Do Ciebie.

Od pewnego czasu patrzyłam na Twój związek z mężczyzną i widziałam jak usychasz z niekochania i z powodu chronicznego braku czułości.
Widziałam jak cierpisz z powodu braku dotyku.
Słyszałam jak z powodu braku intymnego szeptu matowiał Twój piękny głos.
Wiedziałam, że miotasz się w potrzasku braku pieniędzy na wyjście z tego pięknego domu tylko ze swoimi rzeczami, dzieckiem i psem.
Dzień po każdym dniu, a przed innym takim samym dniem, był dla Ciebie pretekstem do dawania mu nowej szansy na zmianę, ciągłym łudzeniem się, że on znajdzie zgubionego siebie
i popatrzy na Ciebie znowu tamtymi oczami, że weźmie Cię w te same, szerokie ramiona, że otuli na nowo poczuciem ciepłego bezpieczeństwa, że przeprosi Cię za małżeńskie lata zlodowacenia,
a jego przeprosiny znowu wleją się w Twoje zmarznięte serce falą ciepła.
Że on…
On jest pełen sprzeczności. Wychowano go tak, że nie umie kochać.
Wie o tym, czasem w chwili szczerości przed samym sobą, rozpaczliwie stara się wyjść poza narzucone mu wychowaniem ramy, one jednak z biegiem lat są już stalową klatką, poza którą wyjść nie potrafi. Ale to nie Twoja wina!
On wie co powoli traci, ale ciągle łudzi się, że mu wybaczysz, choć nigdy o to wybaczenie nie prosi, bo to Ty przecież powinnaś czytać z jego gestów, półsłówek, a najlepiej to z myśli.
On nie będzie umiał bez Ciebie żyć, ale do tego się nie przyzna.
Będzie cierpiał, pewnie będzie sporo pił, ale tego nie powie, bo wychowano go tak, by nie okazywał emocji.
Potrafi widowiskowo okazywać jedynie agresję.
A Ty?
Nagle poczułaś, że nie chcesz już liczyć na to, że on się zmieni.
Nagle poczułaś, że masz siłę na to, by zacząć liczyć na siebie.
Teraz tylko czekasz na ten dzień, gdy ze swoimi rzeczami, dzieckiem i psem zamkniesz za sobą drzwi domu i poczujesz wolność wyboru.
Bo życie z mężczyzną ma sens tylko wtedy, gdy dotyk jego dłoni koi Twoje ciało, gdy jego oczy są pełne ciepła tylko dla Ciebie, gdy jego słowa Cię uskrzydlają, gdy chcesz oddychać jego ustami… pamiętaj o tym, że niemiłość jest gorsza niż nienawiść, czyni większe spustoszenia, wypala od środka, wyjaławia, zabiera Ci szansę na inną miłość.
Ileż tej niemiłości wokół, jest stałym wątkiem w materii życia.
Niemiłość- uczucie podstępne, tchórzliwe, bolesne.
Nigdy nie przychodzi nagle, nie jest prostym odwróceniem miłości, bo nie uderzy jak piorun,
nie wywoła drżenia-wzruszenia i błyszczących oczu…
Niemiłość jest rakiem miłości. Toczy.
Powoli zżera ciepło, wspólność, czułość. Nie pozwala już na terapię dotykiem.
Odpycha czuły gest, broni przed pocałunkiem, patrzy drwiąco na niedoskonałości ciała,
nie zauważając że sama w lustrze się nie odbija,
a lustro jest przecież prawdomówne- jakim przerażającym widmem musi być niemiłość,
że nie chce jej oglądać nawet lustro?
Tyle tej niemiłości- u Ciebie i u Ciebie. I u Ciebie mój przyjacielu, i u Ciebie moja miła…
Wy, tak o Was mówię, też w niej trwacie, oszukując się jeszcze wzajemnie, ale już powoli otwierając oczy w zrozumieniu i poczuciu klęski.
Czasem sobie tak myślę, że niemiłością człowiek omija zakaz tortur.
Bo nic tak nie boli, nic. Dobrze o tym wiem.
Experto credite.
Wracaj do siebie samej, dość już byłaś „u niego”.
Li.

10 Responses to Do Ciebie.

  1. Gaga's awatar Gaga pisze:

    Skąd znasz moją historię?
    Gaga

  2. Nieznane's awatar Sylwia pisze:

    Pięknie piszesz Li…

  3. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Poraża mnie Twoja umiejętność opisywania niemożliwego do opisania…Marta

  4. Nieznane's awatar Marzena pisze:

    U mnie w garażu ptaszki o nazwie KOPCIUSZEK (znalazłam w internecie) w przewodzie kominowym zrobiły sobie gniazdko , ona juz tydzień wysiaduje 3 jajka , a on przynosi jej robaki i pięknie śpiewa całymi dniami . Obserwuję je całymi długimi minutami i myślę że jest to fajna ptasia miłość – czekam teraz na małe wstrzymując remont garażu , 17 dni wysiadywanie i 14-18 dni aż polecą pierwszy raz.

  5. Nieznane's awatar MARZENA pisze:

    OOOOOOOOOOOO!!!!!!!!!! JAKIE TO PRAWDZIWE!!!!!!!!!

  6. Nieznane's awatar arkadiaaa pisze:

    pięknie piszesz…

  7. Nieznane's awatar Li pisze:

    W niemiłości nie ma miejsca na przywiązanie i przyzwyczajenie. Jest miejsce na upokarzanie i okazywanie braku miłości. To prawda, że wszystko ma swój początek i koniec, ale miłość będąca początkiem nie musi kończyć się niemiłością. Z piorunów i motyli w brzuchu może przejść w spokojne poczucie bezpieczeństwa, w lubienie siebie, w przyjaźń… Nie musi być okrutna i zła. Niemiłość niszczy drugiego człowieka swoją bezwzględnością w jej okazywaniu.

  8. Nieznane's awatar Kasia pisze:

    a co to jest niemiłość? brak porywów serca, chwil uniesień, nieba spadającego nagle na głowe?? czy też niemiłość to rodzaj przywiązania, akceptacji stanu takiego jaki jest, przyzwyczajenia…? a może to tylko taka zasuszona miłość , która nie pamieta jak było dawniej??wszystko w zyciu ma swój czas. swój wschód i zachód, początek i koniec. i wszystko jest potrzebne, po to chociażby , by poczuć że życie ma nie tylko smak pomarańczy, czasem pali jak piołun.

  9. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    ………………………..(Dana)