Jutro są siedemdziesiąte urodziny mojego taty, a dziś wieczorem z tej bolesnej okazji tata urządza wielką imprezę. Wynajął salę w piwnicy w jednej z moich ulubionych restauracji i zaprosił mnóstwo gości.
Nie mogę uwierzyć, że mój ojciec ma już siedemdziesiąt lat. Dla mnie jest młody i ciągle taki sam. Fan sportu (rzecz jasna-oglądanego), codziennych gazet (muszą być conajmniej dwie), koniaczku i polityki przekracza trudną granicę siedemdziesiątki.
A przecież jeszcze niedawno, w zasięgu mojej świeżej pamięci był w moim wieku, miałam wtedy kilkanaście lat i nawet nie przypuszczałam jak szybko będę dorosłą kobietą po czterdziestce…
Maluję sobie paznokcie na opalizujący grafit, zakładam nowe buty i idę zmierzyć się ze swoimi obawami co do starości, ze swoim brakiem akceptacji dla aż tak szybkiego upływu czasu, z lękami że zabraknie rodziców, dorosłość ma swoje plusy, ale i ten jeden podstawowy minus- nieubłaganie nadchodzącą, powoli atakującą, podstępnie zabierającą siły starość.
Strzeż mnie Panie Boże przed byciem staruszką, wolę być starą kobietą!
A co na to Lec?
Wieczność? Jednostka czasu.
Li.

Wszystkiego Najlepszego dla Taty. To pewnie niesamowite uczucie mieć przy sobie Ojca tak długo.
Lola, no wiadomo że my się nie starzejemy :) To tylko czas posuwa się w niewłaściwym kierunku ;-)Johnik, szkoda że nie dla wszystkich ojców córki są ważne…Agata, dzięki :) A bawiłam się świetnie :)
Na szczęście, dla ojca, córka to zawsze 'światło moich oczu' :) To cudowny stan ducha :)johnik
Pamietam gdy po raz pierwszy zobaczylam mojego tate po roku niewidzenia. Czekal na mnie na lotnisku, i wygladal tak inaczej z posiwialymi skroniami, ze az sie poplakalam. Rodzice mysleli, ze to z radosci, a mnie serce sie sciskalo, bo po raz pierwszy tak naprawde dotarlo do mnie, ze nasi rodzice sie starzeja. :( Bo w to ze ja sie starzeje nie wierze wcale a wcale. ;)
Wszystkiego najlepszego dla Twojego wiecznie młodego Taty! Baw się dobrze!