Marudzenie jest balsamem dla duszy.

Szaleństwo wokół mnie zwalczać trzeba szaleństwem i właśnie parę minut temu kupiłam pięć lotniczych biletów do Londynu. Lecimy na dwa tygodnie ferii, pięć kobiet z czego dwie to moje córki-Młodsza za nic nie dała wyeliminować się z tego babskiego wyjazdu, żadna próba przekupstwa nie miała szans przy wizji Big Bena na żywo.
Nosi mnie, oj nosi, dość mam już tych krajowych problemów, przemycę je za granicę i tam porzucę. I kupię sobie COŚ.
Kota z Londynu też jeszcze nie mam…
Bo trochę tego wszystkiego za dużo, do jasnej ciasnej cholery!
Budowa domu na której się nie znam, praca której jest za dużo, elektryk-hazardzista, wymiana opon na zimowe co gwarantuje upały, złodziej w piwnicy, który mógł mnie zabić, dzieci które ciągle coś ode mnie chcą, zmiany mniej lub bardziej pożądane, szukanie kredytu, zgubienie ulubionych korali, szukanie wanny, szukanie schodów, szukanie dziury w całym, o rety jak dobrze, że mam tego bloga, nie ma to jak porządne, długie, jęczące, roztkliwiające się nad sobą, nudne jak programy wyborcze notki.
Od razu lepiej!
A Londyn zimą jest pewnie paskudny, ale co tam- będziemy dobrze się bawić, nie może być inaczej.
Li.

11 Responses to Marudzenie jest balsamem dla duszy.

  1. Nieznane's awatar dijey pisze:

    O! Dzięki Agato :-)

  2. Nieznane's awatar Agata pisze:

    Do dijey! Polecam węgierskie tanie linie lotnicze Wizzair. W listopadzie można kupić bilet za 240zł to suma łączna w obie strony, lata z Gdańska do Londynu ;-))). Pozdrawiam!

  3. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    PODANIE : Droga Li ! w zakupowym szale który mam nadzieję Ciebie ogarnie w Londyńskiej przestrzeni, bardzo proszę o buty, ot- jedna para w tą czy w tą …hm jakby co to rozmiar 38 . Z góry wielkie dziękuję i pozdrawiam maczkowo

  4. Nieznane's awatar dijey pisze:

    Był czas, że z Gdańska kursował codziennie samolot do Londynu za 70zł. Nie było się nawet nad czym zastanawiać. Niestety te czasy minęły. Linie zbankrutowały :(

  5. Nieznane's awatar Li pisze:

    Aga, kawa z mlekiem rządzi;-)Lola, ależ kiedyś sen się ziści :*Krzysiu : jeszcze tylko trzy miesiące!Di: ale fanaberie, do filharmonii do Londynu :DCałusy!

  6. Nieznane's awatar kusistofu pisze:

    Ja ci mam do powiedzenia jak zwykle to samo. Baw się dobrze i rób zdjęcia! :)))

  7. Nieznane's awatar Lola pisze:

    Mnie tez Londyn mile zaskoczyl gdy odwiedzilam go w sezonie gwiazdkowym. Byla bardzo przyjemna pogoda. A 5 bab to bedzie sie dobrze bawic nawet na biegunie. ;)Snilo mi sie, ze bylam w Krakowie, ze przechodzila obok Twojej kamienicy (po budowie poznalam, ze to Twoja) i postanowilam Cie odwiedzic. Juz sie wdrapywalam na strych gdy, no oczywiscie, jak we wszystkich historyjkach z Pana Kracego, obudzilam sie. ;/

  8. Nieznane's awatar Agata pisze:

    Moniko, będziesz tak blisko mnie, to tylko dzieląca woda ;-))). Może wstąpisz na kawkę, też piję pół na pół z mlekiem ;-).

  9. Nieznane's awatar dijey pisze:

    Pójdźcie sobie do filharmonii. Bilety można kupić jeszcze u nas, wcześniej. Kiedyś pojechałam na Koncerty brandenburskie w wykonaniu Anne-Sophie Mutter. Pamiętam, że nie chcieli mnie puścić na granicy, nie wierzyli, że ja tylko do Filharmonii i z powrotem… :-)

  10. Nieznane's awatar Li pisze:

    Oj Di, marzę o takim zdziwieniu:)

  11. Nieznane's awatar dijey pisze:

    Oj, możesz się zdziwić. Zimy w Londynie są raczej ciepłe. Wiosna przychodzi dużo szybciej niż u nas. Pamiętam kiedyś w styczniu bratki w skrzynkach i żonkile w St James's Park… ;)