Pewien ojciec miał dziś urodziny.
Jego jedenastoletnia córka wyciągnęła od swojej matki, a byłej żony ojca kwotę dwudziestu złotych i długo i wytrwale grzebała w sklepie w stosie kubeczków, by wreszcie znaleźć odpowiednio doskonały na prezent urodzinowy.
Kubek dla czułej na piękno matki był szczytem paskudztwa-pękaty i nieproporcjonalny, pomalowany w cztery, rozpaczliwie różowe świnie tańczące wokół kubka na dwóch nogach, ale córce wydawał się piękny i oryginalny, wszak trudno dyskutować z gustem jedenastolatki, najważniejsze, że cieszyła się nim tak, jak tylko dziecko cieszyć się potrafi.
Prezent został zapakowany i czekał na solenizanta.
Dziś został wręczony, ale ku wielkiemu żalowi darczyńcy nie spotkał się z przychylnym przyjęciem- ojciec obraził się straszliwie i wyszedł zostawiając córkę zdezorientowaną i smutną.
Niewinny kubeczek kupiony w dobrej wierze przez równie niewinne dziecko, na dole pod różowymi świnkami zawierał pewne imię kobiece, czego córka wcześniej nie zauważyła. Co ciekawe, nie zauważyła tego też matka, choć prawdę powiedziawszy nie przyglądała się kubkowi szczególnie dokładnie.
Ech… Nemo się przyglądnął…, a że zawsze przypisywał nadmierne znaczenie słowom, uznał że to zamach na jego miłość. Może nawet i spisek.
Ja wiem, że trudno uwierzyć, że nie miałam z tym nic wspólnego!
Do głowy mi nie przyszło, że na paskudnym kubku w różowe świnki znajdzie się akurat TO imię, imię kobiety konia, a Nemo uzna, że to obraza końskiego majestatu, co oznacza że widocznie koń może być świnią.
I gdy córka popłakując zasnęła w nieutulonym żalu, to ja będąc pełną współczucia dla jej rozczarowania nie mogę przestać się śmiać, choć gorzkie są nuty w tym śmiechu…
Co za historia, co za śmieszna, żałosna, przewrotna historia!
Imię kobiety konia na kubku z różowymi świnkami, wyżyny obrazy, niewinne dziecko i jego podejrzana matka, La Comédie Humaine.
(Ale co się pośmiałam to moje, och- jak ja kocham w sobie tego wrednego skorpiona!)
Li.

Ika, serwer odrzuca podany przez Ciebie adres mailowy Ika53@autograf.pl.Sama napisz do mnie na Mo67@poczta.fmPozdrawiam
A jednak! Zebrałam się w sobie i napisałam do niego maila, zadzwonił do Starszej zapewne w celu konfrontacji, Starsza nie oszczędziła mu drastycznych opisów rozpaczy Młodszej, ruszyło go nieużywane sumienie i zadzwonił do młodej z takimi niby przeprosinami, że niby żartował, ech… najważniejsze że dziecko już ok, a ja mogę teraz jeszcze bardziej się z tego śmiać :DDDCałusy dla wszystkich dawno nie widzianych :***
Biedna Młodsza… A Nemo, no cóż, czego się spodziewać… Ale co się uchichrałam, to moje :) Widać też jestem wredna, choć nie Skorpion, a Baran. Uściski, Li!
zapomniała maczka dodać- :świnia to świnia koniec kropka ! heheheh jaja !
hehehe i ja kocham w Tobie skorpiona,kocham !!! ubawiłam się teraz nieźle ''komedia omyłek '' …a młodszej serduszko ucałuj od cioci maczki
Hahahaha, rozbawiłaś mnie tym tekstem do łez! Masz super inteligentną córkę, a jej podświadomość jest mistrzem świata!!! Ucałuj Gusię ode mnie, jest cudowna w przeciwieństwie do solenizanta!!!
aurora vulgaris podpisuję się pod Twoim komencikiem……no właśnie-skąd on to wie??????
Niektóre konie bywają świniami, tylko skąd wytwórca kubków o tym wie? ;-)
Śmieję się razem z Tobą, ale żal mi Małej ( ucałuj ją ode mnie).Ciekawa jestem, czy Nemo opowie koniowi o tej sytuacji……Ale numer!!!:)))))) Pozdr. Dana
o kur…! nieźle, życie bywa zaskakujące:):):):):):):):)szkoda Młodszej:( pzdr
Witaj Li. Dobrze, że już wróciłaś z tego Londynu, bo smutno było bez tych Twoich codziennych wpisów. Swoją drogą, dlaczego takiemu wrednemu facetowi nadałaś imię sympatycznej rybki. Ja na takiego "wrażliwego" tatusia nie wydałabym już ani grosza. Czy to wina Młodszej, że ludziom imię Kobiety- konia,kojarzy się w ten sposób? Ja poza blogiem "Moje hobby, to życie", na którym zapraszałam Ciebie i córcie do zabawy(notka "Zaproszenie"), założyłam drugiego pt. "Baw się razem z nami"(http://ika53.blox.pl). Zapraszam tam Waszą trójkę, w nadziei, że jeżeli nie wszystkie, to może chociaż jedna zechce się z nami zabawić w listę przebojów lub "najlepszy pomysł na spędzenie Walentynek". Szukałam Twojego adresu e-mailowego by napisać poza blogiem, bo mam sprawę natury prywatnej- niestety nie znalazłam. Jeżeli znajdziesz wolną chwilę i zechcesz napisać pierwsza, to będę bardzo wdzięczna. Mój adres: ika53@autograf.pl. Pozdrawiam.
Jestem pewna, że Młodsza się jutro usmiechnie. Kupicie nowy, śliczny kubek, bez znamion końskiej rzezi i "tatuś" będzie miał okazję "wybaczyć" Młodszej…Masz rację, bezcenny widok:)
Karla, otóż właśnie dlatego nie mogę przestać się śmiać :DDD Mina- och, bezcenny widok :D
To prawda, przeżyła to strasznie. Mam nadzieję, że jutro uda mi się zminimalizować szkody pogadanką na temat moich gaf :) Ona uwielbia słuchać o moich przygodach i życiowych wpadkach, a że los mnie nie oszczędzał i nieźle nieraz ośmieszył, to mam o czym opowiadać :)Jutro pójdziemy wybrać odpowiedni kubek. Najlepiej z napisem: "Kim jest tata? Mistrzem świata:)"
Mnie jest przykro… Nawet nie chcę sobie wyobrażać jak Młodsza musiała się czuć. Nie zasłużył na prezent, na to zeby nazwać go ojcem też nie! Żle mu nie życzę, ale jestem pewna, że zło wraca…Mimo wszystko, chciałabym widzieć minę kobiety konia jak jej Nemo powiedział, jaki prezent dostał:)
Dramat i trauma dla biduli jedenastoletniej…
Straszliwie się obraził, uznał, że to była specjalna zagrywka. Za to mocno zaakcentował, że Starsza dała mu odpowiednio wybrany prezent, gdy tymczasem ta cwana bestia poszła do ksiegarnii, kupiła jakąś grubą książkę o aliantach przecenioną z 90 zł na 18 zł, kompletnie nie do czytania dla kogoś, kogo nie interesuje II wojna światowa, oderwała cenę 18 zł, zostawiła 90 zł, poświęciła na to kilka minut. Młodsza ten cholerny kubek wybierała godzinę z takim zaangażowaniem i miłoscią! Że też nie obejrzałam tej bomby zegarowej dokładnie!!!! Najgorsze jest to, że Nemo na pewno poskarży się swojej matce, czyli babci, ta oczywiście temu biednemu dziecku powie parę przykrych słów…Co nie zmienia sytuacji, że ja się ciągle z tego śmieję, psiakrew!
Naprawdę obraził się na Młodszą?Brak mi słów…