Dzień zaczął mi się w środku nocy o wpół do szóstej rano.
Kawa wylała się na stół wściekła z niewyspania, a pies od razu zażądał spaceru.
Zeszłam na podwórko w koszulce otulona wielkim swetrem, zimno posmagało mnie po gołych łydkach, od rana jestem więc łogólnie niescęśliwa i na pewno będę męcąca.
Wypisałam na kartce rzeczy niezbędne do zrobienia, zanim wyjdę z domu do pracy. Nie dlatego, że nie pamiętam, a po to by mieć poczucie że zrealizowałam jakąś listę spraw, haha, nie ma to jak powiedzieć sobie samemu prawdę, gdy się ją zna /prawie Lec/
Nie pomaga mi fakt, że nie wpłyną na losy świata, a co najwyżej mogą powiększyć dziurę ozonową.
Idę więc pościelić łóżko, włożyć do pralki pranie, do zmywarki naczynia, odkurzę podłogę, wymienię koci żwirek, powieszę pranie, zrobię zupę dyniową i pójdę sobie do pracy na cały dzień.
Nie pomaga mi fakt, że nie wpłyną na losy świata, a co najwyżej mogą powiększyć dziurę ozonową.
Idę więc pościelić łóżko, włożyć do pralki pranie, do zmywarki naczynia, odkurzę podłogę, wymienię koci żwirek, powieszę pranie, zrobię zupę dyniową i pójdę sobie do pracy na cały dzień.
Zaszyję się za monitorem z kubkiem w koty od ulubionego Tomka pełnym zielonej herbaty i dziś mnie nie będzie dla świata. Jest mi bez żadnego powodu cholernie smutno, źle, zimno i beznadziejnie.
Potrzebuję adrenaliny, ciepła i nowego wyzwania.
Inaczej codzienność będzie mnie obgryzać z radości życia jak Kara swoją kość.
Nie lubię takich dni.
Li.

ojtam po jednym. No chyba, ze masz na myśli pudełka, Yo:)
oj, znowu jak widzę jest spór o rzeczy podstawowe!a przecież naukowcy już dawno dowiedli,że cytrynowe najbardziej poprawiają humor, lekarze przepisują nawet bez recepty – trzy razy dziennie po jednym ptasim cytrynowym, najpierw zjadamy dookoła czekoladkę, a potem środeczek.
Przyjedziesz mądralo, to zrobisz lepsze:)A ptasie tylko cytrynowe! Tuczy i jest pyszne!
Jak mogłaś? Jak mogłaś to zrobić swojej kuchni? Te zdjęcia… Twoją kuchnię widziałam w różnych stadiach rozwoju i w żadnym ze stadiów nie wyglądała tak beznadziejnie, jak na tych zdjęciach;DA ptasie mleczko tylko waniliowe. Nie tuczy ;)
Kochana Li,Kazdy miewa takie dni, tylko nie kazdy ma ptasie mleczko. Pije wiec earl graya i wyjadam slodycze z toreb halloweenowych moich corek. ;)Jutro bedzie lepiej! :*
Wiadomo, że cytrynowe:*
cytrynowe?:)
Ech, to taki stan kiedy sama nie wiem czego chcę, ale na wszelki wypadek podjadam ptasie mleczko :(
wysylam troche naszego ciepla (mamy 25C)oraz slonca, ktore swieci codziennie od rana do nocy :)
Przytulam na pocieszenie ;-).Kuchnia przepiękna. A ja jestem od dwóch dni przeziębiona, mam dokuczającą gorączkę i boli mnie wszystko, nawet włosy :(.