Wydaje mi się, że mam kontrolę, a to tylko złudzenie.

Sobota to dzień niezrealizowanych planów.
Przynajmniej u mnie.
Otóż zbliża się południe.
Do tego czasu, zgodnie z postanowieniem bycia
Perfekcyjną Panią Domu, miałam już być po zakupach,
po sprzątaniu, po praniu i po spacerze z psem.
Udał mi się tylko ten ostatni punkt,
a to i tak wyłącznie z powodu psiej determinacji
w drapaniu w drzwi.
Ale zrealizowałam Plan B- długą kąpiel w pachnącej pianie, czytanie gazet, kawę i poleżenie sobie w łóżku z mruczącymi kotami.
Pewna, że Starsza nie wróciła na noc do domu,
via telefon przekonywałam moją czarnopatrzącą Mamę,
że jest bardzo rozsądnym nocowanie u koleżanki,
zamiast nocnego podróżowania po Krakowie.
Przekonywanie przerodziło się w lekką kłótnię,
Mama oczywiście była zdania odmiennego,
zaczęłam więc wyciągać wszystkie żale z młodości, typu: zakazy, nakazy
i straszny, wyryty w mej pamięci łzami
nakaz powrotu z Sylwestra o godzinie 21.00
(żeby nie było wątpliwości- przed Sylwestrem),
i że ja mam zaufanie do córek,
atmosfera robiła się coraz gorętsza,
głosy stawały się coraz bardziej podniesione,
aż z góry spłynął głos Starszej:
czy możesz powiedzieć Babci, że jestem w domu od pierwszej w nocy
i dać mi spać?

No cóż…:)
Li.

33 Responses to Wydaje mi się, że mam kontrolę, a to tylko złudzenie.

  1. Zosia's awatar Zosia pisze:

    Haha, w Maladze w weekend było pięknie, leżałam sobie na plaży w bikini, kiedy dostałam od siostry smsa ze zdjęciem ulicy przy której mieszkają zasypanej śniegiem. Ale dziś już jakoś szaro i trochę pada – moze to i lepiej, trzeba się zabrać do roboty, a jak jest słonce za oknem to jakoś gorzej się pracuje.
    A jak u Was? Podobno ma się niedługo poprawiać, także głowy do góry!

  2. Katka's awatar Katka pisze:

    Będę się starać choć to trudne.
    Dzięki za czas który mi dałaś i poświęciłaś.
    Miłego wieczoru.

  3. Katka's awatar Katka pisze:

    Wiesz zastanawiałam się nad tym. . .
    Mi się wydaje że powinna mieć najpierw 18 lat ,potem matura ale. . .
    Ja i tak jej pozwalam na wyjścia ale ona chce więce, dłużej ,bez kontroli.
    Bez przyjazdów po nią ojca.
    Mówi że ja ją duszę i tłamszę.A ja ją za b.kocham.
    Matka wariatka i tyle.

    • Li's awatar Li pisze:

      Katka, musisz jej pozwolić, bo jak poczuje, że masz do niej zaufanie to inne będą Wasze relacje. Moja córka zawsze powtarza, że denerwuje ją to, że jej na wszystko pozwalam, bo jest jej głupio mnie zawieść ;-)
      Spróbuj, nie uchronisz dziecka przed wszystkim, ona sama musi dostać po dupie od życia,

  4. Katka's awatar Katka pisze:

    To skomplikowana sprawa.
    Moja córka jest przewlekle chora i ostatnio obwina mnie o swój stan.
    Ma 17 lat i i chce korzystać z życia.
    A ja boję się o nią tak bardzo, że nie za bardzo pozwalam jej na takie życie.Czyli „nocne „.
    Tyle strasznych słów od niej ostatnio usłyszałam,że popękało mi serce.

    • Li's awatar Li pisze:

      A gdyby była zdrowa, pozwoliłabyś?

    • geemonika's awatar geemonika pisze:

      Jak juz wczesniej napisala Li, sprobuj terapeuty poszukac. Dobry mediator ? Ktos kto pomoze Wam wzajemnie sie wysluchac i uslyszec. Bez obrazania, trzaskania drzwiami I pretensji wzajemnych. Moze kazda z Was ciut, ciut odpusci I potraficie sie porozumiec? Powodzenia !

  5. Gaga's awatar Gaga pisze:

    Katka
    Czas,czas, jak najwięcej czasu i rzucaj wszystko (czytanie,oglądanie TV ),jeśli będzie chciała z Tobą chociaż słowo
    zamienić, musi wiedzieć ,że jest dla Ciebie najważniejsza.
    Powodzenia

  6. Katka's awatar Katka pisze:

    Wszyscy mają idealne dzieci,które kochają swoich rodziców są dla nich dobre
    Ja nie potrafię sobie poradzić z dorastaniem córki.
    Jestem zagubiona i b.bezradna w pewnych sytuacjach.
    A ostatnio jest coraz gorzej.

    • Li's awatar Li pisze:

      moje córki nie są idealne, czasem mnie tak wkurzają, że mam ochotę je zabić i to ze szczególnym okrucieństwem. Ale jest tak coraz rzadziej, bo dojrzewają i idą w dobrym kierunku. Dużo rozmawiamy i spędzamy ze sobą czas. Kiedyś tak nie było, na szczęście się ocknęłam i wyszłam z pracy.
      Niemniej jednak jest normalnie, bez patologii dojrzewania.
      Próbowałaś szukać pomocy?

  7. Zosia's awatar Zosia pisze:

    Piszę tu po raz pierwszy, i chyba w ogóle pierwszy raz w życiu komentuję coś w internecie, ale Twój blog jest wspaniały, świetnie mi się go czyta i wyłania się z niego obraz wspaniałej, inteligentnej, wesołej dziewczyny, która ma na dodatek super córki. Chciałabym byc taką matką jak Ty! (jak juz będę mieć dzieci, koniecznie córki ;) ) pozdrawiam serdecznie z dalekiej Malagi

  8. Gaga's awatar Gaga pisze:

    W wychowywaniu dzieci trzeba pamiętać o powiedzeniu:
    „Nie pamięta wół, jak cielęciem był” :)
    Sprawdzone empirycznie:))))

  9. Gaga's awatar Gaga pisze:

    a gdzie przypomnienie o Precelku ???:)

  10. kasiowiec's awatar kasiowiec pisze:

    hmm – mój tata nakazał mi powrót z Sylwestra o godzinie 24.00 – po uświadomieniu mu że będę musiała opuścić imprezę przed 24.00 wspaniałomyślnie dał mi czas do 24.15….

  11. Em.'s awatar Em. pisze:

    Im więcej zakazów, tym więcej kombinatorstwa. Nawet dzieci spuszczone ze smyczy mają jakiś instynkt samozachowawczy, o ile nie został stłumiony przez nakazy, zakazy i rozkaz, bo zrobię na złość (tylko komu?).
    Jedno jest pewne – numer ze Starszą przedni :D
    Jest buro, ponuro, zimno i śnieg pada. Miałam kończyć sprzątanie, uczyć się autorskiego i patentowego, ale wciągnęłam się w oglądanie Perfekcyjnej Pani Domu :D Więc łazienka, podłogi i ustawy… jeszcze kawy!
    No i jeszcze pod oknem stoi jesienno-zimowy cyrk na letnich kółkach. Ktoś już zmienił kółka na zimówki? ;)

  12. kotek's awatar kotek pisze:

    Perfekcyjna Pani Domu to jest smiech na sali. Moglabym osiagnac perfekcje, ale pytam sie po co, skoro jestem szczesliwa? Od rana do wieczora wedlug planu, kurczowo przyczepiona do mopa, zorganizowana do bolu… juz mi gorzej! Moja rodzina by tego nie zniosla, wiec nawet nie będę próbować.

    • Li's awatar Li pisze:

      Perfekcyjna Pani Domu doprowadziła mnie do tego, że wszystkie przyprawy ułożyłam w porządku alfabetycznym. Ale już się wymieszały, więc odetchnęłam z ulgą;-))

  13. magdak's awatar magdak pisze:

    zaakceptowac i nie wdawac sie w dyskusje :)

  14. ostrestarcie's awatar ostrestarcie pisze:

    pamiętam jak zawsze w pewnym domu, gdy zadzwonił telefon i proszono pana domu, lub kogokolwiek innego, to zawsze było.. proszę poczekać, sprawdzę czy jest. ta wersja nastąpiła po wielu wpadkach gdy nikt nie zauważył przybycia, wybycia domownika

  15. Gosia's awatar Gosia pisze:

    Li, wierze Ci :). Ale mysle, ze dobrze jest poprostu ucinac takie dyskusje… juz nie jestesmy malymi dzieci naszych rodzicow. Ja dlugo mialam z tym problemy, Ostatnio staram sie nie reagowac…

    • Li's awatar Li pisze:

      dla mojej Mamy ja jestem ciągle małym dzieckiem, które trzeba pilnować, strofować, krzyczeć itd. Ona się nie zmieni, jak mogę to tylko zaakceptować lub ciągle się buntować ;-)

  16. Monika's awatar Monika pisze:

    Pisałam już pod poprzednim postem o tym, że mój młodszy nie wrócił na noc, a ja przyzwyczajona, że studiuje daleko, nie nasłuchuję przez sen czy otwierają się drzwi. Ja też od czasu do czasu słyszę od mojej Mamy, że jakiś jego zawalony egzamin to moja wina, bo „go za mało mobilizuję”. Puszczam to mimo uszu, bo już w ich podstawówkowych czasach nie pilnowałam, nie końtrolowałam, sami się uczyli i sami ponosili konsekwencje. A teraz patrzę jak zaczynają sobie dawać radę w życiu i serce mi i rośnie i często drży. Ale wiem, że nie jesteśmy w stanie wiedzieć wszystkiego o naszych dzieciach i próby nadmienrej kontroli stają się pewnym momencie żałosne.
    Spokojnie więc narzuciłam kalosze i pelerynę, podrałowałam na Kleparz po dynię na zupę i jabłka do schabu, bo wiem, że jak już pożyją sobie we własnym świecie to chętnie przyjdą do mamy na obiadek, a jeżeli choć trochę wpuszczą mnie do swojego świata radości i trosk to dobrze, że tak jest. Jak zawsze przypomina mi mój mąż, cieszmy się, że jest nam to dane, patrzeć jak dorastają, bo jesteśmy tylko bramą przez którą nasze dzieci wychodzą w świat
    Pozdrawiam ciepło, Monika

  17. kobietazlasu's awatar kobietazlasu pisze:

    a ja w kocu i kończę „Pożądanie mieszka w szafie” i zaśmiewam się do łez i wyjątkowo szybko mięso się rozmroziło i czeka na zrobienie nie zważając na to, że ja jestem zajęta nicnierobieniem phi

  18. Gosia's awatar Gosia pisze:

    Weekend jest na odpoczynek :)
    A historia z corka super! :)) Plus bardzo pouczajca.
    Ale z Mama bym nie dyskutowala o zasadach wychowywani MOICH dzieci :).
    Pozdrawiam i miego weekendu!

  19. viki's awatar viki pisze:

    :))))
    z moich planów póki co nici, bo spałam do 10, ale mam to w nosie i zamierzam dalej się opierdzielać :P
    buziaki

  20. omm's awatar omm pisze:

    Ha, dzień dobry Li :)
    No właśnie zadziwiająco to działa, kontrola rodzicielska.
    Najstarsza miała kontrolę umiarkowaną, miałam zaufanie ale lubiłam wiedzieć gdzie jest i kto ją odbierze. Sprawdziło się po kilku latach, kiedy Najstarsza wyjechała na studia i sama o siebie genialnie umiała zadbać i co ciekawe jako dorosła osoba, nie ma potrzeby kontroli świata wkoło :)
    Mnie natomiast kontrolowano podobnie do Ciebie 22:00 w domu i bez dyskusji. I dramat kontrolingu ciągnie się za mną, jak karma :))

    Oraz WEŹ PIGUŁKĘ LI :))

    • Li's awatar Li pisze:

      Wzięłam, wzięłam :)
      Kontroluję dzieci umiarkowanie, Starszej to już prawie nie, ufam jej. Młodsza na szczęście wieczorami jeszcze nie wychodzi.
      Ja byłam kontrolowana straszliwie, beznadziejnie i zupełnie niehumanitarnie. Powodowało to u mnie wzrost umiejętności kłamania, oszukiwania i kombinowania.
      Zawsze w takich chwilach obiecywałam sobie, że będę inna niż moi Rodzice i słowa dotrzymuję. Za bardzo pamiętam upokorzenia z młodości. I wiem, że moje córki mnie nie okłamują, a one wiedzą, że nie będę im czegoś zabraniać, tylko dlatego, że „nie, bo nie”.

    • geemonika's awatar geemonika pisze:

      Moi rodzice tez byli ze szkoly : „Nie, bo nie – koniec dyskusji!”. Oj,dalam im za to popalic…Duzo lat nam zajelo dojscie do porozumienia. Stracony bez sensu czas.
      Corke wiec staram sie wychowac w atmosferze zaufania I przyjazni. Zobacze efekty za kilka lat :-)