Nowy poniedziałek.

Pierwszy poniedziałek nowego roku zaczęłam zabójstwem budzika, walnięty moją subtelną i pełną czułego dotyku dłonią zamilkł z wrażenia na wieki.
Przeciągam się mocno i wyciągam za uszy z ubiegłorocznego lenistwa, ostatnie dwa tygodnie roku zakończone łagodnym sylwestrem przy kominku w domu na wsi u moich przyjaciół skutecznie pozbawiły mnie chęci do zawodowej aktywności na rzecz sybaryczenia i konsekwentnego hedonizmu.
A tu roboty huk, do wyjazdu na ferie do Londynu zostało mi tylko jedenaście dni!
– Mami, będziemy zwiedzać w Londynie te wszystkie muzea? zapytała moja starsza córka, a ja prawie pękłam z dumy, że mam takie intelektualnie do rzeczywistości nastawione dziecko
– No jasne, pójdziemy do British Museum i Galerii Narodowej, do Tate Modern, mamy mnóstwo pięknych rzeczy do zobaczenia!
-Eeee nieeee, no co Ty Mama, ja myślałam tylko o figurach woskowych i London Eye!
To by było na tyle, jeżeli chodzi o muzealny entuzjazm mojej córki.
Ha! Ale i tak im nie podaruję!
Piję sobie łagodną kawę, słucham jak za oknem szurają robotnicy, koty śpią obok mnie, pies śpi pod moimi stopami, grzeje mnie jak piecyk, a ja wstaję do życia z poczuciem, że wszystko mija, nawet najdłuższa żmija, minęła nareszcie żmija numer 2009, niby niepozorna kombinacja cyfr, a niosąca w sobie tyle skumulowanych nieszczęść, problemów i zawodów.
Przeżyłam i teraz czas na nagrodę, jak po burzy słońce, tak po złym roku dobry rok, to odwieczne prawo przyrody, nie do obalenia.
Li.

14 Responses to Nowy poniedziałek.

  1. Nieznane's awatar Li pisze:

    Di, wiadomo że będzie padać :D

  2. Nieznane's awatar Li pisze:

    Aga, lecę zaraz,za 11 godzin :) Jakoś tak nie miałam ochoty na pisanie. Żyłam sobie.

  3. Nieznane's awatar dijey pisze:

    Wygląda na to, że wyjazd tuż, tuż… Aby aura Wam dopisała. Pozdrawiam :)

  4. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Zadałam Ci na gg rzeczowe pytanie ;)o rzeczową odpowiedź proszę ;)pozdrawaim a-m

  5. Nieznane's awatar Agata pisze:

    A tu minął kolejny nowy poniedziałek i ciszą powiewa! Li, gdzie się zaszyłaś? Już poleciałaś do Londynu?

  6. Nieznane's awatar brytyjka pisze:

    "Wszystko mija, nawet najdłuższa żmija" – i tego się trzymajmy :)

  7. Nieznane's awatar Aeyetea pisze:

    Jak ja Ci zazdroszczę tego Londynu… zimą go jeszcze nie widziałam, a kocham to miasto miłością szaloną i wielką… ;))Pozdrawiam:)

  8. Nieznane's awatar Li pisze:

    Moon-Monia, mam właśnie taką teorię, że 2009 był morderczy dla tak wielu ludzi, że teraz podejmą morderczy wysiłek, by 2010 był lepszy :) Zobaczysz, że gwałtownie wzrośnie ilość ślubów, PKB i indeksy giełdowe :) Ściskam Cię mocno!

  9. Nieznane's awatar Li pisze:

    Och Jul, plany zakupowe są tak wielkie, że nadbagaż mnie zabije ;-)

  10. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Witaj Li tak długo mnie u Ciebie nie było bo i mnie, a właściwie to naszą rodzinkę pochłonęła otchłań 2009 roku brrrr. Wróciliśmy i już się nie damy!!!.Całuję serdecznie :) Moon

  11. Nieznane's awatar Julianna pisze:

    Tak sobie pomyślałam, że całkiem dobry czas na wizytę w Londynie. Już widzę te przeceny :)))

  12. Ja się skłaniam ku opcji, którą przedstawiła aurora. Zabrać jak najmniej, bo po co potem dźwigać zbyt wiele :-)

  13. Nieznane's awatar Li pisze:

    No huk, huk- jak się pakuję to jest huk;-)

  14. Jaki huk roboty? Do Londynu pakować się nie musisz. Zabierz tylko torebkę z dokumentami, kasą i kartami kredytowymi. Walizki na to, co tam nabędziesz kupisz na miejscu, w Londynie ;-)