Jodłowe igły spadają mi na głowę i wpadają w klawiaturę.
(Takie cuda to tylko w Krakowie).
…
Siedzę przy stole pod lampą przybraną jedliną, wysuszona wydaje ostatnie tchnienie, a siedzące na niej świątecznie przebrane motyle umierają wraz nią, ostatecznie kończąc wątek uroczo kiczowatych bożonarodzeniowych ozdóbek.


Pada śnieg, jest cudnie!
(Ale niedługo zacznę hodować hiacynty, wszak idzie wiosna!)
I właściwie tyle mam do powiedzenia w ten wtorkowy wieczór.
Do herbaty wpadły mi igły i toną.
Li.
PS. Śledzę sprawę Katarzyny Waśniewskiej, matki Madzi.
I przypominam sobie swój wpis, o ten.
Bardzo mi smutno, że miałam rację. Ale nawet w najgorszych snach nie przypuszczałam, że miałam racje aż tak.




ha ! U mnie od dzisiaj pełen eklektyzm : choinka już sypiąca się a obok żonkile paczkują a hiacyntowa cebulka puszcza korzonki. Pięknie
Matka Madzi z Sosnowca….dramat w iluś tam aktach ….zmarnowane życie kilku osób.
Mnie tylko zastanawia jaka w tym wszystkim była rola jej męża.
smutne to wszystko. kuratorzy sądowi mówią, że dziewczynki oddane do adopcji wcześnie rodzą dzieci i też je oddają do adopcji, ta trauma się powiela. może jednak aborcja w takim przypadku (niedojrzałej, psychopatycznej osoby) lepsza?
kiedyś czytałam o wierzeniach naszych przodków, że choinki i stroiki należy wyrzucać 6 stycznia, bo inaczej złe się w nich zalęga.
Nie można generalizować. Znam 2 takie przypadki i obie dziewczyny są już dorosłymi kobietami i mają szczęśliwe rodziny.
Inna sprawa, że ten mąż Katarzyny też jakiś dziwny…
Tak jest – precz z hipokryzją. Może Katarzyna powinna oddać dziecko do adopcji a może powinna mieć aborcję. W naszym kraju takiej możliwości niestety nie ma. Wśród ludzi urodzonych po roku 1974 w USA, czyli po legalizacji aborcji, odnotowano bardzo znaczące obniżenie czynów kryminalnych w stosunku do pokolenia kiedy aborcja była zakazana. (Efekt: The Impact of Legalized Abortion on Crime). Przyjmuje się, że dzieci chciane i kochane mają lepsze życie, nie są poddawane agresji rodzącej agresję i w konsekwencji wiodą lepsze życie. Jest mniej dzieci na śmietnikach w plastikowych torbach. Również w takim sensie zgadzam się z Li, że Katarzyna jest ofiarą systemu, co nie znaczy, że jej czyn nie zasługuje na potępienie.
Elf, zgadzam się z Tobą w pełni :)
Temat aborcji w Polsce to kolejny temat rzeka.
Najbardziej mnie wk…a, gdy ten sam lekarz nie usunie ciąży w szpitalu ( nawet, gdy ciężarna ma prawo do aborcji zgodnie z obecną chorą ustawą ), a ochoczo usuwa ciąże w prywatnym gabinecie, bez żadnych wskazań ( aborcja na życzenie), za to za żywą gotówkę.
A takich lekarzy jest mnóstwo…
Lekarze nie usuwają ciąży w szpitalach, powołując się na klauzulę sumienia, ale coś wybiórczo im to sumienie działa…
To jest dopiero przykład hipokryzji do n-tej potęgi…
Zaznaczam, że nie jestem zwolenniczką aborcji, jako metody regulacji poczęć, ale kobieta powinna miec wybór.
Sama na szczęście nigdy przed takim wyborem nie stanęłam i już nie stanę z racji wieku.
Hiacynty już widziałam w kwiaciarniach… :-)
To chyba cuda rzeczywiście, bo z jodłowych gałązek igły nie powinny opadać (zbrązowieć i uschnąć – tak).
Nikogo nie potępiam i każdego staram się zrozumieć , także Katarzynę.
Zgadzam się z kuulką, że w wielu społecznościach oddanie dziecka do adopcji to zbrodnia, stąd tyle dzieciobójstw.
I tu kłania sie wychowanie seksualne, ale to osobny temat i napiszę o tym u siebie na blogu.
Dodam tylko, że jak widzę bezczelnie uśmiechniętego Terlikowskiego (zaciekłego przeciwnika jakiejkolwiek formy edukacji seksualnej w szkołach) to mi się przysłowiowy scyzoryk otwiera w kieszeni ( bo ja z kieleckiego jestem- krainy scyzoryków, jak wieść gminna prawi:).
Na koniec, fragment wiersza ( XIXw.):
„Cichy krok śmierci słychac w suchej trawie,
Chłop się powiesił w opuszczonym młynie,
A dziewka dziecko utopiła w stawie”.
Wiek XXI , a sposoby rozwiązywania problemu niechcianych ciąż rodem z XIX.
I juz naprawdę na koniec:) : takie same uczucia mam w stosunku do posła Piechy, który po wykonaniu w swoim życiu setek ( a może nawet tysięcy) aborcji nagle sie nawrócił.
Hipokryzji nie znoszę !
Dlatego nie potrafie jej wytlumaczyc:(
Nie chce zeby sie nad nia znecano,ale jak czytalam,ze ona nie moze isc do wiezienia,bo tam jedzenie jej nie smakowalo,to mnie szlag trafil.Niestety nie wszystkich potrafie wytlumaczyc.Sama wyszlam wczesnie za maz I w wieku 20 lat urodzilam dziecko,maz okazal sie alkoholikiem I pewnie wiesz jaka mialam sielanke,ale bylam matka I nie poddalam sie .Jak moj syn mial 4 lata to zostalam tak pobita przez mojego meza,ze uciekalam o 12 w nocy z malym dzieckiem I bez pieniedzy,w kieszeni mialam tylko zeton do automatu,i co SAMA dalam rade,bez zabijania.
dałaś radę bo kochałaś, a ona nie. Z miłości do dziecka rodzi się wiele poświęceń, sił i wiary w przyszłość.
Szkoda ,ze poprostu nie zostawila Magdy ,swojemu mezowi,moze dzisiaj Magda by zyla,ehhh szkoda gadac.Mam tylko nadzieje,ze w wiezieniu pokaza jej gdzie jest jej miejsce.
czyli co? chcesz żeby się nad nią znęcano?
dla mnie Katarzyna jest ofiarą systemu, co nie znaczy że nie potępiam tego co zrobiła.
@ Li – dlaczego Katarzyna jest ofiarą systemu?
Z tego co wiem, polski system bardzo pomaga matce po urodzeniu potomstwa…
ofiarą systemu „co ludzie powiedzą” i stąd pośpieszny ślub w przekonaniu, że „jakoś to się ułoży”.
Pamiętam pewną dyskusję na forum o dziewczynie, która zdecydowała oddać dziecko do adopcji, bo go po prostu nie chciała. Zbiorowy lincz, bo „co z niej za matka/jaki potwór/nienormalna”.
A być może to była najbardziej odpowiedzialna decyzja w jej życiu.
Ech, smutno…
mit matki Polki trzyma się mocno.
Mam nadzieje ze dlugo nie wyjdzie z wiezienia.Staram sie trzymac nerwy na wodzy jak czytam o niej,ale Bog jeden wie co mi sie cisnie na jezyk.Jestem ciekawa waszych opini.
Kiedyś wyjdzie. Ale lekko mieć nie będzie, chciała balować i żyć, a spędzi młodość w więzieniu.
Zrobiła na mnie wrażenie lektura jej pamiętnika, o tym jak czuła się samotna i jak żałowała ślubu po krótkiej znajomości zakończonej ciążą. Niedojrzałe dziecko o psychopatycznej osobowości miało dziecko.
A rodzice pewnie pilili do ślubu.
Gdyby Magda była oddana do adopcji, pewnie żyłaby do dziś.