Jestem zwyczajnie zmęczona. Opadło ze mnie napięcie i wyparowała adrenalina, trzymająca mnie w aktywności przez ostatnie miesiące.
Przez ostatnie dwa lata przerzuciłam Himalaje problemów, najdłuższym tunelem świata przebiłam się przez przeszkody, zmęczona i zestresowana łudziłam się nadzieją na spokój i długie kąpiele w nowej wannie z kieliszkiem wina, a wyszło tak jak zwykle.
Przez ostatnie dwa lata przerzuciłam Himalaje problemów, najdłuższym tunelem świata przebiłam się przez przeszkody, zmęczona i zestresowana łudziłam się nadzieją na spokój i długie kąpiele w nowej wannie z kieliszkiem wina, a wyszło tak jak zwykle.
Nie piszę bo przestałam umieć.
Czuję się zupełnie do niczego, choć jak widać umiejętność jęczenia i marudzenia umiera w człowieku ostatnia.
Nie mam siły, ochoty, radości i niech dzieje się co chce. Mnie na dziś widocznie musi być źle.
Li.

Ja Wam dam zaraz zdjęcia :P Tomek, zwracam Ci uwagę, że nicki nie mają tyłeczków, zwłaszcza okrągłych! Nie ma rady, muszę napisać nową notkę… :)
Li ma okrągły tyłeczek?! Zdjecia?
Jak wiadomo piekło wybrukowane dobrymi radami, więc wszystko co zrobię to, uścisnę twój okrągły tyłeczek.
teraz pomyśl i zadbaj tylko o siebie.Powodzenia . Paweł
Odpoczniesz, naładujesz akumulatory i znowu będziesz tryskać pozytywną energią i radością! A co na to Lec? "Wszystko mija, nawet najdłuższa żmija". ;)
jest źle ???może być jeszcze gorzejodpocznij,choć trochę:)
Czasami stare dowcipy odnoszą najlepszy skutek Re ;-)))
chciałam napisać jakiś dowcip, żeby cię rozweselić (bo w pocieszaniu nie jestem zbyt dobra), ale oczywiście żaden śmieszny nie przychodzi mi do głowy, jak potrzeba… :(((tylko ten o agrafkach:idą dwie agrafki przez pustynię. jedna mówi: gorąco mi. a druga na to: to się rozepnij.ale ubaw;)
oczywiście w poprzednim komencie miało być "się", a nie se, reszta bez zmian.
Odpocznij, odpocznij… Na ile to możliwe :)
Li na rozne "dolki" polecam psia dewize…tzn. jak sie nie da czegos zjesc, ani sie tym pobawic, to nalezy to olac i odejsc….pozdrawiam
Przyznaję rację przedmówczyni. Potrzebujesz odpoczynku od pisania, bo jak będziesz pisać na siłę to się do tego zajęcia totalnie zniechęcisz. Pisać warto z radością. Zrób sobie przerwę ale najlepiej bez mówienia kiedy wracasz, bo będziesz czuła presję zbliżającej się daty powrotu. Daj sobie po prostu tyle czasu ile potrzebujesz.
Jasne, że należy ci się luz, może nawet coś więcej, jakiś wyjazd bezproblemowo-wypoczynkowy. Baby (i nie tylko) na blogu nudzą, bo pięknie o wszystkim pisałaś i chce się to zobaczyć nie tylko oczami wyobraźni, choć dużo już pokazałaś, ale chyba se tymi jękami nie przejmujesz? Spokojnie, tutaj, na blogu nie jesteś nikomu niczego winna. Serdeczności posyłam.
Kochana Li, czasami myślę, że wszystko będzie dobrze, a już za chwilę mam ochotę gryźć tynk w ścianach… Nie da się zawsze być happy i na "tip-top".Tak jak napisałaś trzymała Cię adrenalina, teraz jest dołek, a później będzie lepiej :)Trzymaj się, Agata
:*
Mnie się ostatnio podobał filmik "dziewczyny z wyższych sfer" włącz sobie Droga Li, odpędź czarne myśli i daj czas czasowi
Daj sobie czas! Nie pędź, nie goń kolejnego celu, bądź dla siebie dobra, zapomnij o tym co dookoła, i idź do kosmetyczki / fryzjera, spotkaj się z przyjaciółką, której dawno nie widziałaś, a która ma dystans do Twojego codziennego stresu, pomyśl o choince, przytul dziewczynki a na koniec oczywiście lampaka wina i koniecznie po niej (dopiero kiedy lekko zaszumi w głowie i odpędzi gorycz trosk) włącz sobie komedię romatyczną ( z tych ulubionych) albo Bridget Jones (ta jest zawsze dobra na wszystko)i poczujesz jak kolory swiata zmieniają się na jaśniejsze ! Spróbuj, warto :-)
Kiedyś znów zaświeci słońce…:*
Li, to zupełnie normalna i naturalna reakcja.Gdy po 9 latach czekania wreszcie weszłam do swojego mieszkania, nie było we mnie ani grama radości, ale płakałam ze złości,że to tak długo trwało,że aż mnie nie cieszy.Ta radość przyjdzie, ale musisz trochę "dojść do siebie".Spróbuj nieco odsapnąć.
Żeby było dobrze chyba musi być najpierw źle.Trzymaj się ! Dana