Zwyczajnie brak mi czasu na pisanie, no bo skąd mam wziąć ten czas?
Kiedyś go miałam w nadmiarze, teraz gdy go mam to muszę kupować drzwi albo prowadzić rozmowy na temat pieca do gazu, a doprawdy trudno rozmawiać o czymś na czym się kompletnie nie znam, ale w tym nieznaniu się doszłam do wniosku, że kupuję piec kondensacyjny.
Sprawy budowlane pochłaniają mnie bez reszty, dwie leżące i kaszlące córki dopełniają dzieła absorbcji, praca i klienci też ciągle coś ode mnie chcą, a moje niegdyś magiczne wieczory z dobrym winem, lampą i laptopem bez żalu zamieniłam na kamienny sen do rana.
Brakuje mi oddechu, ale rekordzista podobno potrafi go wstrzymać na kilkanaście minut, dam radę i ja!
Z budowlanego bałaganu i chaosu zaczyna wyłaniać się piękny ład z gładziutkimi jak pupcia po peelingu ścianami, z orurowaniem godnym podziwu, z kuszącymi moje zmysły dekoratorskie kształtami… och, ze śpiewem na ustach idę sobie kilka razy dziennie na budowę i ciągle, ciągle nie mogę się nacieszyć i napatrzeć!
I dlatego mnie tu nie ma, ale wrócę!
No!
Li.

Bronek:**
Będziesz musiała zapamiętać ( i zapisać !!!!!) dzień w którym pierwszy raz swoją "budowę" nazwiesz DOM. Wtedy pojawią się oficjalnie-sypialnia,kuchnia,jadalnia,salon,taras,łazienka z tymi Twoimi "malutkimi kafelkami" itd. Powodzenia !!!!ps. znalazłem pracę..!!!!!bronek
Droga Li,Buduj, wykanczaj, ciesz sie tym wszystkim i wracaj. Serdecznie pozdrawiam, Ania
Prawda. Mnie się takie dyskusje też niejednokrotnie zdarza prowadzić. Dlatego mimo wszystko lepiej jest się przygotować :))
Wiesz Krzysiu, dawno już zauważyłam, że najżarliwsze są dyskusje na temat, o którym niewiele się wie;-)
Jak wspomniałaś o tym, że musisz dyskutować o rzeczach, na których się nie znasz to przypomniała mi się pewna reklama. Ciekawe jak wyglądałaby wersja, w której występuje prawnik ;)