Upał.
Dwa razy dziennie poję kwiaty na tarasie.
Koty szukają najchłodniejszych miejsc,
wczoraj cała czwórka zgodnie koczowała w łazience pod wanną.
Upał.
(A to nie sprzyja myśleniu).
Karolcia wróciła wczoraj szczęśliwa i już wiedząca,
że dostała się tam gdzie chciała.
Mam dziecko w domu ostatni miesiąc,
jeszcze nie mam planu rozpaczy i tęsknoty
i oby go nie było.
Będzie się latać na inspekcje
i jakoś to będzie.
(Bo przecież nie może być inaczej).
Jestem z niej dumna,
wydoroślała i wie czego chce.
…
Kłócę się z Nemo.
Li i jedynie o sposób utrzymania dziecka w Szkocji.
Po dziewięciu latach wciąż nie potrafi rozmawiać ze mną normalnie.
Jak to możliwe, że taki dzieciak ma taką dorosłą córkę?
Ostatnio znalazł sobie nową rozrywkę-liczy głośno
szczególnie przy córkach, ile zostało mu jeszcze życia.
Do niedawna było to pięć lat, bez trzech miesięcy,
kilka dni temu były to już trzy lata.
(Bo podobno statystka jest nieubłagana).
Mądrości te wygłasza zaciągając się kolejnym papierosem,
wszak powszechnie wiadomo, że palenie wydłuża życie.
Nie wiem, gdzie w tym wszystkim jest kobieta-koń,
ale jeżeli odpowiada jej zalewający robaka
i palący jak smok chory facet,
to cóż ja mogę?
Tylko współczuć, co niniejszym czynię.
Nie chciałabym tylko,
by nasze dzieci zostały przedwcześnie osierocone,
ale to już kwestia osobistej odpowiedzialności.
Ja tam za bardzo kocham dzieci i życie,
by wybierać się na tamten świat.
Nemo kocha tylko siebie,
więc chyba rzeczywiście jest mu wszystko jedno.
Li.

Juz miesiac nic nowego. Depresja, problemy, czy koniec zywota bloga?
A tak mi sie fajnie czytalo. Tak duzo „siebie u Ciebie”. Jo, ktora nie ma bloga, wyslala maila i nic nie dostala. Wroc, prosze. Pozdownienia z Belgii.
Gratuluję córki, gratuluję wytrwałości, gratuluję cierpliwości… do Nemo.
Statler, jak ja Cię kocham!
No trudno.
Jak długo można jeść śniadanie? Pory roku się zmieniły w międzyczasie.
tak, to samo zauważyłam….. zdążyłam zniknąć i wrócić, a ta ciągle to śniadanie i śniadanie….
aLusia, czyżbyś znowu zaniemogła? Szczerze niepokoiłam sięTwoją absencją w tym, jakże, zwłaszcza ostatnio, popularnym miejscu ;D
Nie bardziej niż ostatnio;) po prostu oddalilam sie w sobie wiadomym kierunku, a tam był nieoczekiwany odwyk netowy ;) napisze Ci na priva
Po owocu poznaje się drzewo :) Gratulacje dla córy i Ciebie, przecież jej wydoroślenie to głównie Twoja zasługa.
Bardzo lubię ten post i informacje w nim zawarte :)
Fajnie, że córka wie co chce robić. Mój syn za rok ma maturę i kompletnie nie wie co ze sobą zrobić(po mnie tak chyba ma ). Mam nadzieję, że ten rok przyniesie mu rozwiązania najlepsze dla niego. Pozdrawiam serdecznie.
Rewelacyjny wpis! Moja siostra wyslala mniej dojrzala, niz Twoja, corke do Glasgow na studia i o dziwo – dziecie radzi sobie, siostra staje na glowie i utrzymac daje rade, powodzenia Li i dla Ciebie, i dla Twojej małej, dużej, mądrej córci.
Nemo, jak kazdy Nemo – ten gatunek nie dorasta.
Btw, bardzo trafna, moim zdaniem, sentencja – wiekszosc mezczyzn dojrzewa do 5 roku zycia. Potem juz tylko rosną ;) Na szczęście sytuację ratują nieliczne idealne osobniki.
Zdradź, proszę, gdzie się dostała.
Co do Nemo – no comments
Faceci!
nema nie komentuję, żenua, z córy możesz być dumna, ale o tym wiesz sama:)
Li, moje zdanie i przeboje z nemami róznego typu znasz więc…a co do Karolci, to cieszę się i gratuluję z całego serducha!