Jakoś tak niepostrzeżenie umknęła mi piąta rocznica rozstania się z Nemo.
Dziwne, bo pięć lat przede mną wydaje mi się takie odległe, a pięć lat za mną minęło tak szybko! Wszystko przecież jeszcze pamiętam, nawet tę nieszczęsną komedię na którą w tym pamiętnym dniu poszłam razem z L.- „Starsza pani musi zniknąć”, od tego czasu mam alergię na Bena Stillera.
Nie żałuję tego rozstania, ale do takiego wniosku musiałam dojrzeć i nareszcie przejrzeć na oczy. Oczy szeroko zamknięte to specjalność większości kobiet, rozprzestrzenia się jak śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową.
Wolałam nie widzieć, widząc. To taki specyficzny stan, w którym inteligentna kobieta zamienia się w głupią niedowidzącą babę.
Nie mam ochoty na wchodzenie do tej rzeki, choć oczywiście nie umykają mi z pola widzenia mężczyźni, ale bawi mnie tylko flirt i nic poza tym.
Jestem zmęczona, zapracowana i mam dwie córki. Ta kombinacja jest najlepszą antykoncepcją dla myśli i uczynków.
Ale gdy tak patrzę na mojego brata i I. to zazdroszczę im tego niesamowitego porozumienia, oddania, czułych gestów, szaleństw brata w postaci zakupu śliwkowego kabrio dla łysej po chemii I., bo przecież „to najlepsze auto dla kobiety, która nie musi się martwić o fryzurę”, jego tekstów w rodzaju: „kochanie, Ty masz przecież tylko leżeć i pachnieć”, tego wszystkiego co składa się na obraz ogromnej i pięknej miłości. Ciągle zawodowo jestem świadkiem na pogrzebach miłości, na egzekucjach emocji, na wojnach pomiędzy ludźmi, trochę to mi pomieszało widzenie świata, jakoś tak ze strachu przed kolejnym rozczarowaniem, schowałam głęboko w sobie swój głód miłości i czułości. Nie wiem dlaczego właśnie dziś poczułam się tak bardzo głodna…
Może powoli czas otwierać drzwi?
Za parę miesięcy będę mieć już swój dom, nareszcie poczuję się bezpiecznie.
A wtedy uzbroję oko w swój ulubiony błysk i ruszę na podbój… ech, no przecież kiedyś to uwielbiałam… ;-)
Hm… szczerze powiedziawszy- uwielbiam do dziś!
Li.
P.S. Angina zrujnowała mi plany weekendowe. A nie mówiłam, że plany to…

:) Pakudnie opuszczam się w pisaniu, ale to stan przejściowy :)
Wybuduj dom i ruszaj na podbój :))), no i miejmy wszystkie oczy szeroko otwarte. Prawdziwie szeroko otwarte, bo w końcu licho nie śpi…
Ech, pieknie tak obserwowac milosc pelna zrozumienia i gestów bez slów, prawda?Nawet ja sie rozmarzylam, a ja przeciez na zamówienie i nawet córek nie mam… ;)Pozdrawiam!
nam się wydaje że mamy jeszcze na wszystko czas…Twój brat myśli inaczej i zrozumie go tylko ten co znajdzie się w jego położeniu