Oczywiście, że to był

cyklon.

I TO JAKI!!!

Wszystko opiszę, najważniejsze że dom kupiony. Choć do końca nie jestem pewna, bo odpis aktu dostanę dopiero za miesiąc, taka jest tu procedura. Tak jak pisałam wcześniej, sprawdziły się moje przewidywania, że w piątkowe popołudnie notariusz będzie spieszył sie do domu- cała umowa notarialna trwała cztery (4!) minuty z zegarkiem w ręku, notariusz czytał co drugą stronę i co trzecie zdanie, nikt nie zapytał mnie nawet o dowód tożsamości. Nie mówiąc o tym, że moje wkuwanie słówek prawniczych na nic:D Poza „buongiorno” nie powiedziałam ani słowa, bo nikt mnie o nic nie pytał. Dla prawniczej strony mojej natury to był szok/to Kalabria.

Agazio twierdzi, że kupiłam:D

Wróciłam totalnie wykończona, serio.

Ilość przygód, spraw, załatwień, zalany dom (wszystkie trzy nasze domy zostały zalane od dachu po parter, z nieba woda lała się wannami) pokonała nawet tak piracką naturę jak moja.

Jestem przeszczęśliwa, pełna planów, dam sobie radę!

No i nie da się ukryć, zaczynam kolejny remont od kolejnego strychu, gdzie będzie zrobiony taras!

(Strychy to najwidoczniej moje przeznaczenie).

A z tarasu będzie widok na morze, to już szczyt szczęścia. Mam już wykonawcę (ojciec Agazio) i już go lubię.

Jaka była siła żywiołu to widać nawet po naszej plaży, gdzie uderzenie cyklonu było trochę słabsze.

Na zdjęciach są schody na których siedziałam w październiku, do linii wody było z nich jakieś 10 metrów.

A teraz plaża została zjedzona przez fale, a są schody zrujnowane, smutny widok.

Przed moim wyjazdem morze było już gładkie jak stół, niewinne!

Li.

3 Responses to Oczywiście, że to był

  1. Nieznane's awatar Anonim pisze:

    Ach ten Hitchcock – wszystkim się nasuwa w określonej sytuacji ;-)
    Gratulacje, Li (miejmy nadzieję, nabycia domu, i przetrwania cyklonu i znalezienia budowlańca)

    Czekam na ten hitchcockowy ‚wzrost napięcia’

    Red Mercedes

  2. Nieznane's awatar Anonim pisze:

    To prawie jak u Hitchcocka:) Teraz będzie się dzialo! A że tworzysz najpiękniejsze strychy. to już wiemy😀Wlosli wariant będzie na pewno iroczy! ( ale Wy zatrzymalyście się w bezpieczny hotelu?)Dobrego tygodnia! Basia

    • Li's awatar Li pisze:

      Mieszkaliśmy u B. W domu było bezpiecznie, choć dach wibrował:) Moje miasteczko jest w dolinie, otoczone górami, więc siła wiatru jest tam trochę mniejsza.

Dodaj odpowiedź do Anonim Anuluj pisanie odpowiedzi