma i nie będzie. Dzięki za poparcie, zabierz lepiej komórki rodzinie :)) ściskam!

  32. Nieznane's awatar Beem pisze:

    Li, biedna podłamana lelijo, no tak przecież tu jest. Rządzą choroby i nieszczęścia – Bóg łaskaw, że nie jesteś na pierwszym miejscu. A kiedy przejrzałam kilka innych blogów z różnych dziedzin to widzę jedno pewne – Facebook rulez. Pewno, że fajnie wygrać, ale cytuję "weź los we własne ręce", jesteś tego warta.

  33. Sława to jednak brzemię;-)

  34. Nieznane's awatar Li pisze:

    Fata, pozwolę Ci zostać pod warunkiem, że już nie milcząco :) Pozdrawiam i dziękuję za starania :))

  35. Nieznane's awatar anabell pisze:

    Li, przyznam Ci się szczerze, że zaskoczyłaś mnie tegoroczną decyzją o startowaniu w tej bardzo dziwnej konkurencji – bo mam wrażenie,że tu wcale nie decyduje ilość wysłanych smsów, ilość czytelników, poziom bloga a jedynie "widzinamsię" komisji, która już nie pierwszy raz wydała dziwne werdykty.Niemniej sms został wysłany. Dla mnie i tak jesteś górą!

  36. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Droga Li, probowalam, serio…Szukalam pol dnia mojej "urlopowej" karty heyah, znalazlam ,wymienilam w telefonie ( w stresie, czy napewno pamietam kod wejsciowy tej codziennej) i…i nie moge wyslac smsa, "bom z innego kraju" !… :-( …Jakos chyba to "R" przeszkadza na laczach tego konkursu !Wybaczysz ? Moge jeszcze zostac ?Jak zawsze tylko milczaco, moge ?- prosze, pozwol… ;-)…Fata

  37. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Ode mnie dostałaś przed chwilką 2, mimo, że obiecanej notki nie było. Wiem, że będzie więc spokojnie sobie czytam i czekam. Pozdrawiam Ola

  38. Nieznane's awatar Karla pisze:

    Kochana, bo na te wszystkie zapewnienia o wysłanej ilości sms-ów trzeba patrzeć przez palce, dzielić na pół, a najlepiej przez trzy. Nie jestem w stanie pojąć jak to możliwe, że Twój blog jest na tak odległej pozycji. Jedno jest pewne – gdyby każdy ze stałych czytelników odjął sobie od ust tą złotówkę i dwadzieścia trzy grosze, miałabyś już pewne 4 kulki.Pozycji Yours też nie mogę zrozumieć. Za głupia na to wszystko jestem…

  39. Nieznane's awatar Piotrek pisze:

    Moja kochana Li.No normalnie się wzruszyłem, mówię serio. Nie pamiętam już, żeby ktoś tak stawał w mojej obronie od czasu Dzikiego Jacka, co razem z nim byłem w przymusowym wojsku po studiach, a on – chłop 210 wzrostu, 150 kilo wagi miał potrzebę opiekowania się największą ofermą w kompanii i właśnie mu się trafiłem.Bardzo Ci dziękuje za miłe słowa, ale mój blog, (chociaż go lubię), nie jest lepszy niż dziesiątki innych z blogosfery, w dodatku tych, które wciąż pozostają w ukryciu i w żadnych konkursach nie biorą udziału. Mnie niepotrzebnie poniosła pycha, bo jakoś głupio pomyślałem, że jak ktoś czyta, to zagłosuje. A tak się nie stało; Ty narzekasz, że nie masz nawet 250 głosów, a co ja mam powiedzieć, skoro nie mam nawet 50 ciu? :)))Powiem jedno: chuj i skrzypce, jak mawiał mój dziadek, nie całkiem po Bożemu.Dla odmiany, ja mam profil na fb, ale bloga nie ujawniałem, wiesz na co dzień jestem twardy facet, a w necie niekiedy łzawię, może i lepiej, że wszystko zostanie po staremu.Ściskam Cię serdecznie i pamiętaj o ulubionym powiedzonku mojego dziadka.Twój Yours :)))))

  40. Nieznane's awatar echoes pisze:

    Miałam wczoraj gości, po plackach serowych z sosem bazyliwo-migdałowym, którymi byli zachwyceni wykorzystałam moment i masz 7 nowych głosów :) Uściski

  41. Nieznane's awatar marek pisze:

    Li … nie rób sceny … liczą się … ostateczne wyniki … jest sporo czasu … sporo komórek … do zaanektowania :))) .Skup się … na blogowaniu … a kulki zostaw … nam … czytelnikom :). To tyle …

  42. Nieznane's awatar ewa pisze:

    Droga Li, czy pocieszy Cię to, że z grona pierwszych dwudziestu zgłoszonych blogów dodałam do ulubionych dwa, w tym jeden to właśnie Twój. Drugi to Zielone czółno. Spodobała mi się lekkość wypowiedzi, styl i to o czym piszesz. Nie głosuję, bo jeszcze nie zdążyłam Cię poznać, na razie przeczytałam kilka wpisów, ale do dwudziestego jest jeszcze masa czasu… Więc głowa do góry.ps. Sprawdziłam, jesteś szósta!