Naruszyłam tajemnicę korespondencji otwierając list do Świętego Mikołaja, ale na swoje usprawiedliwienie podam, że zaadresowany był niejednoznacznie: Do Świętego Mikołaja:DDDDD Kocham Cię Mama!!!!:DDDD
Te uśmieszki mają znaczyć, że Młodsza dobrze wie, że Mikołaja nie ma, ale na wszelki wypadek…
Treść mnie rozwaliła. Dziecko dojrzewa i wykazuje się daleko posuniętym sprytem.
Bo jak inaczej interpretować punkt ostatni z dłuuugiej listy, który brzmi tak:
7. Najważniejsze: Rózga!!!!
Widocznie młoda doszła do wniosku, że jak dorzuci trochę tak dramatycznie brzmiącej samokrytyki, to Mikołaj zmięknie i odpuści różne grzeszki.
Mikołaj jest miętki. Trochę odpuści… ja go dobrze znam.
Mam jeszcze cudowną godzinę w ciepłym domu.
Kawa z mlekiem i leniwe snucie się między piętrami. Taki mam na nią plan.
Miłego, ciepłego dnia!
Li.

Och, jak mnie dawno nie bylo takze i tu! :)Twoja corka to niezla spryciula, ma podejscie do… hmm… Mikolaja:)Mysle, ze jak dorosnie, to sobie fantastycznie wrecz w zyciu poradzi, bo wiem, jak do kogo podejsc:DPozdrawiam i zycze zabawy ze spelnianiem kolejnych punktow (zyczen) z listy:)
Mama ile ja mam lat 4 ?!
:)))))dzieci …
No i popełniłaś śwętokradztwo …..A te Twoje nic niewarte usprawiedliwienia zostaw dla sądu niebieskiego, chciaż znając Ciebie i tak się wyłgasz :) Ale za karę, jako sędzia amator, obciążam Cię finansowo wszystkimi punktami listy życzeń z bezprawnie otwartego listu :) Jako kara dodatkowa: sama wyplatasz rózgę… Mam nadzieję że kara odniesie skutek i to już nigdy więcej się nie powtórzy :)johnik
A moj syn kiedys powiedzial tak….no dobrze, wszystko dostalem od Mikolaja, a co od was?….
Moja starsza znalazla zapakowany prezent z jej imieniem i zarzucila mi, ze ja oklamalam! Musialam sie tlumaczyc, ze czy Mikolaj jest czy nie to nie wiadomo, ale poniewaz jest kryzys to pomagaja mu tzw pomocnicy, bo od Mikolaja dostaje sie tylko prezenty symboliczne (tyle dzieci!); wiec jesli nie chce, to dobra, ja juz nigdy wiecej nie bede pomocnikiem i dostanie duzo mniej prezentow. No i oczywiscie uznala, ze Ci pomocniny to bardzo fajny pomysl. ;)
Li, nie wiem czy pamiętasz mój tekst o Mikołaju jakiś czas temu, jak powiadomiłam smsem koleżankę, że nie ma Mikołaja, a ona dostała zawału, bo ma synka Mikołaja.No to Mariolka była :)
Co Ty mówisz, że Mikołaja nie ma?Ktoś Ci głupot nagadał, nie wierz w to.
Moja spryciula prosiła zawsze bym jej pomagała pisać do Mikołaja…