Są takie dłuższe chwile w życiu kobiety, gdy musi skoncentrować się na sprawach przeraźliwie prozaicznych i nie ma czasu na bujanie w blogowych obłokach.
Obecnie absorbują mnie problemy typu: znalezienie ładnego kosza na śmieci do łazienki, znalezienie ładnej szczotki do toalety, znalezienie ładnych rzymskich rolet do łazienek itd.
Drobiazgi, a ja przecież nie znoszę zajmować się drobiazgami.
Od wczoraj mam łóżko (choć jeszcze bez materaca) i przepięknej urody lampy do obu łazienek. Jutro wrzucę zdjęcia. Jak znajdę nieustannie ginący kabelek.
W międzyczasie muszę koncentrować się na za dużej ilości pracy, na dzieciach, na kupnie nowego auta, na napisaniu czegoś dla pewnej miłej osoby, piszącej do mnie ponaglające maile, a ja nawet jeszcze nie wymyśliłam pierwszego zdania.
Pierwsze zdanie jest ważne, kto wie czy nie najważniejsze.
Jest taka książka Małgorzaty Musierowicz „Małomówny i rodzina”, pierwsze zdanie z niej to: Ryknęła krowa.
Genialne.
Z domu znikają kolejne kartony, koty się zadomowiły i swawolnie biegają po schodach, pies już wie, gdzie mieszka, a ja walczę z zadyszką po wdrapaniu się na to wysokie trzecie piętro.
Coraz mniejszą zadyszką, o!
Znaczy się- przywykłam.
Potrzebuję jeszcze tylko trochę czasu na zrobienie porządku dookoła mnie.
Li.

Ale o chodzi? Książka Szczygła mi się podobała i moje ametysty też mi się podobają:)A że nie podobają się wszystkim, to i chwała Bogu! Pozdrawiam :)
Dana, ja mialam na mysli po prostu poczatek ksiazki, pierwsze zdanie, bez zadnych aluzji do mieszkania, chodzilo jedynie o ciekawy moim zdaniem poczatek ksiazki.Mieszkanie, to zupelnie odrebna sprawa. Zadnego mieszania ze Szczyglem.Podoba mi sie. Tylko ametysty nie bardzo.Ale chyba to nie jest obrazliwe wyrazic swoja opinie.Jestes chyba troche przewrazliwiona. Jesli urazilam Ciebie swoim wpisem Li, to bardzo mi przykro, nie mialam takiego zamiaru.
Szczygieł jest ok. Po co go mieszać do Twojego mieszkania? Jeśli to rozumiesz to…..wycofuję się z podkulonym ogonkiem:) Dana
Nie powinnam się odzywać, ale ten anonimowy mi śmierdzi :)Już wiele razy obiecywałam sobie, że będę ignorowała dzikich, ale nie potrafię.Jeśli jest dys..to respekt:) Dana
Li, uważaj z tym wbieganiem na 3 piętro, jeszcze się kondycji nabawisz! ;)
Poczatek jakby dokumentacji "Dlaczego tu tutaj tak smierdzi?" Gottland. Bardzo ciekawa Punkt widzenia na ustroj z innen strony. Moze nie pasuje, Ale jakos mi przyszlo do glowy. Mieszkanie jest piekne. Respekt. Nie podobaja mi sie ametysty? W lazience. Poza tym super. Pozdrawiam
Gdzie fotki?….Pragnę nacieszyć oczy!:) Dana
Li, mam pamięć jak słoń, wiesz?Anita
Daj sobie mnóstwo czasu :-)
No i ryknęła… ;-)
Li kochana, jeszcze o czymś zapomniałaś……Kosmetyczka!:)Boże, skąd w ludziach tyle jadu……Trzymaj się dzielnie i nie czytaj palantów. Dana
Żeby nie było wątpliwości- nie przejmuję się takimi komentarzami:) Kapią od jadu i zazdrości, a ja tej mieszanki szczególnie nie lubię. Zdałam sobie sprawę z jednej rzeczy-dawno nie kupiłam sobie butów! Dzięki za przypomnienie "życzliwa" duszo! :)
A propos komentarza powyzej- jak to zawsze znajda sie "zyczliwi" ktorzy zagladaja innym do portfela i jeszcze w dodatku pozwalaja sobie na malo wybredne komentarze… Jakie to typowo polskie, az przykro
a potem umrzesz z nudów :P
Rób to samo co ja, a będziesz mieć to samo. Powodzenia.
Jesuuuuuuuuu… Ty musisz srać pieniędzmi, dopiero co nowa chałupa, najdroższe wyposażenie, miliardy butów, które nie nosiwszy wyrzucasz i jeszcze nowe auto? Albo zostawisz dzieci z długami za swoje szastanie albo się puszczasz, albo bierzesz łapówki. Nie wmówisz mi, że z uczciwej pracy tak się ma. Chyba, że jesteś prezydentem lub panią prezes z PISowskiego nadania.
jeszcze trudniejsze jest zdanie ostatnie:)
W sumie – dobrze jest. Poczekamy. Ach, ale jak się doczekamy, to…
Cwicz forme, cwicz, bo masz nie tylko wspiac sie na 3 pietro, ale jeszcze c.d. schodow w domu….