Napisanie na publicznym blogu o swoim złym nastroju
i ogólnej niechęci do świata i życia
niesie za sobą brzemienne we wnioski skutki.
Po pierwsze: w swoich własnych oczach wychodzi się na
rozhisteryzowaną idiotkę.
Po drugie: daje przyzwolenie na użalanie się nad sobą,
czego przecież staram się unikać.
Po trzecie: dostarczam uciechy licznie
tu zgromadzonym nieżyczliwcom,
a przecież miałam ich zagłodzić na wirtualną śmierć.
Tak, nie mam najlepszego okresu w życiu,
dupa, dupa, tu też dupa.
Nie mam wsparcia u nikogo,
jestem samotną wyspą,
albo raczej stoję za sterem na chybotliwej łajbie,
gdzie przywiązane do masztu siedzą razem ze mną moje córki,
pokładające we mnie nieuzasadnione zaufanie
i nadzieję.
Chciałabym ich nie nie zawieść,
chwilowo jednak czuję się tak beznadziejnie,
że muszę się na nich wspierać.
Dobrze, że są takie wybujałe.
Czasem słońce, czasem deszcz.
Wszystko mija, nawet najdłuższa żmija.
Li.

Plazma – ja tez tu od niedawna ale Li taka kochana, że wszyscy życzliwi się czują jak u siebie ;-) Li, już chyba trochę lepiej co? Dziecię mię uświadomiło, że czas po brzozowe witki się wybrać na dyngus… zima, śnieg po kolana jakoś aura nie skłania do spacerów w poszukiwaniu wiosny…
Li, podpadtruję Cię tylko. Onieśmiela mnie, że wszyscy tu się znają i nie zabieram głosu.
Ale! Są tacy, którzy Cię podziwiają. I wiedzą, że przyjdzie wiosna, odetchniesz głęboko i będzie dobrze. Jestem wsród tych, co tak myślą!!! Ty i córki jesteście niezwyciężone, serio. (Wiem, bo sama mam dwie córki ;)).
Raz na wozie ,raz pod wozem …jak to w życiu. Cyc do góry i do przodu
Wszystko mija. I dobre i złe.
Poczekaj na dobre :)
będzie lepiej, zawsze jest!
rollercoaster
życie
lajkuję;)
moja Srednia, mimo malego wzrostu, tez sie jakas wybujala zrobila, silna… ech, przyroda to jednak dobrze wymyslila
Cieple pozdrowienia i oby dobry nastroj jak najszybciej wrocil! No i niech wiosna wreszcie przybedzie na dobre bo u nas snieg, wiatr i minusowe temperatury wrr.
Problem w tym, że ma Pani duży potencjał. Ale czy to problem?Problemem jest to, że pewien, jakiś facet nie potrafi tego docenić i połączyć Pani potencjału ze swoim. Jest pani super babką. I tym się cieszyć. Jeśli nie chce być inaczej.
Jeśli do mnie pijesz Tereso to ja jak najbardziej jestem za połączeniem ba nawet za zespoleniem… potencjałów.
Pani Tereso, utożsamianie szczęścia kobiety z związkiem z „pewnym, jakimś facetem”, łączeniem potencjałów itd.-szczerze powiedziawszy- obraża kobietę:)
A Ciebie statlerze drogi mocno całuję- za nieustanną gotowość ;-)
Dobre i ciepłe myśli wysyłam w Twoim kierunku. Są takie dni, kiedy smutno na duszy. To też nieodłączna część życia. Trzeba przeżyć ten smutek, niech rozszarpie duszę na kawałki, potem przyjdzie wiosna, będzie słońce, zrobi się ciepło… świat przybierze kolorowych barw…
Bądź dla siebie dobra :-)
Mocno przytulam!
Masz prawo
chcesz o tym porozmawiać?
a ja myślę, droga Li, że Ty nic nie musisz, nic:)
usprawiedliwiać się też nie :*
Li… też czasem wydaje mi sie ze nie mam w nikim oparcia, a potem doświadczam, że żyję wśród życzliwych mi ludzi. ostatnio będąc w dołku totalnym pomocną dłoń podała mi osoba nieodstępna, że nawet nikomu nie powiedziałam,że mi pomogła bo niektórych mogłoby zabić niedowierzanie ;-) ale dość o mnie, sądziłam, że my czytacze, a przynajmniej niektórzy z nas są tu po, to by w razie W wesprzeć? Głowa do góry, nie wiem jakiej natury są twoje kłopoty, ale wiem, że wszystko będzie OK ;-) najlepsze myśli posyłam
Pojechałaś :) każdy ma czasem słabszy dzień, albo tydzień. Bywa, że nawet rok, czego absolutnie Ci nie życzę :D
Nie musisz przed nikim się usprawiedliwiać – to Twoje niepodległe terytorium.
A nieżyczliwców w dupę i do czarnej dziury :)
Pozdrawiam ciepło życząc pomyślnych wiatrów i stopy wody pod kilem. I bezpiecznego portu, naturalnie :)
Myślę , że daleko Ci do rozhisteryzowanej idiotki. Zresztą czasem każdemu można trochę pokląć sobie na los. Myślę, że zła passa minie. Pozdrawiam Cię mocno.
Przecież nie piszesz dla nieżyczliwców, piszesz, żeby ulżyło, wywal wszystko, co duszy przeszkadza, w końcu po to też jest blog…nie przestawaj, pisz…dla siebie…dla mnie…jesteś silną kobietą…masz w sobie, coś co zaskakuje, intryguje, wkurza, cieszy, co powoduje zazdrość i zaciekawienie…A ta łajba jak ją nazywasz to prawdziwy piękny trójmasztowiec :)) przytulam Klaudia
Tak, wlasnie tak, ja tez czytam wszystko, zycie i blog to nie tylko radosc i zawsze z gorki… pozdrawiam i milych snow