Sezon na emocjonalne wyprzedaże.

Skutecznie zepsułam sobie dobry nastrój popołudnia filmem „Slumdog, milioner z z ulicy”.
Cudowny, przygnębiający, piękny, poruszający, kolorowy, czarno-biały, ściskający gardło ze wzruszenia, ściskający pięści z bezsilności, cholernie smutny, z pozornym happy endem-film.
Popłakałam sobie.
I jak zawsze, przy jednej okazji do płaczu załatwiam inne łez wymagające sprawy, traktuję hurtowo smuty i niepokoje, bo okazyjnie potraktowany płacz jest mniej bolesny, tańszy w emocjach, to płacz wyprzedażowy, dostaje się więcej za mniej. Ale jakość łez pozostaje bez zmian, łzy myją i wypłukują uwierające mnie sprawy, a te wyciągnięte na brzeg emocji lśnią jak kryształki Svarowskiego, mogę przyglądnąć im się uważniej, w lepszym świetle, mogę zmierzyć je wzrokiem i już ich w sobie nie wyolbrzmiać, bo spośród moich licznych wad skłonność do dodawania problemom objętości przeszkadza najbardziej mnie samej.
A co na to Lec?
Każdy człowiek nosi w sobie swego olbrzyma i swego karła.
Olbrzym mieści się czasem w jego zakamarku, a karzeł czasem zmieścić się nie potrafi.
Nie powinnam oglądać smutnych filmów, ot co.
Zaraz włączę sobie „Allo! Allo!”.
Li.
P.S. Kupiłam wczoraj kolejne buty. Piękne szpilki w kolorze starego złota.
Czuję niepokojące przekonanie, że to już może być jakaś choroba…

5 Responses to Sezon na emocjonalne wyprzedaże.

  1. Nieznane's awatar Li pisze:

    Ja przygarniam tylko bezdomne koty, Mikosz:)Karla:***** hehe

  2. Nieznane's awatar Karla pisze:

    Z popcornem przychodzę…:)

  3. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Cześć Li, właśnie przyjeżdżam do Krakowa na najbliższy weekend. Może byś mnie przygarnęła a ja zaprosze Cię na shusi…Mikosz..

  4. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    jej ! szpilek zazdroszczę okrutnie ! dzwoń kobietko, dzwoń, niech głos Twój usłyszę !maczka

  5. Z doskoku jedynie, bo ciągle nie ma mnie w sieci. Nastrój ma to do siebie, że jednak prędzej czy później zmienia się na ten właściwy. Szkoda, że nie może być wartością stałą. Mam nadzieję, że już czujesz się lepiej….Zastanawiam się, który aspekt budzi twój niepokój. Nadmierna ilość butów czy też może stare złoto? ;-)