Czwartek-od-rana-nic-nie -wartek, bo, albowiem, ponieważ:
1. kominiarze sobie nie przyszli na odbiór kominów, wentylacji i kto ich tam wie czego jeszcze.
2. elektryk sobie nie przyszedł na dokończenie tablicy rozdzielczej.
3. przyszła za to sobie po raz kolejny Straż Miejska i po raz kolejny nie przyjęliśmy mandatu.
3. przyszła za to sobie po raz kolejny Straż Miejska i po raz kolejny nie przyjęliśmy mandatu.
Tym razem za rozładowywanie o siódmej rano materiałów budowlanych pod kamienicą „jeden metr od przejścia dla pieszych”, na którym nota bene rzadko widać jakiegoś pieszego.
Czysta, żywa złośliwość instytucji głównie najwyraźniej powołanej do ściągania pieniędzy do budżetu miasta. Taka sobie Straż Windykacyjna. Uhhh… aż się gotuję! Idę na rozmowę z Komendantem Straży, przepis przepisem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie, wszak nie ma innej możliwości rozładowania materiałów i załadowania odpadów, mam nadzieję że to mu jasno wyłożę.
No i jak mam bujać w obłokach, pisać lekkie i błyskotliwe notki, jak tu rzeczywistość skrzeczy mi za uchem, problemy pchają się bez kolejki, a telefon nie milknie od złych wiadomości?
Apage satanas, ja marzę, marzę o tej chwili, gdy-już-będzie-po-wszystkim, gdy w ciepły, letni poranek nie będę musiała nigdzie się spieszyć, nie będę musiała słuchać budowlanych odgłosów, tylko skupię się na podlewaniu kwiatów na tarasie i kubku z kawą. Z poranną gazetą w tle.
Już niedługo będę w raju, gdzie wszystko będzie działać jak trzeba.
Szkoda tylko, że droga do raju musi przejść przez piekło, hehe :)
W sobotę jedziemy na narty, aż do samiuśkiej niedzieli, hej!
No i oczywiście nie omieszkam wymoczyć swego udręczonego ducha w gorących źródłach, należy mi się jak nie wiem co!
Li.

Jędzo,a masz pomysł na mojego elektryka?
Ja, jak powszechnie wiadomo, jestem prostom babom i nie będę przebierała w słowach. Więc niniejszym oświadczam uroczyście(wiem, nie zaczyna się zdania od więc!):takich "strażników" to bym zjebała jak dzikie suki!I nawet to czasami czynię. A co?nie będzie chujek pluł nam w twarz! (ni dzieci nam germanił).Daj se rade Mała i tyle.Nie w takich sytuacjach dawałaś.
Ptaku, dam sobie i z nimi radę :)Pozdrawiam :)
Dana, trzymam się, choć straszną mam ochotę się puścić :PAnia, dzięki za Twoje dobre myśli:)
Gofer, świeci jak szalone. Ale zmrożona kupa śniegu w najciemniejszym kącie podwórka ani drgnie. Jakiś tam mikroklimat chyba panuje!
Straż miejska jak sama nazwa wskazuje służy do ochrony miejskiego budżetu a jak to robić inaczej jak ściągając haracz od podatnika :) a reszta jakoś się dociągnie, dopnie i będzie nieźle żeby nie powiedzieć superancko :) Pozdrawiam
Ja sie powtarzam, ale niech moc bedzie z toba Li i byle do nowego domu:) Jeszcze tylko kilka pagorkow i bedzie po wszystkim. Zalaczam serdecznosci, dobra energie, duuzo cierpliwosci i przede wszystkim usmiechu. Ania
Słyszałam powiedzenie :"Żaden raj nie był nigdy bez ziemi pachnącej gnojem". Już niedługo, Li, niedługo……Trzymaj się tak dzielnie jak dotychczas! Pozdr. Dana
Ale przynajmniej słońce świeci ciepło nie? :P