Znowu notka sprawozdawcza, no i ile może kosztować sprzątanie?
10 sierpnia, 2010Wieczor w Krakowie z widokiem na beznadziejną przyszłość.
8 sierpnia, 2010Znowu o kotach.
5 sierpnia, 2010Warcholstwo jest rakiem narodu.
4 sierpnia, 2010
NA ZDJĘCIU: AKTUALNA SYTUACJA POD PAŁACEM PREZYDENCKIM;-))
Stłamszone na co dzień, wyśmiewane moherowe gospodynie domowe stają się świecącymi żądzą walki z antychrystem gwiazdami.
Stetryczali i zakompleksieni mężczyźni stojąc na czele tego ruchu czują się ważni i udzielają mediom wypowiedzi rojącą się od błędów polszczyzną.
Wczoraj byłam na Kleparzu (dla niezorientowanych- plac targowy w centrum Krakowa) i na moich oczach na chodniku przewróciła się kobieta. Próbowała się podnieść, ale nie była w stanie. Nikt jej nie pomógł, co mnie zbulwersowało, ale gdy do niej podeszłam, to już wiedziałam dlaczego- była kompletnie pijana, wiła się po tym chodniku jak mucha zatopiona w miodzie, podciągnięta spódnica nie zakrywała jej wątpliwej czystości majtek, opuchnięta wstrętna twarz była poobijana, ohyda! Jakby jednak nie patrzeć- człowiek.
Sama nie wiem, czy narzekam czy nie. Raczej piszę sprawozdanie :)
3 sierpnia, 2010Z dziennika budowy.
30 lipca, 2010Zwątpienia, afirmacje i takie tam inne.
29 lipca, 2010Raport, czyli samo życie, albo niekończąca się powieść o ciągu przyczynowo-skutkowym.
26 lipca, 2010O rety…
24 lipca, 2010A takie tam babskie gadanie :)
22 lipca, 2010O Pradze, o braku płytek na tarasie, o miłości… :)
19 lipca, 2010

…:)
19 lipca, 2010Na prośbę mojej koleżanki usunęłam notkę. Mam jednak nadzieję, że jakiś tam skutek odniosła.
Teraz miotam się pomiędzy i między, wieczorem opiszę wrażenia z Pragi, dwie pary nowych butów i dwie piękne figurki kotów.
Życie potrafi być piękne jak widok z mostu Karola :)
Li.
Wtorek-nie zawsze potworek.
13 lipca, 2010Informacyjnie…
12 lipca, 2010Nihil novi.
8 lipca, 2010Zawsze gdzieś musi być dziura w całym!
7 lipca, 2010Jestem Mamutem, a oprócz tego jak wsiadam i jadę, to błądzę, ale zawsze znajduję drogę do domu :)
5 lipca, 2010Ta cholerna rekrutacja!
30 czerwca, 2010Początek wakacji.
29 czerwca, 2010Orzeł wylądował.
28 czerwca, 2010O tym, jak moja córka wpadła w konflikt lojalności i takie tam inne bajdurzenie :)
26 czerwca, 2010Życie wirtualne też potrafi zmęczyć.
24 czerwca, 2010Idę na łatwiznę :)
14 czerwca, 2010Smutna niedziela.
13 czerwca, 2010Jest tak gorąco, że nawet klawiatura parzy.
10 czerwca, 2010Tajemny znak!
7 czerwca, 2010Mam marzenie i nie powstydzę się go użyć.
7 czerwca, 2010Długo nie piszę, więc potem muszę pisać długo… znaczy się tekst dla wytrwałych;-)
6 czerwca, 2010Mam wiele do powiedzenia, ale coś krępuje moje słowa.
3 czerwca, 2010Poklnę sobie przy pierwszej kawie.
1 czerwca, 2010Sprawy kocie.
25 Maj, 2010
Na zdjęciach mali powodzianie :) Autor zdjęć- Dagmara.
Piątek i słońca początek.
21 Maj, 2010i powodzie. W domu panuje święty spokój, bo dwa najbardziej ruchliwe i hałaśliwe elementy wyposażenia wnętrz poszły do szkoły, koty śpią po śniadaniu, pies jeszcze się nie obudził, a ja przy porannej kawie przeciągam się leniwie planując dzień i pracę.
Starzy czytelnicy będą wiedzieć o co chodzi, nowi mogą przeczytać na moim starym blogu (jak będzie im się chciało…).
20 Maj, 2010Powodzianie w kocim raju u Dagmary :)
20 Maj, 2010Dagmara nakręciła koci serial :))) Kociaki gwiazdorzą na Youtube, popatrzcie!
Nie mogą nie rozczulać!
Li.
Chaotyczna opowieść o wczorajszym dniu.
19 Maj, 2010Ta notka nie zasługuje na tytuł.
17 Maj, 2010We mnie świeci słońce i nie może być inaczej!
16 Maj, 2010O tym i o tym.
14 Maj, 2010
Nie czuję się jednak szczęśliwa, choć przecież twierdzę, że szczęście to brak nieszczęścia, skoro więc nie jestem nieszczęśliwa, to powinnam być szczęśliwa, ech… można snuć rozważania długo i smakowicie, ale komu by się tam chciało w taką spokojną piątkową noc.
Zrezygnowałam z pomysłów ogrodniczych typu iglaki na tarasie, jednak stawiam na kwiaty i krzewy kwitnące, feerię kolorów, może uda mi się wyhodować clematisy i wiciokrzewy, a poza tym pewniaki w postaci pelargonii, petunii, begonii, niecierpków, astrów, wrzosów i oczywiście maciejki, bo wieczór w zapachu maciejki ma urok nie do odparcia.
Mam swoją drogę krzyżową, ale moja skończy się szczęśliwie, nie może być inaczej!
Li.
Kolejny piątek na drodze do wieczności!
14 Maj, 2010Środek zwykłego tygodnia.
12 Maj, 2010Pierwszego razu, po czterdziestce…
11 Maj, 2010Bezsenność w Krakowie.
10 Maj, 2010Deszcze niespokojne, a sprawy zakupowe.
6 Maj, 2010Sprzątanie przeszłości.
2 Maj, 2010Narzekanie narzekaniem, ale zdjęcia muszą być!
27 kwietnia, 2010


Trzecie zdjęcie to balustrada przy pokoju Starszej, na czwartym jest mój już ulubiony detal, piękny jest metal zamknięty w tych finezyjnych łukach, prawda?
Poza wszystkim staram się zachować spokój. W domu piekło, bo Starsza odkrywa kolejne swoje błędy w teście, pogrążając się w coraz większej depresji, ostatni jej plan na życie to Technikum Pszczelarskie, podobno tam przyjmują z limitem trzech punktów, haha.
W naszej rodzinie zawsze kończyło się studia, nie ma więc powodu, by w tym pokoleniu było inaczej.
PS. Zdjęcia zrobiłam iPhone’m, dziecko beztrosko zostawiło aparat u babci. Ale coś tam widać, prawda?
Ech… napiszę coś ku pokrzepieniu serca. Swojego.
25 kwietnia, 2010Urodziny i pogrzeb, czyli codzienne życie.
14 kwietnia, 2010Przelotem, bo ciągle smutno…
13 kwietnia, 2010(..)
10 kwietnia, 2010Taką smutną sobotę i jej porażającą symbolikę zapamiętam do końca życia.
Niech pokój będzie z Nimi.
Li.
Opublikował/a leelilee 




