Ostatnio w moim życiu jest tak jak z moją podświetlaną przez lampkę w podłodze ścianą w łazience- niby ją mam, ale nie mam, bo przez przewiercony przez hydraulika kabel nie dochodzi do niej prąd.
Jednak perspektywa kucia płytek w podłodze nie wzbudziła mojego entuzjazmu, łatwo doszłam więc do wniosku, że moje życie bez podświetlanej ściany będzie takie samo i że nie zgubię się w jego mroku. Mam ciągle wokół siebie dużo światła z wewnętrznych baterii, nawet gdy złośliwy los wyłącza mi prąd w ciągu nagle ciemniejącego od problemów dnia.
Tak-jestem zmęczona, czasem smutna, czasem śpiąca, blogowo milcząca, tkwię w stanie zawieszenia postępowania w sprawie procesu życiowego, ale już złożylam wniosek o jego podjęcie i za kilka dni, gdy nieodwracalnie zmienię numer mieszkania z 6-tki na 12-tkę, podłączę się do nowych akumulatorów w moim domu pod gwiazdami i odzyskam swój czas na życie bez marketów budowlanych, konsultacji, fachowców, popaprańców budowlanych i wypływającego z wysychającego źródła strumienia pieniędzy i stresu.
Dziś zuchwale i w ramach powrotu do siebie idę na „Carmen”.
Zrobię sobie hiszpańskie oko, o ile jeszcze pamiętam co to jest „smoky eyes”.
Od jutra będę mieć drewniane stopnie na schodach, półki na książki i szafy.
Myślę, że to będzie dobry powód do pokazania zdjęć.
:)
Li.

Li, ja już potwierdziłam przecież i to całom notkom! O tu! O! http://toterama.wordpress.com/2010/07/26/jak-jedza-zzieleniala-z-zazdrosci/ To co się będę powtarzać. Zaś zzielenięję i na co mnie to?
Li, zadne poswiadczenia nie pomoga. Tu trzeba zdjec, nie poswiadczen. ;)
No jasne, że stolarz :( Przyjechał pół godziny temu po 3 dniach oczekiwania!!!Jak tylko zrobi co ma zrobić, robię zdjęcia :)Jędzuś, ale Ty byłaś u mnie, możesz poświadczyć, jakby co, że jest cudnie ?;-))Popatrz jak maczka zaszalała :DD
Ha haaaaa! Stolarz! To wina stolarza, jestem pewna. Bo przecież inaczej by były zdjęcia jak złoto!Całusy!
Li, Li, Li, Li, gdzie, gdzie sa te zdjecia? (na melodie koledy)
Miały być zdjęcia, MIAŁY być zdjęcia…Ktoś tu rzuca słowa na wiatr :DHaaaloooooooo! Haaaaloooooooooooooo!Dobra, że niby masz czas do 24, hę? :D Agata
She, no i właśnie to mnie tak stresuje:)A jak nie spodoba się Wam to co Wam wybudowałam? ;-)Zdjęcia będą dziś na pewno, zaraz idę na budowę, jak tylko ten nieszczęsny stolarz zamontuje mi półki na książki!Maczka, no!!!Lola, dziś, dziś, dziś. Jak tora, tora, tora :)
Dzieki Maczka. ;) Jeszcze wiekszego apetytu nam narobilas, ale dzieki. No Li, to juz pokaz te zdjecia.
Powiem Wam tak ! Byłam wczoraj przed Carmen u Li na nowych metrach.Zaprawdę powiadam Wam , jak jestem wymagająca, jak boję się gustu ludzi to mieszkanie Li mnie powaliło.Schody cudniaste, bariery kute wymyślnie.Koloryt całego wnętrza konsekwentnie poprowadzony ….Zaprawdę powiadam Wam POGRATULOWAĆ Li że nie przesadziła ! bo od smaku do kiczu czasami jeden krok.Li zatrzymała sie na smaku .Gratulować ! czekam na parapetówę ! pozdrawiam , maczka.
Li nie kokietuj…spodoba sie, bo wszyscy czekamy na zdjecia…przeciez z Toba to budujemy i wykanczamy od przeszlo roku…
"A jak się nie spodoba, hę?"HA HA HA, bardzo śmieszne. Nie, no naprawdę nie wytrzymam :)Agata
Latareczką podświetl do zdjęcia, rada niefachowa, ale aż mnie skręca. Zrób to, zrób to wreszcie! Tak ci kibicuję, jak umiem.
Przy takich pieknych schodach nie moze nie byc pieknie. Tego sie nie da zepsuc. ;) Czekam obgryzajac paznokcie, bo licze ze moze mnie natchniesz, poniewaz wlasnie zmieniamy dom (my chyba nie mozemy za dlugo w jednym domu mieszkac).
Dorga Li, wszystkich nie uszczesliwisz, najwazniejsze ze tobie i corkom sie podoba i ze jestes szczesliwa. Ja i tak wiem ze jest pieknie:) Serdecznie pozdrawiam, Ania
Jędzuś, na moje oko to powinnaś iść na "Szczenięce lata" ;-)
Lola, te zdjęcia mnie stresują;-) A jak się nie spodoba, hę? I zapadnie na blogu krępująca cisza? :D
No wielkie dzięki za ten łańcuszek. Jeszcze tylko większego pecha mi brakuje, a ani chybi przyjdzie wraz z brakiem odpowiedzi…:)
To dopiero bedzie zaskakujace stwierdzenie, ale ja tez mysle, ze to bedzie bardzo dobry powod do pokazania zdjec. ;)
wybacz mi Li, zgrzeszyłam łancuszkiem: http://kapelutki.blox.pl/2010/09/PodniEslam.html
"Carmen" w obecnej sytuacji powinna Ci dobrze zrobić.W mojej natomiast, za stosowne uznałam "Klimakterium i już". Już zarezerwowałam bilet.Prosz… każdemu wg potrzeb :)