Mój brat wyleciał ze swoją Kasią na wyprawę do Wietnamu, via Moskwa, a chwilę po tym zamknięto Okęcie.
Ale z niego farciarz!
Jak mi było potrzebne tych kilka wolnych dni!
Odgruzowałam dom, dopieściłam dzieci, upiekłam szarlotkę i tartę cebulową, spałam ile chciałam, na twarz nałożyłam conajmniej pięc maseczek, choc prawdę powiedziawszy wizualny efekt jest zerowy…
Ech, co tam!
Zapaliłam świece i jest tak:
A przy okazji obiecane zdjęcia kuchni, chociaż nie powiedziałam w niej jeszcze ostatniego zdania.
Szarlotka wyszła nieco koślawo, ale za to jest pyszna!
Li.












Ja się nie mogę doczekać aż to wszystko zobaczę na żywo :-)
ech… och… i ach…Jest po prostu piękna!I nic więcej, na dzień dzisiejszy z siebie nie wykrztuszę.
oj tam, oj tam. ja też nie potrafię. to mi powiedział mój zapaleniec fotografii, który zresztą sam, osobiście, dla mnie, twoją kamienicę sfotografował, ale telefonem bo z zaskoczenia nas wzięła i się pojawiła.buziaki piekna
Ola, przyznaję- kompletnie nie potrafię robić zdjęć, to jedna z moich wielu wad:)
Ja widzę, że tam jest magicznie i swojsko. Ale kochana, zdjęć to Ty robić nie potrafisz. Serdeczności. Ola
No wreszcie zdjecia kuchni! Ja tez mysle, ze ta kuchnia to cala Ty. Piekna, szalona i nietuzinkowa. :*
czarodziejko światła, pięknie, pozdr. korall
Fajnie, że Wam się podoba. Ale to jeszcze nie koniec- pod półką będzie lampa i piękny kuty wspornik. I myślę o przestawieniu lodówki w miejsce zegara. I szukam zasłon do okien, możliwie najprostszych i najskromniejszych. Najchętniej ecru. A może jakaś nowa kuchnia…?
Mnie się bardzo podoba. Jest nietuzinkowa i spójna z resztą mieszkania, przynajmniej tą, którą zamieściłaś na zdjęciach.Pomysł z obrazami-bingo!Pomysł ze złoto-srebrną ścianą jeszcze lepszy!Świetne pasy!Kolory cuuuuuudne, szarości, fiolety, kremy, czerwienie, szalony miks a jednak wszystko gra!Ta kuchnia to cała Ty, Li! Ty nie postawiłabyś zwykłych kuchennych szafek, prawda?Pozdrawiam ciepło!
Udało Ci się. Robi wrażenie. Szarlotka też :)
Oooo……oniemiałam! Bardzo pięknie.
ładnie:)ja uwielbiam łączenie nowego z secesją i dlatego też odkuchniłam kuchnię i odłazienkowałam łazienkę:)
Li, no mam nadzieję! Specjalnie na tę okazję kupiłam odjazdową kieckę :) Moje lądowanie na szczęście bez przygód! P.s. A anonimowy się nie zna absolutnie! Wygląda mi na miłośnika rustykalnych klimatów…
To co na zdjęciu wygląda jak beton, w rzeczywistości jest ciepłą w odbiorze ścianą złoto-srebrną. Byłam-widziałam! G.
Ma kuchnia wyraz. Zawsze podziwiam ludzi, którzy mają wizję urządzenia wnętrza. Ja, kiedy próbuję, zaczynam mieć tylko w głowie zamęt i umysł ucieka ku innym tematom. Na razie wiem tylko, że chcę umieścić nad stołem zestaw obrazków, które wyhaftowałam 25 lat temu. I kuchnia czeka na to dziesiąty rok. I zawsze: jutro pomyślę o tym, jutro coś zmienię, ech…
Kuchnia połączona z salonem wymaga jednak rezygnacji z wiszącej cebuli i stojących słoików z ogórkami:) A to kreuje jednak pewien klimat swojskości i przytulności. Ale i tak lubię te kilka szafek i lodówkę, dobrze mi się tu gotuje, szybko sprząta i na szczęście nie każdemu musi się podobac:)I dziwne- nie widzę tu ani trochę postmodernistycznych klimatów, ale to chyba dobrze, bo to akurat zabrzmiało jak obelga:D
Echoes, wróciłaś? I jaka ulga, ze to lądowanie z NY nie było dziś, prawda? :PWiele się zmieniło od czasu Twojej ostatniej wizyty, oglądniesz 19.11:*
Te prążkowane elementy to moja ciężka praca:) Stąd krzywizny, udaję że to efekt zamierzony. A jest to klej do płytek potraktowany szpachlą z "grzebieniem" i pomalowany farbą akrylową- pomieszaną złotą ze srebrną. Fajnie lśni!Kolorystyka w rzeczywistości jest bardziej przygaszona, ale nie ma to znaczenia, kolory ścian zmieniam co kilka lat i zawsze są to zmiany drastyczne:))
Mimo tyyylu świeczek, lamp zimna i jakoś pusta, bez duszy ta kuchnia. No i po co odkuchniać kuchnię? Rezultaty mogą być jak na fotach, średnie. Szkoda. Bo kuchnia, kuchnia, to kuchnia. A te postmodernistyczne klimaty takie zimne, szare i smutne… Niekuchenne właśnie. Niestety.
Odkuchnienie kuchni wyszło Ci rewelacyjnie! A szarlotka… mmmmmmmmmmmm… właśnie rzuciłam palenie i wróciła mi ochota na wszystko, co słodkie… Uściski!
Ma TO coś ta kuchnia,jak Ty ,pani Li.I jakie intrygujące te prążkowane elementy,co to?Beton chyba z odciskiem jakimś?Nie wiem tylko czy kolorystyka nie znudzi się szybko :(Ale to może być powód wykreowania innej kolorystyki tego lokum.Się podoba :)
Basia, kolory na zdjęciach trochę hm… inne:) Wyszła mi fioletowa lodówka! A na pewno (teraz na nią patrzę) jest w kolorze czerwonego wina!
No właśnie odkuchnienie kuchni było moim celem:))
no cudnie jest, po prostu cudnie…a szarlotka- ,mniam,mniam
Te obrazy w kuchni wyglądają genialnie. Od razu kuchnia jest mniej kuchenna. Jestem zachwycona!Czytelniczka od Chustki