Wczoraj przed południem wybiegłam z domu, bardzo spiesząc się na służbowe spotkanie.
Przed kamienicą wpadłam w sam środek afery śniegowej- z naszego spadzistego dachu, mimo „śniegołapów” zsunęła się potężna połać zmrożonego śniegu i spadła na bogu ducha winnego przechodnia.
Afera, otrzepywanie, ugłaskiwanie, dawanie wizytówki, oglądanie nieistniejących ran, wysłuchiwanie o „długofalowych skutkach uszkodzenia mózgu”, ufff.. trochę to trwało, na spotkanie wpadłam spóźniona usprawiedliwiając się opisem sytuacji. Widziałam jednak w czekających na mnie męskich oczach pewną nutę podejrzliwości i niedowierzania, no cóż- nie każdy bez zastrzeżeń wierzy kobiecie.
Dziś w południe te same oczy przywiozły mi do domu ważne dokumenty.
Zaparkowały te oczy pod kamienicą (notabene na zakazie) i nie zdążyły wysiąść, gdy kolejna połać śniegu spadła prosto na dach ocznego auta. Usłyszałam huk, wybiegłam przed dom, a tam kolejna afera, skądinąd słuszna, aczkolwiek nie rozumiem wobec tego jaką rolę na dachu mają odgrywać te nieszczęsne „śniegołapy”?
Skutek jest taki, że oczy uwierzyły mi jednak w przyczynę piątkowego spóźnienia, zaalarmowana administratorka przysłała na ratunek syna, sama stojąc na straży na dole, a ja z rzeczonym synem i przybyłym do mnie kolegą T. zrzucałam śnieg z okien na poddaszu, z dziką zawziętością traktując go miotłą.
A teraz czekam na powrót Młodszej z basenu i jedziemy na wieś za miasto do moich przyjaciół, muszę nareszcie zażyć trochę sobotniego spokoju…
Li.

Śnieg miotłą? Od lat dziecięcych, z całą pewnością wiem, że miotła to środek lokomocyjny;-)
Co za różnica, ważne że te akurat "…łapy" nie złapały czego co powinny złapać. Dziś świeci piękne słońce i śnieg ginie śmiercią tragiczną przez topnienie. I dobrze, czas na wiosnę!
A do czego wobec tego służą wiatrołapy?
Śniegołapy jak sama nazwa wskazuje służą do łapania… wiatru :) i udanego weekendu na wsi :) Pozdrawiam