Pieskie życie.

Czuję wewnętrzny sprzeciw przed napisaniem notki o zakończeniu pierwszego etapu konkursu, wystarczy że wrze na innych blogach.
Nie będę więc czynić gwałtu na swojej wrażliwej naturze i napiszę  o sprawie o psa.
Sprawa o psa tocząca się przed prowincjonanym sądem,   zajęła mi wczoraj kilka godzin i była kolejnym potwierdzeniem gorzkiej prawdy, że stosunki międzyludzkie coraz bardziej schodzą na psy, w tym przypadku zresztą dosłownie.
Pies jest mały, kudłaty, ma rozumne oczy i przyjemnie kundelski pysk.
Przez pierwsze dwa lata swojego życia biegał sobie swobodnie po podwórku domu jednej z małopolskich wsi, dla rozrywki goniąc kury i podgryzając kacze kuperki.
Dobra pani dbała o jego pełną miskę i na noc zabierała go do domu.
Pewnego dnia,   z Ameryki po dziesięciu latach nieobecności,  wrócił sąsiad i oto okazało się, że mały, wiejski kundel może być przyczyną wojny, w którą zaangażowany czynnie jest wymiar sprawiedliwości, adwokaci i rzesza mniej lub bardziej fałszywych świadków.
Sąsiad na mocy dawnej umowy ma prawo przechodu przez podwórko właścicielki psa. Nieważne, że od  czasu ustanowienia drogi koniecznej wiele się zmieniło, że do jego domu prowadzi teraz inna wygodna droga, że nie musi przechodzić przez cudze podwórko… ech, nie musi, ale chce. Bo ma.
Pies przyjaźnie nastawiony do świata witał intruza szczekaniem, ale takie jest prawo psa.
Mój też szczeka,  nawet na padający śnieg.
Sąsiad najwyraźniej nie znał psich zwyczajów i dla obrony przed szczekaniem zaczął nosić wielki kij. Potem posunął się dalej i zaczął tym kijem drażnić psa. Potem zaczął go nim uderzać.
A potem złożył skargę, że na drodze służebnej grasuje wielki, agresywny pies i włascicielka małego kundelka musiała przywiązać go  łańcuchem do budy.
Odkąd pies spędzał czas na apatycznym leżeniu i czekaniu na sąsiada, instynktownie czując, że jest on sprawcą jego nieszczęścia. Sąsiad widział widocznie wielką przyjemność w spacerach przez błotniste podwórko, bo potrafił chodzić tam i z powrotem przez kilka godzin.
Pies chrypiał od szczeku, pani psa od krzyku, a syn pani psa pewnego razu nie wytrzymał i wyrwał sąsiadowi kij, popchnął go, aż „prawie,  że upadł”- tu cytat z aktu oskarżenia. Bo prawie że upadły sąsiad złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa naruszenia jego nietykalności  oraz znieważenia go słowami powszechnie uznanymi za obelżywe, jak np. sadysta, a trybiki machiny  (nie)sprawiedliwości zaczęły się kręcić. Syn pani psa, żeby się ratować i udowodnić złośliwość sąsiada, na rozpadającej się stodole, w miejscu niewidocznym dla oczu sąsiada,  umieścił dwie nowoczesne kamery, dzięki którym  mógł  nagrywać  amatorski serial obyczajowy: ” Szlakiem podwórkowym”.
I dzięki tym filmom oglądanym wczoraj na rozprawie,  sędzia zyskała przekonanie wzmocnione jeszcze moja płomienną mową obrończą, że jedyną ofiarą tych sąsiedzkich porachunków jest biedny i przykuty do łańcucha pies.
A że przy okazji sąd uniewinni oskarżonego syna pani psa, to inna sprawa. Wyrok w piątek.
Hau, hau.
Li.

18 Responses to Pieskie życie.

  1. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Że też takich ludzi ziemia nosi .Takich co to nawet psa nie umieją pokochać ….no nie da sie ….no nie da …

  2. Nieznane's awatar Li pisze:

    Krzysiu, pewnie ze Ci powiem- wyrok za tydzień.

  3. Nieznane's awatar Li pisze:

    Ech,a jaką masz pewność, że gość zmięknie i pokocha psa? Jak ktoś nie lubi zwierząt, to się nie zmieni, to jest cecha prymitywna, sądzę że wrodzona, a nie nabyta. Nie powierzylabym psa komuś takiemu, nawet w celach resocjalizacyjnych.

  4. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Według mnie najsprawiedliwszym wyrokiem byłby nakaz zaadoptowania psa przez "upadłego sąsiada" z pobliskiego schroniska. Pies koniecznie pwinien byc najbrzydszym stworzeniem schroniskowego wybiegu, gdyz jak wiadomo takich nikt nie chce. Jest nadzieja ,ba nawet jestem tego pewna,że tenze pies swoim pieskim usposobieniem wpłynie pozytywnie na zgryźliwego człowieka. Zawiąże sie między nimi nic porozumienia, pokochają sie miłością niezobowiązującą i najpiękniejszą, a zgryźliwy sąsiad pod wpływem najwierniejszego przyjaciela pod słoncem, jego wiernych oczu, merdającego ogona i ciepłego serca przemieni sie w uosobienie spokoju. Wymierzona kara w postaci kudłatego stworzenia zamieni sie w resocjalizację , a pies bedzie instytucją dokonującą modyfikacji osobowości jednostki w celu przystosowania jej do życia w zbiorowości.PS.W sprzyjających warunkach wróże nawet zawarcie paktu o przyjaźni miedzy psami z sasiednich podwórek.

  5. Przyznam się, że czekam na update w kwestii wyroku. Jestem ciekaw jak się ostatecznie sprawa zakończyła o ile to ten piątek jest dniem ogłoszenia wyroku.

  6. Nieznane's awatar Li pisze:

    Karolina, sprawiedliwy wyrok to taki, gdzie zostanie uniewinniony człowiek, który stanął w obronie psa. Ale jeszcze sprawiedliwszy byłyby taki, gdzie zostałby skazany człowiek za dręczenie psa. Może się uda do takiego wyroku doprowadzić, pozdrawiam :)

  7. Nieznane's awatar Li pisze:

    Niobe, jednego kota mam bo ktoś go wyrzucił przez okno jadącego auta, drugiego kota mam, bo ktoś go wsadził do pudła, zamknął i porzucił w lesie, trzeciego kota mam, bo gdy był mały zginęła jego matka, a czwartego mam, bo uwiódł mnie swoimi oczami i bezdomnością. Pies jest ze schroniska. Tyle nieszczęścia, które teraz szczęśliwe rozwala się na moich łóżkach i kanapach:)

  8. Nieznane's awatar Karolina pisze:

    Serce sie kraje, gdy sie o takich sprawach czyta. Mam nadzieje, ze wyrok będzie sprawiedliwy.

  9. Nieznane's awatar spiaca.niobe pisze:

    hau haucieszę się, że wszyscy zaczynamy zwracać uwagę na sprawę dręczenia zwierząt.hau

  10. Nieznane's awatar Li pisze:

    Sama podpisałam tę petycję, kary za dręczenie zwierząt są zdecydowanie na niskie. Nie mówiąc o przyzwoleniu spolecznym.She, jasne że wystąpiono o zniesienie slużebności, jest to kolejna sprawa pomiedzy tymi samymi stronami. Wlecze się i wlecze… Póki się nie zakończy, to pies musi być na łańcuchu.Dana, sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie :)

  11. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Brak słów, po prostu brak. Ciekawi mnie wyrok, bo ja nie wierzę już w sprawiedliwe wyroki. DanaPS Li, wierzę w linię Twojej obrony.Zobaczymy.Trzymam kciuki!!!!!!!!!!!

  12. Nieznane's awatar she pisze:

    Li, tak sie ciesze, ze mialas te sprawe i losy psa byly w dobrych rekach.A swoja droga dlaczego nie wystapiono o zniesienie sluzebnosci…a najlepiej to niech amerykanin zjezdza tam skad przyjechal.Gratuluje przejscia do nastepnego etapu konkursu…pozdrowienia….

  13. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    http://www.rdc.pl/index.php?/pol/aktualnosci/aktualnosci/pies_zginal_na_torach_rusza_sledztwotutaj mamy przykład bezmyślności zarówno właściciela psa jak i prokuratury, ta druga na szczęście po czasie zmieniła zdanieW sprawie bestialskiej śmierci psa rasy Husky [dla niewtajemniczonych przypominam: właściciel psa wraz z kolegami przywiązali psa linką do auta i tak długo ciągnęli, aż psiakowi odpadła głowa] ponad 100,000 internautów podpisało petycję w/s surowego wymiaru kary dla zwyrodnialców i poskutkowało, dostali po 12 i 10 miesięcy odsiadki, podobnie w tym przypadku, internauci wyrazili swe wsparcie, co poskutkowało rozpoczęciem śledztwa.I chwała za to internautom i tego typu mediom, bo gdyby nie one, podejrzewam, że cała sprawa zostałaby zamknięta w dniu jej rozpoczęcia.Sama jestem szczęśliwą posiadaczką trzech dorosłych kotów ze schroniska, są tak kochane, wdzięczne, zalotne, mądre i cwane, że gdyby mogły mówić, to wysłałabym je do BZWBK w celu załatwienia w moim imieniu kredytu na preferencyjnych warunkach;)

  14. Nieznane's awatar Li pisze:

    Haha, dobre :)) Moje koty też miałyby wiele do powiedzenia!Skandalem w tej sprawie jest fakt, że pomimo nagrań na których widać, jak ten człowiek bije psa kijem, prokuratura nie dopatrzyła się tu znamiom przestępstwa znęcania się nad zwierzęciem. Ciekawe- gdyby tak kilka razy dziennie szturchać kijem prokuratora… hm..,:) Zapewne cudowna to pieszczota…

  15. Nieznane's awatar Anonymous pisze:

    Cieszę się, że coraz głośniej w mediach o krzywdach naszych czworonożnych przyjaciół: znana sprawa psa rasy Husky, który zginął przez właściciela i jego pijanych kumpli. Sama jestem bardzo wrażliwa na cierpienia zwierząt i staram się pomagać jak mogę [z tego miejsca namawiam do adopcji biednych, porzuconych zwierząt]A głupi ludzie, którzy krzywdzą zwierzęta wg mnie zasługują na o wiele większy wymiar kary, niż ustawową karę grzywny, czy pozbawienie wolności do lat 2, co zazwyczaj kończy się tym pierwszym, bądź wyrokiem w zawieszeniu. Daleko nam, m.in. do GB, gdzie funkcjonują specjalne służby pomagające kudłaczom w potrzebie [organizacje non profit, ok, ale nam nadal daleko, by takowe dotować]Coś dla rozweselenia:http://www.rp.pl/artykul/596222.html

  16. Oczywiście powiesz nam jutro jak się sprawa zakończyła, prawda?

  17. Za widok nowoczesnych kamer na rozpadającej się stodole chyba dałabym się pogryźć ;-))

  18. Nieznane's awatar Karla pisze:

    z kamerą wśród zwierząt…