Kocie dzieci, moje dzieci.

Siłą rzeczy koci temat trwa.

Dostałam maila od Dagmary, mojej Przyjaciółki:

…Sąsiad znalazł je wrzucone do kontenera na śmieci na Widoku..
Ważą po 35 deko każdy i są o wiele mniejsze, niż się wydają na zdjęciu.
Szukam im wspaniałego domu, najlepiej razem!



Mam dziś straszny dzień, straszny. 
Będę musiała bardzo się spieszyć, złapać sznurki wielu spraw, do wieczora mam zajętość wprost nieprzyzwoitą, co w piątek jest grzechem, ciężkim grzechem.. 
Za oknem już zaczął się lepki upał, powietrze stanęło w bezruchu, poziom wkurzenia zaczął piąć się w górę
i jeszcze ten mail od D., uch złapać takiego drania…!
Kto z Krakowa lub okolic szukał kota, niech już nie szuka, dwa prześliczne kocurki szukają domu! 
Ja niestety nie mogę ich wziąć, muszę liczyć się z uczuciami mojej kociej zgrai, no i przecież wszystkie najlepsze obserwacyjne miejsca w domu są już zajęte.
Dla pociechy dostaję maile od Młodszej, śmieję się do łez, wrzucam parę fragmentów, Bimbo to Karolcia-ksywka jeszcze z dzieciństwa. 
W mailach jest wszystko: delikatny jęk o kasę, próba wzbudzenia współczucia, tęsknota i skarga na Starszą:)

„…Dzisiaj byłam z bimbem w mieście i w kupiłam wyjątkowo beznadziejne podroby conversow, więc jak
pojedziemy moze w poniedziałek to kupię lepsze, ale nie mam chyba juz w
sumie wystarczająco pieniędzy .___. Moglabys zrobić jeszcze malutki
Pzelew na 100 zł albo 120 po 60 na Lebka! Kupilysmy tez koszulki z hrc,
ale w sumie chcialabym kupić sobie jeszcze taka z wielbladem palacym
fajkę i z napisem ” nie patrz na mój tył” po angielsku ofkors,
a z tylu na niej jest dupa wielblada :D…”
„…Chyba sobie spalilam ramiona, ale to w sumie spoko, bo okulary do pływania
taty mnie obcieraja i pieka, a Bimbo swoje mi daje tylko jak jest na
lezaku, a jak sobie spale ramiona to wloze koszulkę i poloze sie na lezaku
w cieniu…”
„…Jedna cześć twarzy mam bardziej opalona niż druga :DDD…”
„…Mysle ze ten Kair będzie spoko, ponieważ w autobusie będzie mi sie
wygodnie spac. Wezmę poduszkę i everything will be okay :P…”
„…Mówiłam ze ryba mnie wczoraj chyba ugryzla?…”
„…A jak ty sie masz? Pewnie Ci sie dobrze żyje bez nas. Wolność, co?:DDDD…”
„…No i boli mnie
gardło. Wzięłam juz tabletkę! Więc sie nie Martw, jak cos to mamy
numer do lekarza, ale chyba nie będzie mi potrzebny…”
„…Chce do domu w sumie, do mojego lozka…”
„…Bimbo nie pozwala mi pisac i mnie popędza, a ja czekałam na moje 10 minut na laptopie 1,5 godziny -.-
W sumie to teraz mega mnie denerwuje, ale nic nie moge poradzic…”




Tak, mam swoją wolność, ale zdecydowanie jednak wolę być w niewoli.
Myślcie o tych kociakach!
Li.

16 Responses to Kocie dzieci, moje dzieci.

  1. Ostatnie zdjęcie jest przesłodkie…! ;)

  2. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Będę pamiętać :) – dziękuję Kamila

  3. Nieznane's awatar Li pisze:

    No to zadzwoń! Pójdziemy na kawę, popatrzymy na ludzi…:))

  4. Nieznane's awatar Kamila pisze:

    Mam nadzieje, że dom dla kotków już się znalazł… Li – strasznie stęskniłam się za uczuciem kiedy mogę rano w pracy usiąść z kawą i czymś słodkim przed komputerem i poczytać co u Ciebie – jesteś zajmującą, energetyczną kobietą. Ilekroć jestem w Krakowie – przemykasz ciepło w moich myślach i zupełnie nieracjonalnie mam nadzieje, że akurat wtedy właśnie masz udany dzień – tego Ci życzę na dzisiaj. Trzymaj się. Kamila

  5. Nieznane's awatar Casablanca pisze:

    Dwa dni temu dokociłam dom 12-to tygodniowym Maine Coonem i teraz mam obrażonego psa, który mi schodzi z drogi i odwraca żałośnie wzrok oraz kota, który już nie chce spać w swoim koszyczku, bo NOWY tam wcześniej był… Gęstość ego na metr kwadratowy przekroczyła dopuszczalne granice:) Podobno z czasem im przejdzie, mam nadzieję.Oby kocurki znalazły szybko swoje nowe domy- że poprzedni właściciel to podły gnojek, nie muszę chyba pisać, prawda?

  6. Nieznane's awatar ingrid pisze:

    mam slabosc do rudych kotow. bialo-czarnego wzielabym w pakiecie. tylko te drobne 10.000 km odleglosci i kawrantanna gdzies tam po drodze… musze poszukac blizej.do tekstow Twojej Mlodszej mam wielka slabosc. nie zawiodla mnie i tym razem :Dta ryba co ja "chyba ugryzla" jest cudna. no i historia z okularami :)))

  7. Nieznane's awatar andziaos pisze:

    Piękne kociaki. Ta ostatnia fota chwyta za serducho.

  8. Nieznane's awatar jadwiga pisze:

    gdy dokociłam teren mojej starszej kotki bardzo na mnie sie obraziła chyba pół roku była taka obrażona a mniejszą bura też goniła, ale mniejsza sie nie dała, teraz względny spokój dopiero po dwóch latach, wiec nie mogę im tego zrobić,pozdrawiam ale koty śliczne obydwa!j

  9. Nieznane's awatar gdusia.wp pisze:

    Ja częściowo z Krakowa ( nawet dziś byłam) popytam jutro u siebie jak coś to napiszę , ja mam kota i psa więc więcej nie mogę, kotki cudne, pozdrawiam !

  10. Nieznane's awatar futrzak pisze:

    ładne, szkoda że tak daleko i nie wiem co na to by Osrus( kot) powiedział.

  11. Nieznane's awatar Patti pisze:

    kociaki – słodziakicholera a ja mam taką alergię na ich sierść:((( nie pokarze ich swojej Prawie Dorosłej bi mi żyć nie da – kociara jednaW matczynej niewoli to my bedziemy kochane do śmierci:)))Całusy!!

  12. Nieznane's awatar elw pisze:

    Skąd ja znam to uczucie matczynej niewoli :)))

  13. Nieznane's awatar Hawajska pisze:

    Mam nadzieję, że szybko znajdą dobry dom.

  14. Nieznane's awatar Blackberry pisze:

    Ach cudne są! Chętnie bym przygarnęła, ale mój pies na widok kota ….no nie ważne co robi, po prostu nie lubi kotów :(

  15. Nieznane's awatar Li pisze:

    moje macki dłuższe:PSzukamy, szukamy, śliczne te kociaki!

  16. Nieznane's awatar Basia pisze:

    och, mogę o nich tylko myśleć…bo za daleko , a w domu dwa, w porywach trzy, jak "zewnętrzny " ukradkiem zakradnie się przez taras i zaśnie na białej koszuli, np…tego, co je tak potraktował…ach, szkoda słów…no ale wierzę, ze ktoś się nie oprze ich urokowi…Li, dobrze ,ze piszesz, bo z lękiem zaglądam, czy cię organy służb urzędów mackami długimi nie zagarnęły:)))