Przylecieliśmy w piątkę

w poniedziałek w nocy.

Po wyjściu z samolotu urywało nam głowy, ale nie wzbudziło to żadnych podejrzeń.

Wiatr jak wiatr, deszcz jak deszcz, polska klasyka. Nie mieliśmy pojęcia, że szaleje cyklon. Drogi nadmorskie były zamknięte, ale to też nie wzbudziło cienia zdziwienia. Dojechaliśmy do domu B. przed północą, nikt nie zaglądał do internetu.

Na drugi dzień z nieba lały się wanny wody, to nam trochę zepsuło humor, ale mieliśmy konkretne plany- kupić wyposażenie domów- materace, kołdry, poduszki, kubki, sztućce, talerze- człowiek nie zdaje sobie sprawy z tego ilu rzeczy potrzebuje. W sklepie było pusto, poza nami i obsługą nie było nikogo innego. Do tego były wielkie przeceny, no raj proszę Państwa, zakupowy raj. Wpakowaliśmy łupy do auta (a wypożyczyłam wielkiego suva) i poszliśmy do następnego sklepu, a tu wszystko pozamykane. Spotkana Włoszka wyjaśniła nam, że rząd ogłosił czerwony alert, zagrożenie życia, cyklon Harry… że co????

No i tak dowiedzieliśmy się, że wiatr jak wiatr, deszcz jak deszcz, ale do tego 12 metrowe fale, zdemolowana Sycylia i część Kalabrii.

O naszym wiecznym błąkaniu się po włoskich drogach, trzykrotnych powrotach w to samo miejsce, szalejącej nawigacji, szkoda pisać. Było dużo nerwów, dużo śmiechu, ale i mnóstwo beztroski. Czasem trzeba być tułaczem, by trafić na właściwą drogę.

Za to przyszła nagroda, bo błąkając się znaleźliśmy jedyną otwartą restaurację, byliśmy tam tylko my, pizza była wspaniała.

W czwartek cyklon schował swoje straszne oblicze i pokazało sie słońce. Morze było jeszcze wzburzone, ale już nie ryczące i groźne. W biurze Agazio zrobiliśmy przelewy do naszych sprzedających (taki poziom zaufania, że płaci się przed umową notarialną, bo potwierdzenie zapłaty notariusz musi otrzymać przed aktem) i dostaliśmy klucze.

I jak weszłam do tego prawie już mojego domu, to zaczęły walczyć we mnie dwa wilki- jeden absolutnie zachwycony, drugi absolutnie załamany.

Zacznę od załamki, bo już jej nie ma, więc to tylko historyczne wspomnienie: w domu był bałagan, ściany były zalane, umywalka w łazience dziurawa, a kuchnia do wyrzucenia.

A zachwyt trwa, jest coraz większy, do tego zalało mnie morze miłości i gdyby ktoś powątpiewał, czy można kochać kupę cegieł, to można, uwierzcie mi że można. Dom ma duszę, piękne widoki z okna, ogromne perspektywy i zrobię z niego nasze cudowne, ciepłe i piękne miejsce w Kalabrii. Nasz drugi dom. Seconda casa.

W piątek po umowie notarialnej puściły mi zawory i dzwoniąc do córek, popłakałam się ze wzruszenia. Niesamowitym przeżyciem jest spełniać swoje marzenia, choć uczciwie rzecz biorąc mało w tym mojej zasługi, bo jak to u mnie zwykle bywa- pomógł mi przypadek, znajomość z B. i trochę szczęścia.

W sobotę załatwialiśmy sprawy urzędowe (tak, tak, sobota, ale Agazio wszystko jest w stanie załatwić) a potem mogliśmy zabrać się za sprzątanie, każdy swojego domu. Zależało mi, by posprzątać choć jeden pokój, bo za trzy tygodnie wracam tam z Karoliną. Wcześniej jednak wyrwałam się nad morze, musiałam je zobaczyć odetchnąć, nacieszyć oczy kolorem, pożegnać na krótko.

Kupiłam wcześniej środki do sprzątania, mopy, miotły, ręczniki… jeden pokój już lśni, nowy materac leży na łóżku i w tym pokoju poza malowaniem, lampą i powieszeniem obrazów nic nie zmienię. To jest porządna włoska sypialnia, cieszę się że ją mam. Zostawię też płytki na podłodze, myślę, że jak dam na ścianę kolor oliwkowy to będzie ona z nimi pięknie współgrać. Chcę jeszcze wymienić gałki w szafie na stare mosiężne/złote!

Zostało w domu pełno obrazków w ładnych, złotych ramach, mam zamiar powiesić je wszystkie na jednej ścianie, nie są cenne, ale mają klimacik.

A taki mam widok z okna, z poziomu przyszłego tarasu, będę widzieć zachody Słońca.

cdn.

Li

6 Responses to Przylecieliśmy w piątkę

  1. Nieznane's awatar Anonim pisze:

    Widok z tarasu i sypialnia świetna, do oliwki na ściany dołożyłabym jeszcze w chłodnych miesiącach jakąś sizalową matę na te kafle, żeby trochę cieplej było w stopy. Piękne miejsce, niech Ci tam będzie dobrze!

    mp

  2. Nieznane's awatar Anonim pisze:

    oh, boszzzzz….

    no bo co więcej powiedzieć….

    Red Mercedes

  3. optimistic0265fef163's awatar optimistic0265fef163 pisze:

    No jest pięknie, etap tworzenia, gdy wszystko się zaczyna, zawsze mnie najbardziej kręci😍a potem następuje ten drugi, do ktorego się zmierza! Sypialnia piękna!

Dodaj komentarz