Sobotni luz-blues.

Kiedy w piątek robię plany na sobotę,  to krzyżuję palce i  dzięki temu prostemu fortelowi nie mam wyrzutów sumienia,  gdy ambitne sobotnie plany razem ze mną  nie wychodzą z łóżka.
Łóżko to ważna rzecz, kto wie czy w domu nie najważniejsza- a mówię to z pozycji osoby, która własne łóżko ma dopiero od trzech tygodni. 
Moje łóżko jest pod stałą okupacją czterech kotów i psa, leniwie na nim rozwalone zawieszają broń i wspólnie kokoszą się w miękkości kołdry. Dla mnie zostaje jej zawsze za mało!
Spędzam dzień w łóżku robiąc nic.
Czytam, gadam przez telefon, odpisuję na maile, zasypiam, nakładam sobie na twarz i pod oczy cuda czyniącą maseczkę, piję kolejną herbatę, wstaję tylko po to, by zaraz z powrotem się położyć, rozleniwiam się do granic (nie)przyzwoitości, na obiad zamawiam pizzę, a myśl o braku konieczności wykonywania jakichkolwiek czynności poza utrzymywaniem niezbędnych funkcji życiowych jest cudownie leniwa.
I to moje dolce far niente wcale nie musi mieć innych okoliczności przyrody- wystarczy zamknąć oczy i  oto leżę sobie pod palmą w moim łóżku, fale turkusowego morza cicho uderzają o jego brzeg, słyszę stukot spadających orzechów kokosowych, czuję na sobie promienie słońca przefiltrowane przez liście, jest mi błogo, cudownie, bezpiecznie, nie ma żadnych strachów, demonów, wiarybraków, snubrakowaczy i czarnowidów.
Dziś odpoczywam i myślę tylko o sobie.
Jakieś zakupy, jakieś gotowanie, jakieś sprzątanie, jakieś układanie prania- jutro.
Niedziela jest dniem wolnym od pracy, ale przecież wszelkie czynności domowe to dla kobiety nie praca, a ogromna,  niekończąca się  przyjemność, n’est-ce pas?
:)
Li.

15 Responses to Sobotni luz-blues.

  1. Nieznane's awatar mojaszuflada pisze:

    męski, niemęski – nie ma znaczeniaJak odpoczynek to bez laptoka :)

  2. Nieznane's awatar Li pisze:

    Nie ma to jak być w zgodzie z własnym sumieniem :))

  3. Nieznane's awatar zielone-buty pisze:

    ubawiłam się z z krzyżowania palców :)

  4. Nieznane's awatar Li pisze:

    Ale co się pomęczyłam to moje :)) Każdy musi przejść przez mękę po drodze do raju, moja droga młoda matko :P

  5. Nieznane's awatar kakot pisze:

    oj, Li, Ty szczęśliwa matko samobieżnego i samoobsługowego potomstwa… Przede mną jeszcze kilka lat bez żadnych szans na taką sobotę, a marzy mi się, oj marzy.

  6. Nieznane's awatar Li pisze:

    Tak zgago droga, najbardziej pożądanym jest stan, gdy można, a nie trzeba :))

  7. Nieznane's awatar zgaga pisze:

    ,,Bałagany, bałagany błogie, gdy niczego nie muszę, a mogę''…

  8. Nieznane's awatar Li pisze:

    Bo laptop to rodzaj męski Szuflado :))

  9. Nieznane's awatar mojaszuflada pisze:

    No piękne soboty, nie powiem.Chodź ja bym pewnie laptopa do łóżka nie wpuścił :)

  10. Nieznane's awatar Li pisze:

    No co Ty :) Mój były mąż jest przeciwnego zdania :P

  11. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Jesteś cholernie fajną kobietą. Marzeniem.

  12. Nieznane's awatar Li pisze:

    Toteż go nie wyrzucam :) Choć prawdę powiedziawszy- JEGO nie da się wyrzucić, jest jak przyklejony super-glue :)

  13. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Ale takiego pięknego kota to bym z łóżka nie wyrzuciła, Li :-)))

  14. Nieznane's awatar Li pisze:

    Lekkie i przyjemne zajęcia, Anno :)Ot, parę minut dziennie…

  15. Nieznane's awatar anabell pisze:

    O tak, pranie, sprzątanie, prasowanie- sama poezja życia.;)