Jak mnie już tak bardzo prosicie, tak ładnie, tak łechtając moje poczucie próżności, haha, to zgodnie z „proście, a będzie Wam dane”, zgłaszam bloga do konkursu. To będzie nasz trzeci raz!
Tu był pierwszy, tu był drugi, rok temu nie startowałam, a teraz znowu zaczynamy się bawić na tym pełnym chorób, smutku i niesprawiedliwości świecie. Najwyżej się przegra tuż przed finałem, czy to pierwszy raz? Był czas przywyknąć.
Pozostaje do wymyślenia krótki opis bloga, a z krótkimi formami zawsze mam problemy.
Veni, vidi, vici będzie zbyt bezczelne, prawda?
:))
No to zabieramy się do roboty! Do wtorku można zgłaszać blogi, a potem zaczynamy się ścigać. Konkurencja zabójcza, ale przecież damy radę, nie może być inaczej!
Hej, komórki w dłoń!
Li.

Li, oczywiscie i na moje wszystkie komorki mozesz liczyc, ale powiem Ci szczerze, ze to jury i ich decyzje to czasami… pozal sie Boze… (ta dziewczyna od wierszy zapadla mi w pamieci na dlugo)… masakra jak sie w Polsce mowi….
Chyba się rozpędziłam z jedynkami. Poczekajmy 10 miesięcy :).
Ale czy się zgłosiłaś? Patrzyłam, nie znalazłam, ale ja dość gapowata jestem, Dziś super dzień na decyzję, 11.11.11. Drugiego takiego nie będzie, jak i żadnego innego ale ten szereg jedynek jest obiecujący.Ja jestem bardzo za, ale to jest trochę egoistyczne, gdyby nie pierwszy start, nie poznałabym Twojego bloga i nie przywiązała do niego łańcuchem. Ale z drugiej strony – bywa zaskakująco niemiło w czasie trwania.
Oj Li :))) do trzech razy sztuka prawda?A ja niby mam potem bezstronnie Twojego bloga ocenić? (jak jeszcze nie wiesz to przyjrzyj się uważnie jury)
Dana, no zlituj się kobieto! Miałam na myśli moją wiarę w Twoje sms-y, a nie wybicie przeciwników i skorumpowanie jury!!! Nic ekstremalnego i nielegalnego, proszę :)
Dana, pozostaje mieć nadzieję, że jury nie czyta komentarzy. Inaczej Li przepadnie z kretesem po tym co napisałaś.
Oczywiście, Li , że na mnie zawsze można liczyć!My tu sobie gadu gadu, a przeciwnicy klawiatury i komóry ostrzą!Powiedzcie mi jak dotrzeć do szanownego jury?Ojejku, żartowałam( ojejku, te łapówki:), ale ciągle się martwię, że oni znowu pokierują się jakimiś dziwnymi kryteriami typu: biedna, ładna dziewczynka i jeszcze wiersze pisze! Znowu mam żywić nadzieję, że inteligencja zwycięży? OK. Tak zrobię. Jestem optymistką. Dana
Li, na tarasie zawsze, ale póki aura się nie zmieni, to u mnie może?
No właśnie przyszedłem i zobaczyłem. Wstyd, że nie doceniłem. Wybaczysz, prawda? :-) Wyszło świetnie.
Literacką zostawmy dla Isabel;)Chętnie zagłosuję. v.
Echo, a potem zrobimy kolację na tarasie :) Składkową oczywiście :P
Świetna decyzja, Li! Będę trzymać kciuki i głosować skąd tylko się da!
Dana, no wiadomo, że na Ciebie można liczyć :D
Cześć konfliktowa :) Niezły nick…
Krzysiu, nie doceniasz mnie nic a nic. Parę godzin pracy i oto mi się udało;-))
Będę głosowała ze wszystkich swoich komórek, jak również tel dzieci, rodziny i znajomych!!! Dana
Świetna decyzja! Nawet zmobiliowała mnie do napisania pierwszego komentarza na Twym blogu. Walka to mój żywioł, zatem zindoktrynuję całą swoją fabrykę :)
Daj znać kiedy będzie trzeba przypiąć link. Zajmę się tym o ile sama sobie wcześniej nie poradzisz.
Li, do trzech razy sztuka.Trzymam kciuki.Kuka
No oczywiście, że "Ja i moje życie" :)Po Molekulce nie mam odwagi iść do literackich;-))
A w jakiej kategorii ta "zabójcza konkurencja"? ;-)
Pewnie, że damy radę. Optymizm uzasadniony:)
Na wszystkie moje okoliczne komórki możesz liczyć, Li. Idź i zwyciężaj! G.