Nie cierpię cierpieć.

Zaczęło się.
Starsza miała do szkoły na 7.30. Poranna panika sięgnęła zenitu.
Młodsza ugryzła tylko jeden kęs z własnoręcznie przeze mnie upieczonej bułki i przez piętnaście minut rozpaczała, że się spóźni bezsensownie biegając pomiędzy pokojami.
Buty zmienione zostały co najmniej trzy razy.
Nie znoszę roku szkolnego.
Konieczność uregulowania trybu życia tak cudnie wakacyjnie zwariowanego, konieczność pojścia na dwie wywiadówki i wiadomość o zaczynaniu przez Starszą lekcji o tak wczesnej porze wpędziła mnie od rana w zły humor i nic mnie dziś nie ukoi, chyba że… Zaraz zabieram cztery kubki z kawą i idę na budowę.
Popatrzę sobie, pomarudzę i będzie mi lepiej.
:)
Li.

15 Responses to Nie cierpię cierpieć.

  1. Nieznane's awatar Li pisze:

    Jestem, jestem :)

  2. Nieznane's awatar Jędz@ pisze:

    ojtam, po prostu trzeba wstać te pół godziny wcześniej, też mi cudo. I tak już mam zmarszczki od newyspania

  3. Nieznane's awatar tojasiepytam pisze:

    a ja nie cierpię czekać tak długo na nowe wieściod Ciebie:)

  4. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Zycze latwej przeprowadzki Li i szczescia w nowym domu. Nowy poczatek i wlasny kat, to jest to:)Pozdrawiam i trzymam kciuki, Ania

  5. Nieznane's awatar Gofer73 pisze:

    Mam dokładnie te same uczucia…no i po tygodniu mój organizm właściwie zapomniał o wakacjach :(((Trzymajmy się wszyscy.. jeszcze 10 miesięcy

  6. Nieznane's awatar Jędz@ pisze:

    No to też pozdrawiam, choć też nie mam czasu na net. Jutro pobudka o 5.30. Właściwie, to już dzisiaj. Ech!

  7. Nieznane's awatar Li pisze:

    Nie mam czasu na net, na razie z budowlano-wykończeniowo-problemowego frontu walki przesyłam całusy!

  8. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    A ja uwielbiam rok szkolny. Dzieciaki do szkoły, a w domku cisza i spokój :) Nie żal mi ich, bo sama wstawałam o 6 w nocy;) jak trzeba było. Jestem bezwzględna- wiem… Życie. v.

  9. Nieznane's awatar Agata pisze:

    Kiedyś…zawsze była wojna o łazienkę między moimi dziećmi, teraz mam 3 łazienki i też jest wojna, bo każdy chce korzystać z głównej łazienki. Nie da się dogodzić! Też nie cierpię roku szkolnego, ale musimy to ścierpieć i ze zgrzytem zębów czekać na kolejne wakacje ;).

  10. Nieznane's awatar Lola pisze:

    Toz to nieludzkie! Pamietam chodzenie w liceum na godzine 0- czyli 7.15. Raz byla to godzina wychowawcza na ktorej wszyscy spali i calkim rozsadna wychowawczyni postanowila ze bedzie sie ona odbywac co dwa tygodnie. Innym razem byl to w-f! Rzucanie pilka lekarka o godzinie 7.15, zwlaszcza zima gdy bylo jeszcze zimno i ciemno, bylo niczym zly sen. Wtedy rozwazalam liceum wieczorowe. ;) I jeszcze refren dopisze: Zdjecia! Gdzie te zdjecia? ;))

  11. Nieznane's awatar Karla pisze:

    Nie wiem na czym polega ten fenomen, ale wakacyjne wstawanie o 6 rano zasadniczo nie działa destrukcyjnie na resztę mojego dnia, czego nie mogę powiedzieć o pobudkach przez pozostałe 10 miesiący:)

  12. Nieznane's awatar Re pisze:

    heh, ja w liceum miałam na 7.15 czasami. 6.30 autobiust. 5.30 pobudka… ale to dobre czasy były!! :))

  13. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    ja spanikowałam wewnętrznie.Wróciłam niedawno ze szkoły ..dzwięk dzwonka i Anton wchodzacy po schodach z dziećmi i wychowawcą mnie rozwalił, muszę popłakać chyba i mi przejdzie ….pozdrawiam maczka

  14. Nieznane's awatar anabell pisze:

    Och Li, jeszcze trochę, jeszcze trochę, a dziewczynki podrosną, skończy się szkoła, zaczną wyfruwać coraz dalej spod maminych skrzydełek i znów będziesz cierpieć, bo będą się pozornie oddalać. Tak, 7,30 jako godzina rozpoczynania zajęć lekcyjnych jest naprawdę niechrześcijańska, bo chyba trzeba wtedy zaczynać dzień o 6 rano!Masakra.Współczuję Wam.

  15. Jeszcze trochę i będzie czerwiec i kolejne wakacje ;-)