Kamienica wygląda fatalnie, ale wbrew pozorom jest w dobrym stanie technicznym.
Za cztery miesiące będzie mieć dwa piętra więcej i piękną elewację! Marzy mi się taka w kolorze cegły z elementami ecru, jak na włoskim południu :)
Gdy na tyłach kamienicy stanęły pierwsze rusztowania, uwierzyłam że TO dzieje się naprawdę.

Tył jest nijaki, ale dodamy mu kolorytu. I to już ostatnie chwile życia tych małych okienek, znikną wraz ze zwalonym murem…
Ta żółta rura od środka jest czarna od polepy. Przez wykuty otwór zrzucane są dechy i śmieci, pył wiruje w powietrzu…
Robotnicy pracują. To mnie dziwi niezmiernie, ale oni naprawdę zwijają się jak mrówki. Często ich obserwuję. Tak wygląda strych od strony wejścia. Nic z niego nie zostanie, wszystko zostanie rozebrane, będzie nowy strop, nowe mury trzeciego piętra, a nad nimi czwarte piętro-poddasze.

Tak wygląda wybieranie polepy w pyle. Nawet okazał się fotogeniczny, udaje mgłę…W tym miejscu będzie moja sypialnia, a z niej wejście na prawo do łazienki. Leżąc w wannie będę widziała łóżko…

Marzyłam o chwili rozpoczęcia budowy, ciągle oglądałam plany, kupowałam wszystkie możliwe gazety o wnętrzach, a teraz gdy to już się dzieje, stres ściska mnie w pasie tak mocno, że brak mi tchu.
Wiele jest spraw w życiu z których można się wycofać. Ta do nich nie należy.
No to idę do przodu, jak mus to mus!
Li.

Beem, ja sama nie wierzę, że się na to porwałam!Ale teraz już mogę tylko iść do przodu, napędzana myślą, że przecież buduję dom dla siebie i dzieci. Te ostatnie dwa lata bezdomności, bo przecież trudno nazwać domem wynajęte mieszkanie, nieźle emocjonalnie dało mi w kość!
Li, patrzę i nie wierzę! W życiu bym się na coś takiego nie porwała! Podziwiam cię z całego serca. Och, chciałabym mieć taki power. I efekt na pewno będzie nadzwyczajny.
Trzymam kciuki za inwestycję życia:) . I jestem pełna podziwu !
Już widzę ,oczywiście oczyma wyobrazni , ze będzie pięknie , a znając Ciebie wiem że sobie poradzisz, tak jak ze wszystkim do tej pory . trzymam za Ciebie
wpadłaś po same uszy…to stan zakochania:)
Dominika, przecież obiecałam, że nie zapomnę o czytelnikach Licencji :)Cieszę się, że trafiłaś! Aga, podziwiać nie ma za co, raczej trzeba się postukać po głowie;-))
Te przepisy o windach dotyczą chyba tylko nowych budynków, Anabell. I całe szczęście, bo to strasznie kosztowna zabawka :-(Może kiedyś, gdy uznam że wspinanie się na trzecie piętro daje mi w kość, wrócę do pomysłu windy. Windę zewnętrzną od podwórka można zrobić przecież zawsze. W środku nie ma na nią miejsca. A kamienica będzie śliczna. Na zdjęciu nie uwidoczniłam parteru, jest dość charakterystyczny i przez to zbyt rozpoznawalny;-) Pozdrawiam:))
Wiesz, patrząc na front kamienicy wyobraziłam ją sobie już ukończoną- to bedzie coś ślicznego.Mam tylko nadzieję,że nie każą Ci do niej dobudowywać windy, co byłoby zgodne z przepisami UE.Spotkałam się z sytuacją,że zezwolili na dobudowanie piętra, ale kazali zainstalować windę,a że nie było miejsca w budynku, to na zewnątrz.Po dobudowaniu dom miał być 4 piętrowy, ale nawet gdyby ktoś chciał do dwu piętrowego dobudować 1 piętro, też kazaliby dodać windę.
O, matko…..ale widok…..Już nie mogę się doczekać końcowego efektu!:)))Będzie pięknie…..mmm…… ( tu Dana)
3mam kciuki, podziwiam, zazdroszcze i bardzo dziekuje za linka do tego bloga:)
Jestem w szoku! Widząc tę kamienicę, wiem ile jeszcze pracy wymaga. Nie mogę doczekać się końcowego efektu. Rany boskie…podziwiam Ciebie moja Droga!