Żeby zdobyć sms-y, które potem zamieniają się w kulki ( a mam już trzy)- trzeba mieć Anię.
Ania jest cudowna i nie każdy może ją mieć. Ja ją mam.
Ania ma wiele zalet, z których dwie wybijają się na plan pierwszy- czyta mojego bloga i uwielbia go czytać, co oczywiście podnosi moje ego i uruchamia wcale nie tak głęboko ukryte pokłady zarozumialstwa…
Ania pracuje w dużej firmie.
W tej firmie wszyscy mają komórki i wszyscy mają jedną wadę- nie czytają mojego bloga (mam nadzieję, że to stan przeszły).
Ania prosi, koledzy z pracy wysyłają i z ciekawości wchodzą na bloga. (W tym miejscu preferuję wersję, że utwierdzają się tylko w przekonaniu, że nie był to sms stracony…).
Ania zna Krzysia. Krzyś sms-a nie wysyła, bo już na prośbę swojej dziewczyny wysłał sms-a na bloga, którego ta dziewczyna lubi czytać. Ania jest oburzona, podpytuje Krzysia, co to za blog.
Krzysiu odpowiada Ani: takiej jednej babki, co zrobiła nadbudowę na kamienicy i byliśmy u niej na imprezie sylwestrowej, wcale jej wcześniej nie znając.
„Fajna ta babka” powiedział Krzyś- ale możliwe, że dodała to Ania w celu poprawienia mojego kiepskiego samopoczucia.
Ania kojarzy fakty- miała być na tej samej imprezie, ale z powodów rodzinnych musiała wyjechać za Kraków. Śmieją się z Krzysiem z odwiecznego „jaki mały jest ten świat”.
A ja ściskam i pozdrawiam dziewczynę Krzysia, jedną z moich ulubionych czytelniczek- Echoes i cieszę się nie wiadomo w sumie z czego.
Chyba właśnie z tego- jaki mały jest ten świat!
Chyba właśnie z tego- jaki mały jest ten świat!
Dzięki :)
Li.

Szuflado, niestety Ania ani nie na sprzedaż ani na wynajem. Nawet krótkoterminowy :)
No pieknie. Pozycz mi Anie :)
:)
Szóste miejsce, jestem naprawdę pod wrażeniem :)Dziękuję!
idziesz jak burza Li :*
Spadamy albo wznosimy się na 6 miejsce ;-). Coraz bliżej… Oj! Jak się cieszę!No, Ania działa, co widać po wyniku ;-).
:)Dana
Jaki miły zbieg okoliczności ;-). Masz wiernych fanów i oddanych czytelników. Trzymam kciuki i nie przegapię sprawdzić za parę minut jak się mają nowe wyniki. Pozdrawiam!
Marku, Ty moją też (sorry Li za prywatę na twoim blogu:) )P.s. "Jedną z…. " jest sprawiedliwiej. Buziak!
bo to by był błąd … dyplomatyczny … przed drugą turą wysyłania smsów … dobrze że poprawiłaś :)))) . Echoes … jest moją ulubioną … DP … ulubioną …
Yo, nie ma szans. Oddam Ci nerkę, ale nie Anię :)
Echo, pewnie że ulubiona- choć poprawiłam na "jedną z…", żeby było sprawiedliwie :))Ania mnie dziś wykończyła, grasowała po Krakowie jak bezwzględny egzekutor, haha :))Zadzwonię jutro, ściskam mocno!
Li, no właśnie miałam wysłać do ciebie sms, jaki mały jest ten świat! K. naprawdę powiedział,że jesteś świetna, nie był to wymysł Ani w celu poprawienia Ci samopoczucia :) Anię uwielbia,aż czasami jestem zazdrosna, ale w sumie też ją lubię choć nie znam, imponuje mi! Czy opowiedziała Ci też o sms-ach z uczelni i jak zmusiła panią w sklepie do wysłania sms-a na Twój blog? Niesamowita kobieta!Ja też się cieszę nie wiadomo z czego, może z tego, że jestem twoją ulubioną czytelniczką (naprawdę???)Chociaż tak naprawdę dziś wydarzyło się coś, co chyba wpędzi mnie w doła, depresję, alkoholizm i zmusi do skorzystania z Twoich usług (bo nie wyobrażam sobie nikogo innego w tej roli :) )
to teraz daj poradnik jak zdobyć przychylność Ani(w innej kwestii: już nie jest, że szanuję!)yours