Padam, padam, padam na nos.
Wczoraj zrobiłam autem 930 kilometrów, wykończyłoby to niejednego twardziela, a ja przecież jestem taka mięciutka…
Dziś nie chce mi się wyjść z łóżka, szarość za oknem przegrywa z ciepłą czerwienią mojej pościeli.
Deszcz w swym natręctwie przekroczył już wszelkie granice wytrzymałości, wciska się wszędzie bez pytania, cieszy się z niego tylko dach, bo ciągle zachowuje życie.
Jutro na obóz taneczny do Zakopanego wyjeżdża Młodsza, zostanę sama i nareszcie, nareszcie będę mogła oddać się z rozkoszą słodkiemu uczuciu tęsknoty za moimi córeczkami, ha!
Li.

Klaudia, no pewnie że kocham:) Dziś znowu leje…
Wakacje, wakacje – odpoczynek od najbliższych, tak jest dobrze, a tęsknota to oznaka, że kochasz i czekasz. Odpoczywaj i buduj! A deszcze trzeba zaczarować jakimiś zaklęciami – niech już nie padają. Coś na uspokojenie straponego serca http://www.youtube.com/watch?v=nN_ny1Y1g3gKlaudia
Bronek, no święty duch:)))))
" Wyjechali na wakacje, wszyscy nasi podopieczni…:) B jak bronek