Straciłam polot pisania na rzecz pisania budowlanych raportów:)

Sprzecznie z ideą wzniosłego i pełnego poświęceń macierzyństwa cieszę się wolnością od Młodszej.
Urocza ma córeczka, utrzymana w bezpiecznej i słodkiej odległości rozmowy telefonicznej, buszuje ze swoją klasą po Pieninach i to aż do piątku!
Z kolei w niedzielę Starsza leci na tydzień do Turcji, a w ogóle to jeszcze 27 dni i moje dziedzictwo genetyczne zacznie wakacje z dala od domu, a ja nareszcie zostanę sama- z budową i z większą ilością czasu.
Budowa absorbuje moje myśli, prawie nie ma w nich miejsca na nic i nikogo innego.
Dziś życie straciły kominy, zostały zmuszone do samobójczego skoku w dół, rozbiły się o ziemię, ich ponadstuletnie brzydkie i zmurszałe ciała skończyły żywot pośmiertnie przypudrowane pyłem, jakby ten make-up miał dla nich jakieś znaczenie.
Jutro załadowane na ciężarówkę, pojadą jak karawanem na cmentarzysko-śmietnisko im podobnych, pożałowane tylko przez wrony siadające na ich czubkach.
A ja zamiast żałobnego rapsodu nucę sobie radośnie, po raz kolejny odkurzając wpychający się bez zaproszenia do mieszkania pył, co niewątpliwie jest minusem mieszkania pod placem budowy. Ale za to w ramach jednego, jedynego plusa takiej sytuacji, w każdej chwili mogę iść sobie rzucić pańskim okiem na postępy robót.
Akcja budowlana zmienia się dynamicznie, dziś na strychu została znaleziona przerażająca rzecz, o której napisać nie mogę, ze względu na tzw. dobro śledztwa.
Ale niespodzianka była to istnie wybuchowa :)
A czym mi wybuchnie jutro?
Znowu z ciekawością chce mi się zaglądać za róg.
Li.

8 Responses to Straciłam polot pisania na rzecz pisania budowlanych raportów:)

  1. Nieznane's awatar Li pisze:

    Emi:) No przecież wiem:)maczka:* Ja to Cię kobieto kocham, zawsze staniesz za mną murem:*Dana: czasem coś napisanego ma zupełnie inny sens niż myśl, ale ja wiedziałam co Emi ma na myśli z tego prostego powodu, że nie podejrzewam jej o złe intencje. A maczka jest moją bliską koleżanką w realu, wzburzyła się, bo tego nie wiedziała. Ja w każdym razie odczytałam ten komentarz pozytywnie, dokładnie tak z jaką myślą został napisany. Pozdrawiam :)Ins: wysłałam Ci maila, bo historia jest przednia, tylko opisać publicznie jej nie mogę :)

  2. Nieznane's awatar emi pisze:

    źle się wyraziłam, przepraszam. Faktycznie głupio wyszło. Z całą serdecznością kibicuję Li, tylko chyba nie zastanowiłam się jak może zabrzmieć mój komentarz.

  3. Nieznane's awatar Ins pisze:

    Aj.. i teraz mnie ciekaowość zżera! Co było na strychu? Bomba? Nieboszczyk? Skrzynia złota?

  4. Nieznane's awatar Li pisze:

    No i co ja mam tu napisać? Jedna nie zrozumiała drugiej:(

  5. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Kurcze, rozumiem, ale nie pojmuję tej” żółci” z prawa i lewa. Emi chyba nie miała nic złego na myśli-tylko źle się wyraziła…….( tu Dana)

  6. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Właśnie wróciłam do domu i chyba jestem padnięta, skoro nie rozumiem wpisu Anonima ( jam też Anonimka-Dana)Li, powodzenia! Z zapartym tchem śledzę postepy robót !

  7. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    ludzie jednak są żałośni tak jak ich komentarze, pozdrawiam Li ……maczka

  8. Nieznane's awatar emi pisze:

    Brak polotu ot coś. Postuluję o wpisanie nowej kategorii w przyszłorocznym blogu roku: budownictwo.