Kto za mną tęsknił?
Domagam się uwagi, czułości i miłości…:)
Ech, ale się działo!
Napiszę, dziś jeszcze napiszę.
Na razie- jak dobrze wstać skoro świt, lalala…
Miłego dla Was!
Li.
PS. Wiadomość dla kociarzy:
Bobciowi wczoraj nareszcie ściągnięto gips.
Bobciowi wczoraj nareszcie ściągnięto gips.
Ale chyba mu tak bardzo nie przeszkadzał, skoro o trzeciej w nocy z soboty na niedzielę, po weselu mojej przyjaciółki B., lekko (!) wstawiona wchodziłam na drabinę i ściągałam gada z dachu.
Jak tam się znalazł nie wie nikt, ale teraz koty mają stanowczy zakaz wychodzenia na taras.
Żadnego grzania brzucha w promieniach jesiennego słońca. Nawet ta biedna kluska Szary, jedyny porządny kot, który nigdy nigdzie się nie wybierał.
Dopóki nie zrobię dachu z siatki i nie zasłonię nawet najmniejszej dziury zakaz będzie obowiązywać.
Żadnego grzania brzucha w promieniach jesiennego słońca. Nawet ta biedna kluska Szary, jedyny porządny kot, który nigdy nigdzie się nie wybierał.
Dopóki nie zrobię dachu z siatki i nie zasłonię nawet najmniejszej dziury zakaz będzie obowiązywać.
Na leczenie tego drania wydałam ponad cztery tysiące złotych, to jest naprawdę niemoralne, on nic sobie z tego nie robi, a ja przez niego nie pojechałam na wakacje.
Czysto męska wdzięczność…:)
Czysto męska wdzięczność…:)

Sama za sobą tęskniłam:)
I ja też tęskniłem :)
Bardzo tesknilam. Zagladalam codzinnie a tu nic tylko stara, zwietrzala kawa. Czas na nowy poczestunek.
taaak ! zgadzam sie z poprzedniczką- Ty cała jesteś cudna !pozdrawiam maczka
Li, jesteś niesamowita :) Pamiętam historię z potrąconym psem, którego wiozłaś w bagażniku, a teraz ta akcja z Bobkiem. Powinnaś dostać medal! Ty to dopiero masz piękne wnętrze! :)
no właśnie, co robiłaś, oprócz ganiania po dachach za kotem?opowiedz nam…
cudnie, ze jestes, cukiereczki i ciasteczka, przesylka sie opoznia poniewaz nie bylo kiedy zaglazurowac stwora wlasnorecznie zrobionego :p
Gdzie łaziłaś babo? :)
ej, tak się nie robi, dopiero co tu trafiłam, bardzo polubiłam i już musiałam tęsknićdzięi za przepis na pyszną zupękoleżnka po fachu i po życiu też trochę;)Natalia
dobrze, ze wrocilasgdziekolwiek bylas :)
Już zaczynałam się niepokoić… no, no, no:)
No,10 dni bez wpisu da się jakoś wytrzymać, ale 11, 12, 13…….. PRZEGŁAŚ;) v.
Domagam się uwagi, czułości i miłości…:)normalnie jak król Julian z "Pingwiny z Madagaskaru" :D – napisała pstro
Tesknilem :-))) ciesze sie, ze jestes z powrotem :-)Wybacz, ze bez polskich znakow.Ciesze sie tez, ze Bobcio wraca do siebie. No i przykro, ze musisz zabudowac taras.
Dobrze, że się Pani uśmiecha Pani Mecenas :-)
ufff….tęskniłam…
Dobrze, że jesteś.
Znak odebrałam. Z ulgą :)Bo zaglądałam codziennie, tylko po cichu ;)
oj, tęskniliśmy i dziękujemy i pozdrawiamy !w liczbie mnogiej, bo moja rodzina tez o Ciebie pytała:)))) a tak na marginesie- to miejscy wet. cenią się znacznie bardziej niż wsiowi:))) (czyli mój)
Li tak to z kotami męską wdziecznością i naszymi babskimi oczekiwaniamijest!
No nareszcie!!!! Już się zaczynałam martwić!Pozdrawiam i czekam na więcej :)Blackberry
O, jak miło tu zajrzeć i znaleźć coś nowego do przeczytania!Zwłaszcza o kotach… Tęskniłam, oczywiście że tęskniłam!
Ja, ja, ja tesknie!