Jest taka książka Jeffreya Archera „Kane i Abel”.
Przypomniała mi się po dzisiejszym popołudniu i telefonie,
po którym trudno mi dojść do siebie,
bo utknęłam zawieszona pomiędzy przeszłością, a teraźniejszością
i bezradnie rozglądam się po ludziach, nie wiedząc już kto wrogiem,
a kto przyjacielem.
…
Napiszę o tym jutro.
Dziś wszystko mnie boli, a ja przecież boję się bólu.
Wieczorem idę do Piwnicy Pod Baranami, na koncert Adama Bałdycha,
oddam się skrzypcom,
niech poruszą najczulsze struny mojej duszy,
niech mi zrobią wewnętrzny masaż wrażliwości,
inaczej zwariuję od nadmiaru smutku.
Bo jak żyć z tym smutkiem, jak żyć?
Li.

Li, proszę usuń nazwisko. Jakoś mi będzie raźniej. I proszę – już nie umieszczaj tego komentarza, za dużo mnie tu ;) Życzę dnia bez żmii…
Wolę bez…Ej, nie obciach…gapa ze mnie po prostu chwilami. I pierwszy raz komentuję przez Google…
Ano wraca, coś o tym wiem. Aż za dobrze. Ale walczę z nią…bo nadzieja znaczy walka…
Ewa, obciach bo chciałaś usunięcia nazwiska, ale teraz znowu logujesz się pod nazwiskiem;)
Wszystko mija, nawet najdłuższa żmija, ale Lec zapomniał, że żmija może wracać i wracać…
Dziękuję! Jaki obciach, się pytam? :) Jakoś się boję netu, chyba? Czytanie Twojego bloga to dla mnie nobilitacja. Dziewczyno, Twoja błyskotliwość rozjaśniła niejeden mój mroczny poranek ( z małą czarną u boku). Serio. Mam nadzieję, że żmija odpełzła ;)
Ps. Chyba muszę wejść w kontakt z Word Press. Podobało mi się bycie Jednookim Jednorożcem ;) Chociaż Rozczochrane Serce też nie najgorsze jest. Dużo słońca ode mnie!
Wygląda na to, że się nie dało. No nic, poszłam w Polskę panowie :) W innym trybie, rzecz jasna. Li, zbieraj się i poczekaj z tymi nastrojami do listopada. Wtedy będę z Tobą łkać cichutko. Ale nie teraz, nie teraz…Odnośnie wrogów i przyjaciół to ja mam też solidny problem, ale w końcu (prędzej, czy później) wyjdzie w praniu. Czyż nie?
Dało się:)
Nie wiedziałam, że to taki obciach przyznanie się do czytania mojego bloga…:D
Rany boskie, Li, proszę wykasuj mi nazwisko :) Pierwszy raz dodałam komentarz i coś mi poszło nie tak.
Li kochana, żyć najlepiej jak tylko można i się da. Z jakiego kraju to powiedzenie – „żyć dobrze to najlepsza zemsta”? Daj sama sobie kopa. Zęby w ścianę i do przodu, no!
Ze smutkiem da się żyć tylko trzeba mieć bardzo cierpliwych ludzi wokół siebie. A tak wogóle to gdzie najdłuższa żmija??
Ze smutkiem jest wyjątkowo trudno, ale wszystko moja….
Łeb do słońca Li
Mija miało być…
Bidusiu ty moja
Och kochana:(