Pokonało mnie zmęczenie.

Odkryłam, że z Krakowa do Krosna jedzie się trzy godziny i dziesięć minut. A to tylko 168 kilometrów!
Wszystko zrobiłam, by dojechać szybciej- zjechałam z zakorkowanej drogi tarnowskiej, tłukąc się prawie pustymi, acz dziurawymi drogami przez Gdów, Lipnicę, Gromnik i Biecz.
Krajobrazowo było ślicznie i lirycznie, gorzej z jakością jazdy.
Tam gdzie miałam stawić się na ściśle określoną godzinę, trafiłam dokładnie na styk, ale stres myśli o spóźnieniu mnie wykończył.
W drodze powrotnej poczułam tak przemożne zmęczenie, że chciałam tylko spać.
Zasnąć, zasnąć gdziekolwiek i nie pomagała mi do pobudzenia się szarość na niebie, padający deszcz i Red Bull. Chyba wtedy właśnie osiągnęłam ujemny punkt krytyczny własnych możliwości, za Krosnem zjechałam na pobocze i kompletnie nie przejmując się już niczym, poza chęcią natychmiastowego zamknięcia oczu, oddałam kierownicę mojemu pasażerowi.
Gość ruszył na zaciągniętym ręcznym i to była ostatnia myśl jaką zarejestrowałam przed snem.
Droga do Krakowa zajęła nam ponad cztery godziny, o dziewiętnastej byłam już we własnym łóżku i spałam jak zabita do szóstej rano.
Jestem bardzo zmęczona, czuję konieczność spokoju, odpoczynku i ukojenia przez długie wakacje, a mam niestety tylko pewność tego, że wakacji dla mnie nie będzie.
Dzieci wyjeżdżają zaraz po zakończeniu roku szkolnego, kupiłam im po kilka obozów, będą wracać z jednego, by od razu jechać na drugi, muszę je wyeliminować z najbliższego, budowlanego otoczenia.
A ja będę mieć wakacje w Krakowie, pod placem budowy.
Perspektywa mało kusząca, ale w tym roku tylko taki kierunek przewiduje moje wewnętrzne biuro podróży. Choć ciągle jeszcze gdzieś tam z tyłu głowy tłucze się nadzieja na kilka ostatnich dni sierpnia na Helu. Bałtyk zawsze mnie koi…
Prawda, że życie mnie nie oszczędza?
A co na to Lec?
Prawdziwy męczennik to ten, któremu i tego tytułu odmawiają.
;-)
Li.

10 Responses to Pokonało mnie zmęczenie.

  1. Nieznane's awatar Li pisze:

    Karla, przy Piotrze to mogę być i żabą;-)Niech no mnie tylko pocałuje;-))

  2. Nieznane's awatar Li pisze:

    Marek, czyli książę to ordynarny gwałciciel…

  3. Nieznane's awatar Marek pisze:

    ” A z pocałunkiem jeszcze poczekamy- powiedział Książę złażąc ze Śpiącej Królewny ” he he he.

  4. Nieznane's awatar Karla pisze:

    „a co komu po takiej śpiącej królewnie? :D”Przypomniała mi się notka Piotra, która zaczyna się od słów „Spotkałem Śpiącą Królewnę”.Ot taka mała dygresja:)

  5. Nieznane's awatar Li pisze:

    Agata: a co komu po takiej śpiącej królewnie? :DJulianna: muszę się wyrwać! Bałtyk ze wszystkich mórz tego świata kocham najbardziej:)

  6. Nieznane's awatar Julianna pisze:

    Wyrwiesz się pod koniec sierpnia jak nic … Właśnie policzyłam że nie obcowałam z Bałtykiem od 12 lat… Okropność z mojej strony…

  7. Nieznane's awatar Agata pisze:

    Nie bałaś się, że pasażer siadając za kierownicę może wywieźć Ciebie w miejsce gdzie byś nie chciała? ;-)))

  8. Nieznane's awatar Li pisze:

    Di, no przecież piszę że tylko myśl o Bałtyku trzyma mnie przy życiu:)Gosia: strasznieeeee ;-)

  9. Nieznane's awatar Gofer73 pisze:

    Ale jakby oszczędzało, to by przecież było straaasznie nudno no nie?Kilka dni nad Bałtykiem – konieczne, dla zdrowia psychicznego.

  10. Nieznane's awatar dijey pisze:

    Błagam, nawet nie wspominaj o tym, że rezygnujesz z morza!