O rety…

O rety… Wzdycham sobie jak starsza pani. No i w krzyżu mnie od tego wzdychania łamie, też jak starszą panią.
Niby mam iść wieczorem na imprezę, niby muszę „coś” ze sobą w związku z tym zrobić, ale mi się nie chce. Jak to starszej pani…
Ale komu by się chciało, gdyby dopadło go nieszczęście w postaci pękniętej rury kanalizacyjnej, tej jedynej niewymienionej przy okazji remontu kamienicy rury, a to z powodu braku zgody współwłaścicielki na rozwalenie ściany w jej mieszkaniu.
Teraz wszystko to co zwyczajowo spływa kanalizacją wpływa jej do pokoju, a nie jest to woda różana, o nie!
Ech, do poniedziałku rano nie mam więc toalety oraz łazienki. Resztki cywilizacyjnego honoru ratuje zlew w kuchni, ale z przyczyn oczywistych jego przydatność jest ograniczona.
Administratorka dała mi klucze do swojej toalety na parterze, sąsiad z góry zaoferował swoją łazienkę, latamy więc między piętrami, starając się nie nadużywać cierpliwości sąsiedzkiej, ale ze zgrozą myślę co będzie dalej- ja, dwie córeczki i dwie Litwinki, o rety… cholera jasna, dlaczego rury z reguły pękają w soboty? Hydraulicy rozłożyli ręce z obietnicą powrotu w poniedziałek, ale kto by tam wierzył hydraulikom!
Nie, nie jestem dziś szczęśliwa.
Muszę w dodatku wymyśleć jakieś przynajmniej tygodniowe wakacje z dziećmi, wyjazd córek z tatą nad morze nie wyszedł z powodów leżących po stronie taty, a szkoda by cały sierpień siedziały w Krakowie. Ciężko będzie mi porzucić sprawy budowlano-wykończeniowe, ale może i mnie przyda się widok innego nieba. Najpierw chciałam polecieć nad ciepłe morze i nic nie robić, tylko prażyć się na leżaku pod palmą z widokiem na morze, ale ja tak nie cierpię hoteli, tłumów i natrętnej turystyki, że ostatecznie zdecydowałyśmy, że damy się żreć komarom na Mazurach.
Może nie będzie upałów, może będzie zaciszna przystań, może będą kajaki, może ryby, może święty spokój, cisza i piękne zachody słońca na jeziorem.
Kuszące, prawda?
Li.

7 Responses to O rety…

  1. Nieznane's awatar Li pisze:

    Gofer, najbardziej lubię trzecią w nocy, jaka cisza i spokój, no i ten księżyc na niebie;-)Chyba to mi będzie musiało wystarczyć zamiast zachodów słońca nad jeziorem :( Di, dałabym się pogryźć komarom, by do Ciebie przyjechać :(

  2. Nieznane's awatar Li pisze:

    Łazienka jeszcze nie działa… Może jutro, a na pewno pojutrze, ale coś czuję, że hydraulik łże, żeby mnie pocieszyć!Lola, Litwinki najbardziej zachwycone są Galerią Krakowską;-)Jędzuś, a coś mi się wydaje, że z Mazur będą nici, no po prostu nie mogę wyjechać!!!!Aurora: bardzo śmieszne, bardzo :(

  3. Nieznane's awatar Jędz@ pisze:

    Co z łazienką, już działa? A pomysł z mazurami uważam za świetny, ja byłam ostatnio jak miałam 17 lat. To bardzo znaczący dla mnie pobyt był :)

  4. Nieznane's awatar Lola pisze:

    Rany Julek, Li. Gdybym te wszystkie perypetie widziala w filmie, to uznalabym, ze przesadaja i ze film jest nierealny. Litwinki i zepsuta ubikacja w tym samym czasie? Tylko zwykla zlosliwosc losu moze byc bardziej przesadzona niz slaby serial. Na pocieche dodam, ze Litwinki przyjezdzaja by zobaczyc piekny Krakow i Twoja corke i beda sie swietnie bawic z ubikacja czy bez. W tym wieku takie drobiazki nie martwia.

  5. Nie pozostało Ci nic innego, jak wybudować obok śmietnika własną grzmiącą budkę z serduszkiem ;-)

  6. Nieznane's awatar Gofer73 pisze:

    Oj kuszące… nawet nie wiesz jak zazdroszczę tej perspektywy ciszy i swiętego spokoju o zachodach słońca nawet nie wspominając..

  7. Nieznane's awatar dijey pisze:

    prawda :)