Inspekcja za inspekcją

Przez ostatnie dni byłam w tak wielkiej zajętości, że nawet na budowę zaglądałam rzadziej (co i tak oznacza jakieś pięć razy dziennie).
Inspekcja była i sobie poszła, ale donos miał większe pole rażenia, bo według przecieków z tejże inspekcji poszedł też na Policję, do prasy i do tv.
Policja przyszła dziś osobiście w postaci prawdopodobnie dzielnicowego, a jedyną osobą jaką przymusił do złożenia zeznań była niewinna Młodsza, która „skoczyła sobie tylko po loda” do sklepiku obok. Pan Policjant zatrzymał moje nieletnie dziecko przed bramą poważnym pytaniem, czy wie co to za budowa i czy jest na to pozwolenie. Młodsza zeznała, że to budowa mamy, że nie wie czy jest pozwolenie, ale jak pozwolenia nie ma, to mama na pewno je załatwi.
Po czym odraportowała mi przez telefon w wielkim przejęciu treść rozmowy, a mnie wzruszyła jej wiara w moje możliwości, cha cha…
Najważniejszą inspekcją była jednak ta wczorajsza, w osobie mojej Mamy, która już zapomniała o tym, jak to kazała mi sprzedawać strych i kupować „zwykłe trzy pokoje”, bo na budowie wpadła w prawdziwy zachwyt, pusząc się przed majstrem i nadymając, że ja to niby „jej krew”, bo Ona wybudowała dwa domy. Nie szczędziła mi też jakże cennych rad, udało mi się je wszystkie natychmiast zapomnieć.
A dziś, po tych inspekcyjnych stresach spędziłam popołudnie u kosmetyczki, tradycyjnie zasypiając przy masażu, relaks miałam cudowny i do tego mam tak cudownie wypieszczone i wypielęgnowane stopy, że aż mi żal chodzić nimi po ziemi. W związku z tym fruwam sobie w obłokach i jutro lecę do mojej Starszej do Ciechocinka.
Minęły dwa tygodnie od mojej ostatniej wizyty, czas na inspekcję :)
Li.

3 Responses to Inspekcja za inspekcją

  1. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Twoja coreczka jet bardzo rezolutna i inteligentna:)A co do inspekcji, najgorsze juz chyba za wami.Anna

  2. Nieznane's awatar Li pisze:

    Donos do Wos? Złożę, jak bumcykcyk;-)

  3. Nieznane's awatar Karla pisze:

    Jak wrócisz z Ciechocinka, z inspekcji, złóż donos, do nos:)