Dom Li i L.

Na początku był chaos i tony zasiedziałej polepy. Gdy ją ruszono, to w akcie zemsty unosiła się natrętnie w powietrzu, wciskała do gardła i o-tuman-iała powietrze.
Tu widok na moją sypialnię i łazienkę.

Potem, po zapyleniu całej okolicy drobinkami polepy, pokazały się nagie belki, nadspodziewanie krzepkie staruszki bez korników i próchna.

Wełna mineralna jest miła w dotyku, lubię taką szorstką miękkość…
Na niej jest jeszcze kilka innych warstw innych dóbr, podobno niezbędnych, ale już
nie tak przytulnych…

A na etapie ubierania belek w wełnę, dach od środka ciągle wyglądał tak:

Potem nagle postanowił się rozebrać, tu już zostały mu tylko stringi.
Przy okazji widok na moje niebo:)

Ale zanim się rozebrał, podłoga zyskała piękną, równą, lśniącą wylewkę.
To widok na mój salon. Tam w kącie będzie wygodny fotel ;-)

Widok z salonu L. na jej kuchnię.

Chłopaki trochę bałaganią, ale Pani Jadzia odmówiła wdrapania się po drabinie.

Jak padał deszcz (a kiedy on nie padał!) to prace przenosiły się do piwnicy.
Podobno na tych fundamentach można postawić wieżowiec, ale na wszelki
wypadek dostały betonowe koszulki.

Wnętrzności w postaci starych rur rozrzutnie wymieniłyśmy na nowe.

Dach powoli kończył swój żywot, odzierany z desek poczucia godności.

Kończył śmiercią tragiczną, zrzucany z trzeciego piętra na podwórko.

Okazało się, jak bardzo był nietwarzowy, gdy już go nie było.
Tu kuchnia rzuca spojrzenie na schody, których jeszcze nie ma.

Widok z salonu L. przez moją kuchnię na salon:)
To widok z dzisiejszego popołudnia, wprost cu-dow-ny!!!

Li.

A Krzysiowi- mojemu ulubionemu kumplowi- dziękuję za zamieszczenie tych zdjęć.
Rzecz jasna- mnie by się to nie udało:)
Dla niewtajemniczonych-L. to moja koleżanka. Budujemy razem, choć mieszkać będziemy osobno:)

14 Responses to Dom Li i L.

  1. Nieznane's awatar Lola pisze:

    Cudnie!

  2. Nieznane's awatar Li pisze:

    :))))

  3. Nieznane's awatar Aeyetea pisze:

    No wspaniale sie prezentuje… az mnie z zazdrosci scisnelo, no… cudownie sie zapowiada:))

  4. Nieznane's awatar Karla pisze:

    Pamietam dzień, w którym "oprowadzałam" rodzinę po zastygającej płycie fundamentowej:)Na prawo będzie to, tutaj będzie to a tuż obok to, po lewej to a na wprost to, tutaj okno, tu drzwi a tutaj taras:) Patrzyli na mnie jak na przybysza z obcej planety…a ja oczami wyobraźni widziałam już kolory na ścianach, psa przy kominku i siebie na kanapie (lub odwrotnie:)), czułam zapach kawy w miejscu gdzie miała być kuchnia, przez "okno w sypialni" słyszałam kumkające żaby w stawie sąsiada, który to staw miał się "zażabić" dopiero za kilka tygodni:)Tak, Kochana, rozumiem Cię doskonale.

  5. Nieznane's awatar piotr pisze:

    moja rada zrób szczegółową dokumentacje zdjęciową wszelkiej maści instalacji,bo potem jak znalazł,gdy chce się wbić przysłowiowy gwóźdzpozdrawiam

  6. Nieznane's awatar anabell pisze:

    Li, to jest niesamowite. Będziesz miała wspaniałą pamiątkę z tej budowy.Trzymaj się dzielnie, :)

  7. Nieznane's awatar Li pisze:

    Bardzo mnie to wszystko cieszy, choć nie ukrywam- stres jest i to duży :) Ale damy radę!

  8. Nieznane's awatar Ania pisze:

    Pięknie! Już chciałabym zobaczyć efekt finalny.. Rozmarzyłam się :)

  9. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Oj robi wrażenie!! na zdjęciach to się fajnie ogląda bo tak szybko wszystko nabiera kształtu. Jesteś naprawdę dzielna , a widoku pozazdroscić :) Moon

  10. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Fantastyczne, perspektywiczne i ożywcze. Moje problemiki z gołymi cegłami w łazience nikną w oczach przy takich przedsięwzięciach. Trzymam kciuki za szybki i udany finał!kakot

  11. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Dzisiaj nie leje, jest to optymistyczna wiadomość.Jędz@

  12. Nieznane's awatar Li pisze:

    Karla :*My kobiety budujące to się rozumiemy, co nie?;-)

  13. Nieznane's awatar Karla pisze:

    Fiu, fiu:)