Wczorajszy masaż wyrwał mnie z trzymającego mnie ostatnio w szponach bezsnu. Zrelaksował i uspokoił.
Padłam bez przytomności i przespałam całe sześć godzin,
to tygodniowy rekord.
Och, masować się tak codziennie!
Ale ja nie o tym:
w celach motywacyjnych dostałam maila, którego fragmenty przytaczam (za zgodą autorki oczywiście):
Droga Moniko,
cierpliwie czekalam na skany i potwierdzenie,
ze „to” ( zgadywalam „co” ? ) dziala. :-) …
Od dwoch lat jestem na „niediecie” .
Wystartowalam z waga 121 kg, dzisiaj rano moja „elektroniczna ladacznica” pokazala mi z usmiechem 63,4 kg :-) .
Mozna, sama nie wierzylam , ale mozna sie ( prawie ) „spolowic” !
I mowie CI glosno : WARTO !
Zyje znowu kobiecoscia, mimo, ze nie raz klocilam sie z swiatem, ze grubasy sa „przytulniejsze” . ;-)…
We wtorek mam termin u chirurga plastycznego,
to jedyny skutek uboczny calej diety :
wszystko wisi… ( absolutnie wszystko ! ) ;-)…
Dlugo potrzebowalam, by sobie na to pozwolic…
i zdecydowac, ze jesli powiedzialam A , to chce byc „piekna” i przez duze „P”.
Bardzo sie boje…,
dlatego jedna mala przestroga : sluchaj grzecznie Pani Dietetyk i nie spiesz sie … z rzucaniem kazdego kg, cierpliwosci.
Nie znalazlam na jej poleceniach sportu, a jest BARDZO wazny… !
Motywacja niestety nie bedzie ciagle stala … ;-) ,
cialo to sprytna konstrukcja, dojdzie do momentu, ze zacznie „przegadywac” glowe…,
w obronie wlasnej… :-) …,
jesli w takim momencie bede mogla ci pomoc :
krzycz…. …
Ps. … juz kiedys sie kontaktowalysmy w sprawie prezentu dla Joanny.
Czytam, nie komentuje, bo nie lubie maczac palcow…w bagnie,
(ostatnie znowu dalo do myslenia : dlaczego niektore nicki ciagle jeszcze udaja ludzi…;-) )
Z szacunkiem :-)
i pozdrowieniami
C.
Odpisałam i dostałam drugiego:
sorry, ze dopiero teraz odpisuje, ale siedze jeszcze w pracy…,
podziwiaja i pochwalaja mnie prawie wszyscy… :-) … ,
coraz czesciej i zazdroszcza mi ludziska
(ucze sie dopiero z tym obchodzic)
na wszystkich frontach, wiec dlaczego i nie na blogowisku… ? :-)
Pisz co chcesz…., juz od dawna darze Cie moim ( blogowym ) zaufaniem…
Bede zaszczycona stac sie „bohaterka” Twojego bloga. :-) …
Zdjecia nadesle pozniej, ( wieczorem, w nocy jak mnie wypuszcza z stad…na czas… :-) …),
ale tych, prosze nie wystawiaj…, te beda tylko dla Ciebie, ok ?
Sport : codziennie biegam/ chodze w parku.
Minimum pol godziny, niezaleznie od nastroju czy pogody…
Dodatkowo troche …, nieregularnie : zumba, joga, areobic…
Probowalam z napalonymi ( na stracenie 2-5 kg ) kolezankami,
ktore nigdy mi nie dotrzymaly dlugodystansowo towarzystwa,
wiec zdecydowalam, ze najlepiej mi samej…
Nie moglam sie nigdy przemoc na urzadzenia fitnesu,
na budowanie miesni…i tych mi „troche” brakuje,
ale operacja plastyczna nadrobie… :-)
(zetna mi ” tylko” skore z brzucha i moze wypelnia cycki ) …,
Po OP zajmne sie i innymi miejscami, ktore naciaga niemilosiernie
grawitacja… ;-)
Kocham park, na swiezym powietrzu…, w ciszy wlasnego oddechu…, czy ulubionej muzyce.
Wczeniej nie do pomyslenia, bym zawlekla tam swoja dupe… ! :-) …,
teraz mus…wewnetrzny… :-) …,
chwila dla siebie…i …
spojrzenia facetow joggujacych mi naprzeciw
(zawsze biegam pod prad ;-) ,
sama nie wiem dlaczego ) :D…
po 20 latach chowania grubej dupy w domu, uczucie : BEZCENNE ! :) …
Odezwe sie…, wieczorem….,
jeszzce teraz mnie znowu ganiaja, nie umie
sie koncentrowac…nad pisaniem…
(a ja juz kiedys wspominalam, ze u mnie z polska pisownia nie jest
najlepiej, ja jestem tylko po dwoch klasach polskiego liceum ;-) …i to
bylo …bardzo dawno temu…, wiem, ze wybaczysz mi bledy … :-) … ) …
Ps. do info ( moze sie przydac do notki :-)) :
mam 43 lata ( wiec troche ponad wiek balzakowski ;-) … ) …,
rodzilam,
pracuje…
mam dom na glowie…,
gotuje dla rodziny i gosci… ( bo uwielbiam gotowac :-) ) …
i mam …problemy jak kazdy… :-) …
A DALAM RADE !
I WIEM, ze TY TEZ DASZ !
Calusy…
C.
Odpisałam i dostałam dwa zdjęcia. Powiem Wam- SZOK!
Fata pozwoliła mi je umieścić, musiałam tylko obciąć głowę (z przykrością:):


Droga Moniko,
przesylam obiecane zdjecia…
Sa okropne,znalazlam je na szybciocha…,
przycielam byle jak…
i wysylam …bys mogla : wierzyc ! … :-) …
i sie motywowac…
brzydzilam sie cale lata ogladac sie na zdjeciach…,
dlatego nie robilam prawie zadnych…,
to jedno ( stare ) … dostalam w prezencie pod ostatnia choinke od mojej bratowej …,
ktora gdzies tam je wygrzebala…
(nie wiedzialam nawet , ze zostalo mi zrobione,
jakies dobre 4 lata temu ) …
sprezentowala…, pelna podziwu
(mieszka daleko…, i sama byla zaskoczona tak ogromna metamorfoza ;-)…)
bym mogla miec porownanie…i satysfakcje … :-)
Nowe zdjecie zrobine jest pare dni temu…
(wychodzilam na impreze :-) ) …
Jak szczeniara, przed lustrem, z komorka… ;-)… : D …, wyobrazasz sobie ?
– Wstyd w moim wieku… ;-) …
( ale jak dobrze robi ! uhhhmmm ! )
Zaczynam lubiec na siebie patrzec… :-)…,
Zmeczona jestem,
Powiem juz dzisiaj : dobranoc…
caluje…
C.
No moje Drogie, czytajcie niedietę, pytajcie i do roboty!
Dowód skuteczności jest niezbity:)
Li.