Wybór tytułu po roku milczenia nie wydaje mi się istotny.

Żałuję, że nie pisałam. Bo pozapominałam swoje życie.

Dziś uśpiłyśmy naszą Karę. Była z nami 17 lat i 4 dni.

Ostatnio nie jest mi do śmiechu.

Przeżyłam covid w szpitalu.

A poza tym same straty. Niematerialne.

Czyli nie do odrobienia.

Li.

12 Responses to Wybór tytułu po roku milczenia nie wydaje mi się istotny.

  1. Bea's awatar Bea pisze:

    Jak dobrze, że znów jesteś!

  2. Basia's awatar Basia pisze:

    Otwierałam codziennie a nuż…
    teraz tydzień przerwy od przeglądania i co ??
    No muszę nadrabiać
    Bardzo się cieszę , nigdy nie komentowałam ale czytałam nałogowo
    Pozdrawiam
    Basia

  3. Hania's awatar Hania pisze:

    Powroty są po coś… Nigdy nie komentowałam. Zawsze czytałam. Cieszę się, że znów jesteś… tak po prostu. Pozdrawiam z Puszczy Białowieskiej.

    • Li's awatar Li pisze:

      Do końca to jeszcze nie wiem, dlaczego wróciłam:) Ale czuję wielką ochotę, by zostać.

  4. Hawajska's awatar Hawajska pisze:

    Bardzo współczuję. Myślami jestem z Tobą. Dobrze, że wróciłaś .

  5. mp's awatar mp pisze:

    Współczuję, 17 lat to kawał wspólnego czasu. Dobrze, że się pokazałaś, Li.

  6. Basia's awatar Basia pisze:

    Li! Współczuję,też to przeżyliśmy i to był ostatni raz,bo więcej już bym nie zniosła. Covid- też nie zazdroszczę, ale w Twoim zawodzie-i koniecznością kontaktów- wydaje się nieuniknione,:( To był trudny rok,dla wielu,może ten będzie lepszy…Dobrze,że znowu tu jesteś! Naprawdę wypatrywałam Twojego powrotu:)

  7. Beem's awatar Beem pisze:

    Bardzo współczuję. Ale jak na jeden rok, to do wytrzymania