Jeszcze dwa dni, rozpakuję się do końca…

… i wtedy wrócę!

Niedziela, wpół do dziesiątej wieczorem, Młodsza niesie kilka podręczników ze swojego pokoju do salonu i sadowi się przed telewizorem. Pytam:
-Gusia, mówiłaś, że lekcje są odrobione?
-Odrobiłam! Teraz tylko będę się uczyć.

Wczorajszy tekst rozłożył mnie na łopatki:
-Mamaaaa, jedźmy do McDonalds’a…!
-A co z Twoim wegetarianizmem?
-Przecież mówiłaś, że tam w mięsie jest sama chemia!

:)
Li.

9 Responses to Jeszcze dwa dni, rozpakuję się do końca…

  1. Li, daj sobie więcej czasu :-)

  2. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    czas minął…a ja mam taki apetyt na zdjęcia:)pozdr. korall

  3. Nieznane's awatar dijey pisze:

    w Ameryce ktoś przegrał proces o odszkodowanie w skutek zatrucia się hamburgerem w McDonaldzie. McDonald udowodnił po prostu, że w ich hamburgerze nie ma mięsa.

  4. Mięso to jest sama chemia;-) a w Mc Donald's mięsa nie ma. Jedynie związki nieorganiczne, jak podejrzewam;-)

  5. Nieznane's awatar anabell pisze:

    No widzisz, widocznie między wegeterianizmem a sama chemią nie ma wielkiej różnicy. Kto wie, czy to nie jest odkrycie naukowe, prawie???

  6. Nieznane's awatar mojaszuflada pisze:

    Od dluzszego czasu sie zastanawiam, czy nie zalozyc bloga "moje dziecko" powiedzialo. Tu mamy kolejny przyklad, ze warto.Moj dialog z corka (4,5roku) – Kiedy bede duza? – No, codziennie rosniesz. – No ale kiedy. – A czemu pytasz? – Bo jak bede duza, to bede miec dzieci. Dwojke. Dwie dziewczynki. – Aha – (milcze, zagryazm wargi, zeby sie nie zasmiac) – Chcesz miec dwie coreczki, tak? – Hmmm, moze byc jede chlopiec. – Aha.Ot, dzien jak co dzien :)

  7. Nieznane's awatar Li pisze:

    Jędzo, wiadomo że w dzisiejszych czasach trzeba się pilnować, ale przy dziecku człowiek jakoś traci czujność ;-)

  8. Nieznane's awatar Jędz@ pisze:

    Noooooo! Ale Ci zasunęła!Patrz, jak to trzeba na każdym kroku pilnować co się i DO KOGO mówi!

  9. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Hahahaha, boska jest ta Twoja Gusia!