Odchodzić, nie odchodzić, oto jest pytanie.

Mogę iść na kompromis i nie pisać na blogu o chorobie taty.

Ale czy będzie oznaczać to, że jej nie ma?
Mogę nie pisać o rozpaczy mojej mamy.
Ale czy oznaczać to będzie, że ona nie rozpacza?
Nie będę pisać o swoim żalu i obawach, ale czy one znikną?
Nie umiem udawać, że sprawy nie ma.
Nie umiem udawać, że u mnie wszystko w porządku, gdy jest w najlepszym nieporządku, jak boli, to boli, jak jest dobrze, to jest dobrze, jak jestem szczęśliwa, to całą sobą, jak jestem nieszczęśliwa, to nawet koty nie podnoszą swoich ogonków.
Kocham moją mamę, ale różnice pomiędzy nami zawsze muszą pomiędzy nami namieszać.
Nie mam pojęcia, co zrobię dalej.
Nie chce mi się zakładać nowego bloga, a straciłam serce do pisania w tym miejscu.
Są takie sprawy o których chce się powiedzieć całemu światu, ale niekoniecznie najbliższym.
Li.

A ze spraw mniej ważnych, ale znacznie bardziej pogodnych- wrzucam zdjęcia schodów, dziś nad schodami będzie powieszona ogromna lampa, osiemdziesięciokilowa, postaram się wrzucić zdjęcie wieczorem.
(Oby koty nie uznały, że to choinka dla nich).
Na portrecie pomiędzy półkami- moja mama.
Uwielbiam ten obraz, udało mi się go wycyganić…
Pomiędzy książkami moja kolekcja kotów z całego świata, kiedyś opiszę każdą figurkę.
Ciąg dalszy zdjęć w kolejnej odsłonie, bo nie mam cierpliwości do ich długiego ładowania.

8 Responses to Odchodzić, nie odchodzić, oto jest pytanie.

  1. Nieznane's awatar Lola pisze:

    Piekny obraz mamy i piekna mama! Domyslam sie, ze jestes do niej podobna? A ze w miare jedzenia apetyt rosnie zapytam sie od razu jak idzie urzadzanie kuchni no i ta olbrzymia kanape tez bysmy chetnie okiem znawcy ocenili. ;))

  2. Rodzice muszą być z Ciebie dumni… Dana.

  3. Nieznane's awatar Li pisze:

    Dana, no właśnie: skoro masz świadomość, że moja mama TO czyta, to daruj sobie komentarze o "namiętnym zamiataniu brudu pod dywan". Ok?

  4. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Jeszcze słówko: nie potrafiłabym pisać mając świadomość, że moja mama TO czyta, ale Ty na pewno podejmiesz właściwą decyzje. Dana

  5. Ja natomiast nie widziałbym niczego złego w przeprowadzce. Nawet wiem na jaką platformę ;-) Opcja z wejściem na blog jest chyba tylko dostępna dla określonej liczby osób (proszę mnie poprawić jeśli się mylę) a ciebie czyta sporo ludzi. Nowe miejsce byłoby ok ale piszę to przede wszystkim ze swojego punktu widzenia. Myślę, że intuicja ci już swoje podpowiedziała i teraz będziesz się jedynie utwierdzać w swoim przekonaniu. Jeszcze tak z boku napiszę, że blog jest jednak dla nieznajomych a nie dla rodziny, bo to co napisałaś wcześniej to prawda – o pewnych rzeczach z rodziną się nie dyskutuje. Mam swojego fotobloga i poza zdjęciami nie poruszam jakichś ważnych tematów a mimo to było mi z początku dziwnie, że moja rodzinka do mnie zagląda.Co do kwestii ładowania zdjęć – zdjęcia powinny być mniejsze tj. rozdzielczość najlepiej ustawić na 800×533 – tak to mniej więcej u mnie wychodzi i wtedy ładują się szybciej. Picassa to jest dobry pomysł. No i na sam koniec muszę wyrazić swój aplauz dla schodów i w ogóle wnętrz, które widać na zdjęciach. Teraz gdy widać te wszystkie szczegóły w postaci książek, kotów i innych drobiazgów to miejsce jeszcze bardziej zyskuje.

  6. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Jestem do Ciebie podobna i zawsze walczyłam z moimi rodzicami, którzy namiętnie zamiatali brudy pod dywan. Nie kopiuję takiego zachowania i inaczej staram się wychować swoje dzieci.Rób swoje.Będzie to Twój wybór(na pewno dobry). DanaPS 3xP: piękne schody, piękny portret, piękne koty….Muszę dodać czwarte: piękny kolor ścian.

  7. Nieznane's awatar anabell pisze:

    Li, możesz tu pisać dalej, ale wybrać opcję wejścia na blog tylko dla osób przez Ciebie zaproszonych. Szkoda byś się znowu przenosiła "gdzieś w kartofle". A jeśli chcesz by zdjęcia szybko znajdowały się na blogu to najlepiej zainstalować sobie bezpłatny program do zdjęć Picasa. Można na nim "obrabiać" zdjęcia, możesz z niego przesyłać zdjęcia do swego albumu i można również z tego albumu wrzucać w "tri miga" zdjęcia na blog oraz wysyłać je swoją dowolną pocztą.Program jest na tyle prosty w obsłudze,że nawet ja, absolutna komputerowa analfabetka go używam. A schody piękne.Kolekcja kotów też.

  8. Nieznane's awatar Jędz@ pisze:

    Pisz Li, pisz. Jesteś stałością w tym zakręconym świecie. Cóż, rodzina jest od tego, bkochać nas nie za coś, ale mimo wszystko. Założę się, że "mimo pisania bloga" nadal Cię będą kochać.Ps. Widzę kota z Jaworzna :) Ma odrębną półkę, tylko dla siebie. Ot! Arystokrata :)