Dziennik budowy

Elektryk uciekł.
Prawdopodobnie poczuł, że musi zmienić swoje życie i zaopatrzony w pieniądze, które dostał na materiały spędza teraz upojny tydzień gdzieś w Nowej Hucie. Na lepsze miejsce by mu nie starczyło. Jego telefon od wczorajszego ranka milczy, w domu są tylko ciemne okna, a na budowie tynkarze rozkładają bezradnie ręce- nie mogą tynkować bez skończenia prac elektrycznych. Nareszcie więc przydarzyło mi się to, przed czym byłam tak często przestrzegana- nie dawać pieniędzy przez robotą i samej kupować materiał. Samej? Materiał? Kable i takie tam? Ja?
Podobno wróci, tacy zawsze wracają. Wróci i wpadnie w moje ręce. Uch! Marny będzie jego los.
Smutna wiadomość to taka, że nie dam rady skończyć wszystkiego w tym roku. Terminy wykonawców w naszym dotkniętym kryzysem kraju są niezwykle odległe, na przykład schody mają mi się urodzić dopiero w lutym. Moja góralska znajoma w niedzielę przysyła mi dwóch prawdziwych górali, co do podobno robią piknie, może im uda się wcześniejszy poród.
Ręce opadają, a wraz z nimi marzenia o Wigilii już u siebie.
Trzeba będzie zacząć marzyć o Wielkanocy :)
Miłego dla Was!
Li.

5 Responses to Dziennik budowy

  1. Nieznane's awatar Li pisze:

    Od dziś Lola, żadnej kawy, żadnych pogaduszek, żadnej ciepłej zupy, żadnego uśmiechu. Codziennie ma mi pokazywać co zrobił, ile zużył materiału i precyzyjnie określać, ile jeszcze ma zrobić. Ja mu pokażę automaty!

  2. Nieznane's awatar Lola pisze:

    Kawa z trzema lyzeczkamu cukru?! Brrr. Toz to roztwor nasycony. :) Nastepnemu na dzien dobry daj w twarz to bedzie chodzil jak zegarek. ;)

  3. Nieznane's awatar Agata pisze:

    Elektryk ma pecha, bo i tak trafi w Twoje ręce. Facet ma chwilę uciechy na czyjś rachunek, ale za to będzie miał dłuższą rozpacz płacąc za swoją głupotę! Li, do wiosny już blisko, zleci szybciutko jak ta najdłuższa żmija u Leca ;-). Co się odwlecze, to nie uciecze!

  4. Nieznane's awatar Li pisze:

    Lola, raczej nie w piwnicy, a w jaskini hazardu, bo prawda okazała się jakże prozaiczna- otóż chłop ma problem z hazardem. I te moje marne trzy tysiące zwyczajnie przepuścił. Wina leży po mojej stronie, bo niepotrzebnie dałam mu do ręki pieniądze. A do czego -pytam- miałam mu je dać? Jestem na etapie szukanie nowego elektryka, a windykacją kasy zajmie się mój skruszony kolega, który tego jakże solidnego pracownika dał mi w prezencie. I teraz mu głupio.A mnie jest przykro, bo tej łajzie nie dalej jak przedczoraj zaniosłam na strych własnoręcznie przeze mnie zrobioną zapiekankę, nie mówiąc o niezliczonych kawach z trzema łyżeczkami cukru. No dbałam o niego, byłam miła to i mam za swoje :DKolejny przykład na to, że dla mężczyzn jednak trzeba być heterą i jędzą :)

  5. Nieznane's awatar Lola pisze:

    Pamietam jak moi rodzice dali spora zaliczke na remont lazienki i wykonawca znikanal po zamianie lazienki w gruzowisko. Dlugo sie u nas kurzylo, a ze facet byl sasiadem to musial zniknac i z wlasnego domu, bo bysmy go zlapali. Prawie im rodzine rozbilismy przez ta niepotrzebna zaliczke. ;) Czy to ten elektryk od Marka Grechuty? Moze go w Piwnicy pod Baranami znajdziesz.