Obiecane zdjęcia kuchni plus zdjęcie szarlotki au naturel:)

Mój brat wyleciał ze swoją  Kasią  na wyprawę do Wietnamu, via Moskwa, a chwilę po tym zamknięto Okęcie.
Ale z niego farciarz!
Jak mi było potrzebne tych kilka wolnych dni!
Odgruzowałam dom, dopieściłam dzieci, upiekłam szarlotkę i tartę cebulową, spałam ile chciałam, na twarz nałożyłam conajmniej pięc  maseczek, choc prawdę powiedziawszy wizualny efekt jest zerowy…
Ech, co tam!
Zapaliłam świece i jest tak:

A przy okazji obiecane zdjęcia kuchni, chociaż nie powiedziałam w niej jeszcze ostatniego zdania.
Szarlotka wyszła nieco koślawo, ale za to jest pyszna!
Li.

25 Responses to Obiecane zdjęcia kuchni plus zdjęcie szarlotki au naturel:)

  1. Ja się nie mogę doczekać aż to wszystko zobaczę na żywo :-)

  2. Nieznane's awatar Karla pisze:

    ech… och… i ach…Jest po prostu piękna!I nic więcej, na dzień dzisiejszy z siebie nie wykrztuszę.

  3. Nieznane's awatar ola pisze:

    oj tam, oj tam. ja też nie potrafię. to mi powiedział mój zapaleniec fotografii, który zresztą sam, osobiście, dla mnie, twoją kamienicę sfotografował, ale telefonem bo z zaskoczenia nas wzięła i się pojawiła.buziaki piekna

  4. Nieznane's awatar Li pisze:

    Ola, przyznaję- kompletnie nie potrafię robić zdjęć, to jedna z moich wielu wad:)

  5. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Ja widzę, że tam jest magicznie i swojsko. Ale kochana, zdjęć to Ty robić nie potrafisz. Serdeczności. Ola

  6. Nieznane's awatar Lola pisze:

    No wreszcie zdjecia kuchni! Ja tez mysle, ze ta kuchnia to cala Ty. Piekna, szalona i nietuzinkowa. :*

  7. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    czarodziejko światła, pięknie, pozdr. korall

  8. Nieznane's awatar Li pisze:

    Fajnie, że Wam się podoba. Ale to jeszcze nie koniec- pod półką będzie lampa i piękny kuty wspornik. I myślę o przestawieniu lodówki w miejsce zegara. I szukam zasłon do okien, możliwie najprostszych i najskromniejszych. Najchętniej ecru. A może jakaś nowa kuchnia…?

  9. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Mnie się bardzo podoba. Jest nietuzinkowa i spójna z resztą mieszkania, przynajmniej tą, którą zamieściłaś na zdjęciach.Pomysł z obrazami-bingo!Pomysł ze złoto-srebrną ścianą jeszcze lepszy!Świetne pasy!Kolory cuuuuuudne, szarości, fiolety, kremy, czerwienie, szalony miks a jednak wszystko gra!Ta kuchnia to cała Ty, Li! Ty nie postawiłabyś zwykłych kuchennych szafek, prawda?Pozdrawiam ciepło!

  10. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Udało Ci się. Robi wrażenie. Szarlotka też :)

  11. Nieznane's awatar Dana pisze:

    Oooo……oniemiałam! Bardzo pięknie.

  12. Nieznane's awatar viki pisze:

    ładnie:)ja uwielbiam łączenie nowego z secesją i dlatego też odkuchniłam kuchnię i odłazienkowałam łazienkę:)

  13. Nieznane's awatar echoes pisze:

    Li, no mam nadzieję! Specjalnie na tę okazję kupiłam odjazdową kieckę :) Moje lądowanie na szczęście bez przygód! P.s. A anonimowy się nie zna absolutnie! Wygląda mi na miłośnika rustykalnych klimatów…

  14. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    To co na zdjęciu wygląda jak beton, w rzeczywistości jest ciepłą w odbiorze ścianą złoto-srebrną. Byłam-widziałam! G.

  15. Nieznane's awatar Ania M. pisze:

    Ma kuchnia wyraz. Zawsze podziwiam ludzi, którzy mają wizję urządzenia wnętrza. Ja, kiedy próbuję, zaczynam mieć tylko w głowie zamęt i umysł ucieka ku innym tematom. Na razie wiem tylko, że chcę umieścić nad stołem zestaw obrazków, które wyhaftowałam 25 lat temu. I kuchnia czeka na to dziesiąty rok. I zawsze: jutro pomyślę o tym, jutro coś zmienię, ech…

  16. Nieznane's awatar Li pisze:

    Kuchnia połączona z salonem wymaga jednak rezygnacji z wiszącej cebuli i stojących słoików z ogórkami:) A to kreuje jednak pewien klimat swojskości i przytulności. Ale i tak lubię te kilka szafek i lodówkę, dobrze mi się tu gotuje, szybko sprząta i na szczęście nie każdemu musi się podobac:)I dziwne- nie widzę tu ani trochę postmodernistycznych klimatów, ale to chyba dobrze, bo to akurat zabrzmiało jak obelga:D

  17. Nieznane's awatar Li pisze:

    Echoes, wróciłaś? I jaka ulga, ze to lądowanie z NY nie było dziś, prawda? :PWiele się zmieniło od czasu Twojej ostatniej wizyty, oglądniesz 19.11:*

  18. Nieznane's awatar Li pisze:

    Te prążkowane elementy to moja ciężka praca:) Stąd krzywizny, udaję że to efekt zamierzony. A jest to klej do płytek potraktowany szpachlą z "grzebieniem" i pomalowany farbą akrylową- pomieszaną złotą ze srebrną. Fajnie lśni!Kolorystyka w rzeczywistości jest bardziej przygaszona, ale nie ma to znaczenia, kolory ścian zmieniam co kilka lat i zawsze są to zmiany drastyczne:))

  19. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Mimo tyyylu świeczek, lamp zimna i jakoś pusta, bez duszy ta kuchnia. No i po co odkuchniać kuchnię? Rezultaty mogą być jak na fotach, średnie. Szkoda. Bo kuchnia, kuchnia, to kuchnia. A te postmodernistyczne klimaty takie zimne, szare i smutne… Niekuchenne właśnie. Niestety.

  20. Nieznane's awatar echoes pisze:

    Odkuchnienie kuchni wyszło Ci rewelacyjnie! A szarlotka… mmmmmmmmmmmm… właśnie rzuciłam palenie i wróciła mi ochota na wszystko, co słodkie… Uściski!

  21. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Ma TO coś ta kuchnia,jak Ty ,pani Li.I jakie intrygujące te prążkowane elementy,co to?Beton chyba z odciskiem jakimś?Nie wiem tylko czy kolorystyka nie znudzi się szybko :(Ale to może być powód wykreowania innej kolorystyki tego lokum.Się podoba :)

  22. Nieznane's awatar Li pisze:

    Basia, kolory na zdjęciach trochę hm… inne:) Wyszła mi fioletowa lodówka! A na pewno (teraz na nią patrzę) jest w kolorze czerwonego wina!

  23. Nieznane's awatar Li pisze:

    No właśnie odkuchnienie kuchni było moim celem:))

  24. Nieznane's awatar Basia pisze:

    no cudnie jest, po prostu cudnie…a szarlotka- ,mniam,mniam

  25. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Te obrazy w kuchni wyglądają genialnie. Od razu kuchnia jest mniej kuchenna. Jestem zachwycona!Czytelniczka od Chustki