Wczoraj byłam na wizji lokalnej,
sprawa najwyższej wagi i szerokości, o miedzę.
Dokładnie o 13 cm na długości 150 metrów, sporny pas gruntu
pomiędzy działkami należącymi do rodzeństwa- siostry i brata.
Stroną atakującą jest siostra- wdowa w podeszłym wieku,
która „nie popuści”. A brat się broni.
Makabra z elementami groteski, wizja była burzliwa i wrzaskliwa,
schyłek życia podzielony etapami kolejnych spraw sądowych,
konieczności wyjazdu „do miasta”, odświętnego ubrania,
poczucia ważności i nienawiści podlewającej kwasem krzaki malin,
i rzucającej mięso z trucizną psu.
(tego, że otruła czarnego, ślicznego, zadbanego kundelka
mojego klienta jej nie podaruję).
A wieś sielska, anielska, pachnąca i spokojna,
przed domem wdowy stoi okazała kapliczka z Matką Boską,
będąca murowanym dowodem przestrzegania Dekalogu
i kochania bliźniego swego jak siebie samego.
…
Wróciłam do domu na ostatnich kołach,
padłam do wanny, zresetowałam umysł,
dałam się wymasować,
wszak czwartek w moim kalendarzu jest światowym dniem masażu, nienawidzę kłótni, stwierdzam to po raz kolejny,
lepiej przeciąć, odejść, zerwać, nie utrzymywać kontaktów,
wykasować z telefonu,
niż tkwić w środku zamieszania i forsować swoje zdanie,
które i tak drugiej strony nie obchodzi,
bo każdy przecież wie lepiej, najlepiej.
Ja też nie jestem wolna od tego przekonania
i to jest smutne,
świadomość własnej niedoskonałości jest jednak bolesna, haha.
…
Starzeję się, potrzebuję spokoju, ukojenia,
pachnącego groszku, czułego dotyku
i braku problemów.
Na razie z tego katalogu mam nasiona groszku,
zobaczymy co wraz z nimi wykiełkuje.
Li.
PS. Do Krakowa przyjeżdża dziś jedna z blogerek,
idziemy wieczorem na wino do Trattorii „Pergamin”,
na Cichym Kąciku,
kto ma ochotę dołączyć?
Na razie jest nas trójka, ale mogę zamówić większy stół!

Miłej zabawy
j
jak to? Otruła kundelka? Naprawdę? Li, proszę kill her!
no, dokładnie, nie zasługuje na nic lepszego… byle tylko nie za szybko, żeby się jeszcze pomęczyła, jak ten biedny piesek
Aż wam zazdroszczę :), ale z Poznania nie dolecę. Bawcie sie dobrze:)
Jeśli to dość późny wieczór (po 20tej) to dołączę.
Agata, 20.45, Pergamin
ja też już mam Chustkę
już przeczytałam
i znowu do tego jakoś wracam i nie mogę się pozbierać
daleko mi do Krakowa… a chętnie bym poszła.. wczoraj listonosz przyniósł mi Chustkę…i tak mi jakoś… ja też z tych co sobie wybierają towarzystwo i wolą nie utrzymywać kontaktu niż utrzymywać stan wojny.. miłego weekendu, mam nadzieje ze odpoczniesz i znajdziesz pozostałe składniki z katalogu ;-)
no to ja się zgłaszam:)
pisz sms-a, podam CI godzinę:)
:)