Kleparz, ruch, babcie, naręcza kwiatów, ogórki gruntowe, szparagi i ona.
Kobieta koń, koszmar mojej przeszłości. Pewnie nie zauważyłabym tej tak niechętnie przeze mnie oglądanej osoby, gdyby nie powiedziała mi „cześć”, głupio się przy tym jak koń uśmiechając.
Przez myśl przeszedł mi prawdziwy emocjonalny huragan, oto wybraziłam sobie jak wskakuję na ladę, rozgniatam dla efektu czerwone pomidory, sok z nich tryska jak tętnicza krew, a ja krzyczę do ludzi: patrzcie oto na tę kobietę, wynajęłam ją do prac domowych i opieki nad dziećmi, a ona zaczęła od opieki nad moim mężem i w moim łóżku możliwe, że nawet nie pościelonym. Potem lekkim tonem rzuciłabym parę trafnych, acz niecenzuralnych określeń i upojona zemstą poszłabym dalej lekceważąco kołysząc trochę za dużymi biodrami (nie ma wiosny, więc się nie odchudzam).
Zamiast lekceważącego ruchu bioder, lekceważąco odpowiedziałam „cześć” i poszłam sobie kupować sałatę, szkoda tylko że niebo bardziej pociemniało, albo to pociemniało mi w oczach od przykrych wspomnień. To taka odległa historia, ten koń i Nemo, a jednak zabolało.
Taka moja własna zadra historyczna.
Szkoda, że ją spotkałam. Okazało się, że żyje. A w moich myślach była zmumifikowanym wspomnieniem, choć prawdę powiedziawszy trochę jak mumia wygląda.
Czy Nemo nie daje jej na kremy?
Och, jest to jednak pewna pociecha :))
Li.

Nie wiem, a kto ma?
I kto tu ma zbereźne myśli?:)))
Te dwa palce w pupę brzmią strasznie :PNo i przynajmniej mamy winnego!
Kurcze! Czuje sie winna!….To ja wykrakalam kilka dni temu tego konia. Zmienmy lepiej temat. Ten babsztyl naprawde nie jest wart naszej uwagi. Przed chwila wrocilam ze spaceru z moja sunia, ktory wazy ( az ) 1,20kg.Niby taka drobna, ale przegonila w smietniku 4 koty!Dostala za to ( dwoma palcami) w pupe, bo nie toleruje takiego zwierzecego chamstwa!:) Dana
To ja cierpliwie czekam na następną notkę o cudach natury! Tutaj temat jest wyczerpany i każdy komentarz zawiera to co myślę o kobiecie (hmm czyż słowo kobieta to nie jest za dużo jak dla tej klaczy?) koniu! Uśmiechnij się, bo masz powód! ;) Kotki przeurocze! Podziwiam Twoją odwagę! Wyrazy wielkiego szacunku należą Ci się!!! ;)
Olka, następna notka będzie specjalnie dla Ciebie :) O kremach, mazidłach, płatkach hydrożelowych i innych takich przyjemnościach….
A propos zmarszczek, pamiętasz o mnie?? Mój chłop chce dać na kremy, sama chce sobie dać, ale za nic nie wiem na co warto dać. A zmarszczki szaleją!Daj koniowi siana, Ty zostań przy sushi:-) Olka
Witaj,nie znam Twojej historii, lecz pomimo tego, że jestem zwierzęciem pacyfistycznym, w takich razach warto mieć przy sobie kałasznikowa, pozdrawiam
tak,tak ja tak samo myślę jak aurora…za przyzwoleniem samej aurory,bo znajomość nasza żadna :) a co do kobiety konia…pomijając jej niecne zamiary ma co chciała:)
Nie rozumiem Twojej niechęci do tej przedstawicielki nieparzystokopytnych;) Winnaś jej wdzięczność za to, że uwolniła Cię od człowieka, który Cię zdradzał. Czyż nie? :)
A ja myślę, że się jej zmarszczki pogłębią ze zgryzoty, po tym jak zobaczyła Ciebie :DBidna kobita! Ale zobacz, mnie jej akurat wcale nie żal. Zatem tej pani już podziękujemy :D Agata
O rety, komentujcie lepiej filmy o kotach, a nie notkę o koniu :P
Pewnie, że jej żałuję G.! Ma swoją pokutę na ziemi. Ale nie muszę jej oglądać, więc niech lepiej nie wchodzi na mój teren :)
Nie zawracaj sobie głowy tym babsztylem, Li! Nie słuchałaś mnie, gdy mówiłam że jest fałszywie słodka, ale ja nawet nie mam satysfakcji że wyszło na moje. Nemo napewno ją tresuje, to zimny chów, pamiętasz jeszcze jaki z niego jest lodowaty typ? Ona mu gotuje, pierze, prasuje jego koszulki, sprząta no i siedzi i czeka aż łaskawie wieczorem wróci do domu. Ty jej lepiej pożałuj, bo biedna jest!Uściski, G.
Ptaku, myślę że Nemo zwróci swe oczy na dwudziestki, a ona ma już pięćdziesiątkę. Ale nie to jest istotne- ona będzie tolerować jego zdrady ze strachu, że ją zostawi, dorabiając do tego teorię o wolności w związku i poszukiwaniu wrażeń ubocznych w celu podtrzymania związku głównego. Wygodna teoria, prawda?
Karla, wciąż i do końca świata! :)Umierając po dziewięćdziesiątce nie będę miała takich zmarszczek i siwych odrostów! Rety, ale ja jej nie cierpię, poużywam sobie trochę po skorpionowsku;-)
Daj spokój, kobieta koń nie zasługuje na nic więcej niż na pogardliwą odpowiedź "cześć", to Ty jesteś klasowa a nie ona, bo jak można w takiej sytuacji w ogóle zawracać dupę. I tak jak Ann pisze ciekawe jaka kobieta będzie dla Nemo najlepsza za jakiś czas. Kobieta mops ewentualnie pawian, on konia zasuszy bez kremów i postawi na regale :) Pozdrawiam
A co do tego "cześć", to masz rację, co to za spoufalanie się ze swoją byłą pracodawczynią ;-)) Z drugiej strony jest dumną posiadaczką mojego byłego męża, więc jakby coś nas tfu! łączy ;-))
Anabell, nie widziałam jej conajmniej 3 lata, ale to nic dziwnego, Nemo kupił dom 25 km od Krakowa i ona tam została uwięziona w charakterze gosposi i kobiety do wszystkiego. Sądzę, że ją zdradza, ale to już szczęśliwie jej problem. Zła jestem na siebie, że to spotkanie tak mnie wytrąciło z równowagi, chyba dlatego że do niej mam bardzo dużo żalu, paskudnie mnie oszukała. Ale że źle wygląda, to inna sprawa ;-))
Los chciał Ci przypomnieć, jak wielką przysługę zrobił Ci Nemo uwalniając Cię od siebie, dlatego postawił na Twojej drodze czarownicę, która minuta po minucie, kazdego dnia musi się z nim męczyć, co najwyraźniej odbija się na jej wyglądzie:)Ciesz się, wciąż jesteś piękna…
Nic dziwnego, Li, Kraków to nie NY, aż dziwne,że tak rzadko ją spotykasz.Ciekawa jestem jaka będzie następna zdobycz Nemo, może kobieta halibut? Bo jak ktoś zakodowany na zdrady to musi co jakiś czas ulegać takiej wewnętrznej potrzebie.A w ogóle co za brak kultury, mówi się "dzień dobry" :)))Anna
Dana, jaaaaasne… pogardliwe spojrzenie i koniecznie splunięcie trzy razy przez lewe ramię ;-))
No nieee…..Nie!Miałaś ją obdarzyć pogardliwym spojrzeniem, a najlepiej w ogóle nie zauważyć! Spojrzeć na nią i nie widzieć. Koń- duch. Pozdr. DanaPS Ale mi podniosłaś ciśnienie, nie ma co
Chyba każdy ma w głowie takie hollywodzkie scenariusze gdy spotyka kogoś kogo nie darzy życzliwością. Z tego co mi ktoś wytłumaczył i co znakomicie działa nawet tutaj w sieci to zero dyskusji tylko szczerozłoty uśmiech z silną domieszką wyniosłej pogardy. Zatem głowa do góry i kręcące biodra są jak najbardziej ok. Kiedy się oddalamy taki ktoś doskonale widzi, że mamy go w odwłoku :)