Snucie…

Jak koty osowiałe w deszczowy dzień, snują mi się po głowie smutne myśli.
I niech tak zostanie, bo smutek musi się wysmucić, by potem skrystalizować się w stałej postaci nigdy nie zaspokojonej tęsknoty, złożonej w sercu na przechowanie do końca życia.
Będę w sobie pielęgnować tęsknotę za Ilonką, nigdy tak blisko nie dotknęła mnie śmierć, nigdy tak blisko nie szepnęła mi wprost do ucha: „Memento mori”, nigdy nie byłam zmuszona zmierzyć się bezpośrednio z beznamiętną i prostą prawdą, że w obliczu śmierci jesteśmy niewiele znaczącym pyłem, a dobra jakie mamy na ziemi nie znaczą nic.
Ilonka powiedziała parę miesięcy temu: „Mam wszystko i nie mam nic, bo mam raka”, przywołuję sobie te słowa właśnie dziś, gdy przede mną są poważne decyzje finansowe, gdy zastanawiam się nad wysokością kredytu na wykończenie domu, a ja przecież nigdy nie byłam minimalistką. I chcę powalczyć sama ze sobą, bo czy naprawdę będzie miała wpływ na moje życie droga wanna Villeroy&Boch?
A parę minut temu zadzwonił mój brat i powiedział, że odebrał Ilonkę, była lekko uśmiechnięta, a na jej twarzy malował się spokój…
Powiedział mi: wyglądała ładnie- jak zwykle.
Li.

8 Responses to Snucie…

  1. Nieznane's awatar Li pisze:

    Nie wiem co Wam napisać, poza prostym: dziękuję. Nie przypuszczałam, że tak ważne będą dla mnie Wasze słowa i uczucia, że przez zimny blask monitora przebije się tyle ciepła i współczucia. Jestem tym uskrzydlona i bardzo wzruszona…

  2. Nieznane's awatar She pisze:

    Bardzo wspolczuje Wam wszystkim….

  3. Nieznane's awatar babajaga7911 pisze:

    No przecież mówiłam, że się uśmiecha :-)Teraz już zawsze będzie uśmiechnięta.

  4. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Wiesz, niebo ma nowego, pięknego anioła…..Łączę się z Wami w smutku i żalu-Dana

  5. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Li, pięknie o tym piszesz. Dzięki – Panistarsza

  6. Nieznane's awatar Beem pisze:

    I mnie. Poryczałam się

  7. Nieznane's awatar Marzena pisze:

    Tak mi przykro……..

  8. Nieznane's awatar Karla pisze:

    Ascetyczne podejście do życia nie ukoi bólu, tęsknoty też nie. Na to potrzeba czasu… Żyj pełnią życia, przecież taką właśnie kochała Cię Ilonka.Ściskam.