W piątki rozum zaczyna wcześniejszy weekend i tylko zalanie kawą zmusza go do minimum aktywności.
Wczorajsze słońce porzuciło miasto łamiąc mu serce mgłą, brudnym śniegiem i koniecznością pracy. Dostaję od tego naocznej niestrawności, zamykam się więc na zaokienne (nie)widoki i pijąc kolejną kawę z żółtego, słonecznego kubka w białe kropki trwam w bezmyślności, udając że jestem w pogodzie ducha i dobrym humorze.
A co na to Lec?
Czasem trzeba przestać myśleć, aby zorientować się w sytuacji.
:)
Li.

Dziekuje serdecznie Li i niech moc bedzie z nami:)pozdrawiam Ania
A należę?
Faktycznie zapomniałem, że Ty należysz także do mojego klubu :)
To nic innego, jak upór skorpiona i chwilowa przychylność losu, Czarny…:)
Czarno jak to Czarnogrodzie :)a podziwiać jednak mam za co bo nie chodzi o budowanie domu a o moc doprowadzenia marzeń do stanu rzeczywistego :)
Ania, dzięki i odsyłam podwójnie :)Czarny Ptaku, strasznie tam u Ciebie czarno:)A podziwiać nie masz za co- nie mam gdzie mieszkać, to sobie buduję dom. Potrzeba matką wynalazków :P
Czytam już Cię od dłuższego czasu i podziwiam za siłę i walkę o życie z marzeń. Do tej pory nie komentowałem, ale nadszedł czas żeby się ujawnić :)w końcu nie ładnie podglądać lepiej się poznać i normalnie porozmawiać. Tak więc bywam u Ciebie i w związku z tym przedstawiam się. PozdrawiamPS. Jeżeli czytujesz inne blogi i masz ochotę poznać mój to napisz, wtedy podam adres, żeby nie wyszło, że dodaję komentarz aby zareklamować siebie :)
Wysylam troche dobrej energii i dobrych mysli, byle do nowego domu:) Serdecznosci, Ania